środa, 18 listopada 2009

294. Scrapbooking


Na fotce u góry stempelek projektu © B. Klibana, rysownika komiksów m.in. dla „Playboya” ;-) Zasłynął chyba jednak właśnie z tych śmiesznych kotów. [Podejrzanie... ale ten duży kot zachowuje się całkiem jak ja ;-D ]

Miałam dziś przyjemność być gościem u Michelle :-D Eh! Ależ cuda scrapbookingowe zobaczyłam! Naoglądałam się, popodpatrywałam i... sama na pewno nie dam rady tak pięknie wykonać kartki do albumu :-/ Ale spróbuję, bo bardzo spodobała mi się technika posypywania embossingowym pudrem odciskiwanych bezbarwnym tuszem wzorów ze stempelków i późniejszego podgrzewania tegoż wzoru - powstaje taki wypukły element na kartce, jakby namalowany lakierem. Następnie można go jeszcze potuszować kolorowym tuszem. Efekt jest niesamowity! Dostałam nieco proszku do wykonania takiego elementu na kartce, więc w najbliższy weekend zabieram się za robienie kartek świątecznych! Tak, czas najwyższy! I – Michelle, to Twoja „wina”! ;-D – zachorowałam na nagrzewnicę! Muszę sobie taką sprawić! Dziękuję za przemiłe popołudnie!!!

Tak przy okazji... Już niedługo, bo od 04 grudnia, na terenie Targów Poznańskich odbędzie się kolejna edycja Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych. Super! Muszę uszykować sakiewkę z brzęczącymi monetami na wyjątkowe zakupy! ;-D

niedziela, 15 listopada 2009

293. Rob Scotton




© Rob Scotton

Wypatrzyłam na eBayu stempelek, który ogromnie mi się spodobał [pokażę go w święta :-) bo jest idealny na kartkę z życzeniami, a poza tym – baaardzo do mnie pasuje ;-D ] i skakałam pod sufit, kiedy udało mi się go wygrać :-D Gdy już do mnie dotarł i gdy go sobie dokładnie obejrzałam, na drewnianym klocku znalazłam dodatkową informację firmy, która go przygotowała, że to projekt niejakiego Roba Scottona. Oczywiście od razu chciałam sprawdzić, czy nie ma więcej jego stempelków, ale niestety firma Stamps Happen, o której już kiedyś pisałam i którą bardzo sobie cenię, nie bardzo się chwali swoimi dokonaniami :-/ [nie znalazłam ich oficjalnej strony w Internecie, a jedynie oferty gdzieniegdzie w sklepach, np. u Janlynn czy 1-2-3 Stitch lub bezpośrednio na stronach projektantów np. D. Morgan]. Ale! Znalazłam stronę domową projektanta, który okazał się uznanym i nagradzanym ilustratorem oraz twórcą kilku niezwykłych bajkowych postaci – owcy Russella, kota Splata, psa Maxa czy krówki Mabel. Każda z tych postaci ma kilka swoich książeczek [oprócz Mabel, która występuje tylko na plakatach :-) ]. Póki co zamówiłam sobie serię o Russellu, który najbardziej mi się spodobał ;-D Czekam teraz z niecierpliwością na listonosza! I wielka szkoda – znów! – że żaden polski wydawca nie wychwycił tak świetnego rysownika :-/

PS. czasem myślę sobie, że niektóre bajki dla dzieci powstają po to, żebyśmy to my, dorośli, mieli uciechę ;-D a przynajmniej tak jest w moim przypadku...

czwartek, 12 listopada 2009

292. Niespodzianka :-)


Ha! Zobaczcie, co dziś dostałam! :-D Kalioppe, jesteś niesamowita!!! Ale niespodzianka :-D Ja to jednak jestem szczęściara, co? Karteczka jest piękna, w prześlicznych kolorkach, z super pomysłem: sówka na najprawdziwszej gałązce :-) A ten notesik obok, też ręcznie zrobiony, to moje ulubione i namiętnie wykorzystywane żółte karteczki samoprzylepne! I tylko szkoda mi będzie je wyrywać z takiej cudnej oprawki ;-) Dziękuję!!!

środa, 11 listopada 2009

291. I po targach...



Na zdjęciach © moich :-) Brama Floriańska oraz ulica Floriańska w Krakowie [tam na końcu ulicy widać we mgle wieżę Kościoła Mariackiego]

W zeszłą środę, kiedy wybierałam się na Targi Książki do Krakowa, poranny Poznań żegnał mnie pierwszym w tym sezonie śniegiem :-) Zza szyby pociągu, z ogrzewanego przedziału z uśmiechem na twarzy obserwowałam zasypujący Wielkopolskę skrzący się śnieg. Cudo! A Kraków przywitał mnie... deszczem i mgłą :-/ co można zobaczyć na zdjęciach u góry... Cóż, nie zawsze może być pięknie, prawda? Ale już na samych targach było pięknie! Tłumy gości i odwiedzających, gwar, hałas, premiery, promocje, słodkości, pękające baloniki ;-) No i przede wszystkim goście specjalni, których nie sposób zliczyć, zwłaszcza, że wielu z nich przybyło na targi incognito ;-D Ja nastawiłam się na dwójkę autorów i, choćby miało się walić i palić, miałam zamiar dotrzeć i zdobyć dedykację. Autor Wojciech Widłak oraz ilustrator Paweł Pawlak pojawili się w sobotę punktualnie o godzinie 12.00 na stoisku krakowskiego wydawnictwa Czerwony Konik, by powitać swoich Czytelników. Z upoważnienia Profesora Kurzawki oraz Adiunkta Kwasa ;-D podpisywali ich dzieło - książeczkę pod tytułem Podręczny nieporadnik. Młotek. Z uśmiechem życzyli mi radosnego młotkowania, co mam zamiar kiedyś uczynić ;-) Godzinkę później, gdy fani na to pozwolili ;-) autorzy przenieśli się trzy stoiska dalej, by dedykacjami opatrzyć kolejny tytuł, który razem „zmajstrowali” ;-D - Sekretne życie krasnali w Wielkich Kapeluszach z wydawnictwa Format z miejscowości Łagiewniki. No a potem ruszyłam na obchód hali targowej z solennym postanowieniem, że przecież i tak nie mam gdzie wcisnąć książek na półki, więc nie warto mi nic z targów przywozić... Ale już mnie znacie, prawda? Nakupiłam tyle, że aż nie miałam siły tego nieść ;-D A ile dostałam!!! Przede wszystkim chce podziękować Ani z Dziennika Literackiego, która mnie odwiedziła na stoisku i z którą sobie poplotkowałyśmy o nowościach i autorach. I dziękuję za super książeczki - gdyby nie Ty, to pewnie bym nawet na nie nie zwróciła uwagi. Teraz to ja potrzebuję pomocy, by w tym ogromnym zalewie nowości wyszukać te tytuły, które warto przeczytać :-) Dziękuję!!! Słupek wszystkich książek pokażę w przyszłym tygodniu, gdy do mnie dojedzie ;-) bo jak już wspomniałam nie miałam sił sama ich nieść ;-D
Wracam do łóżeczka i gorącej herbatki z cytryną i miodem - niestety wróciłam do Poznania przeziębiona okrutnie :-/ Kaszlę jak rasowy palacz papierosów, a temperatura niemal oczy mi wypala... Do usłyszenia niedługo :-)

wtorek, 3 listopada 2009

290. Targi Książki w Krakowie


Na kilka dni wybywam z zimowego niemal Poznania :-) A wywiewa mnie na 13. Targi Książki w Krakowie, gdzie pewnie będzie gorąca atmosfera ;-D Z jednej strony bardzo się cieszę na tę chwilę oderwania od biurka i maszynopisów [mimo że pracy będzie co niemiara – promocje, spotkania, negocjacje...], a z drugiej – chętnie zakopałabym się głębiej pod kołdrą... Listopadowy leniuszek mnie dopadł, no i te osiem godzin w pociągu... Czy ja to przeżyję? ;-) Relacja w przyszłym tygodniu, przy świątecznych marcińskich rogalach! Hurra! Pa!

niedziela, 1 listopada 2009

289. Wianki i stroiki




© twoinspireyou's

W Polsce raczej rzadko, choć się zdarza, można zobaczyć takie wianki na drzwiach. Niestety, u nas kojarzą się one wyłącznie z wieńcami składanymi na grobach najbliższych [to tak tematycznie :-) mi się skojarzyło na dziś]. A szkoda, bo to prawdziwie piękna ozdoba – na drzwi, w oknach, na stołach... Te wianki na fotkach znalazłam u osóbki skrywającej się na Etsy pod nickiem twoinspireyou's. To tylko kilka przykładów, co pięknego można wyczarować z gałązek, liści, mchu, kwiatów... i czego tylko wyobraźnia podsunie :-) Polecam, nie tylko ja, ale i BHG, Martha Stewart...

sobota, 31 października 2009

288. Losowanie nr 18


Dziś Halloween!!! Trick or treat? :-D Dynie powycinane? Świeczki w środku? Kostium ducha... no dobrze, może być pirata ;-D czeka na wieczorne harce? Torby cukierków dla dzieciaków uszykowane? No, jak to jeszcze nie??? Przecież to najfajniejsza noc w roku!!! :-D Można bezkarnie straszyć innych!!! Oczywiście, żartuję [smutno] sobie. To nie Ameryka, tylko smętna Polska, niestety :-/ Zawsze żałuję, że tutaj nikt się nie bawi, tylko pogrąża w ciężkiej, jakże często udawanej żałobie [i do tego raz w roku :-/ ]... Wiem, co poniektórzy się teraz na mnie wkurzą, ale przecież to święto, nawet wśród katolików, które ma im uświadomić, że po drugiej stronie jednak coś/ktoś jest i czeka na nas z uśmiechem [przynajmniej tak mi kiedyś tłumaczono...]. To pomieszanie teorii i praktyki w tej religii zawsze wprawiało mnie w zmieszanie...

Ale nie o tym dziś przecież miało być...
Czekacie na wyniki konkursu nr 18 – filmowego! A więc, jak na załączonym u góry obrazku, wyciągnęłam dziś osobiście trzy losy:

---> Ivonna
---> Bewix - Bea
---> kalioppe

Serdecznie gratuluję :-)
Możecie już uszykować chusteczki na seans filmowy ;-D
I jak zawsze: poproszę o Wasze adresy do wysyłki paczuszek [mój mail jest u dołu strony]. Zapewniam, że zaraz po wysłaniu prezentów, adresy niszczę i nikt nigdy ich więcej nie wykorzysta, nawet ja!

= = = = =

Co za miesiąc? Na fali „halloweenowego amerykanizmu” z dziś ;-) uszykowałam trzy egzemplarze świetnej amerykańskiej lektury - współczesnej krótkiej formy pewnego utalentowanego pisarza, reżysera i aktora w jednej osobie ;-) Zapraszam!