

Na zdjęciach © moich :-) Brama Floriańska oraz ulica Floriańska w Krakowie [tam na końcu ulicy widać we mgle wieżę Kościoła Mariackiego]
W zeszłą środę, kiedy wybierałam się na
Targi Książki do Krakowa, poranny Poznań żegnał mnie pierwszym w tym sezonie śniegiem :-) Zza szyby pociągu, z ogrzewanego przedziału z uśmiechem na twarzy obserwowałam zasypujący Wielkopolskę skrzący się śnieg. Cudo! A Kraków przywitał mnie... deszczem i mgłą :-/ co można zobaczyć na zdjęciach u góry... Cóż, nie zawsze może być pięknie, prawda? Ale już na samych targach było pięknie! Tłumy gości i odwiedzających, gwar, hałas, premiery, promocje, słodkości, pękające baloniki ;-) No i przede wszystkim goście specjalni, których nie sposób zliczyć, zwłaszcza, że wielu z nich przybyło na targi incognito ;-D Ja nastawiłam się na dwójkę autorów i, choćby miało się walić i palić, miałam zamiar dotrzeć i zdobyć dedykację. Autor
Wojciech Widłak oraz ilustrator
Paweł Pawlak pojawili się w sobotę punktualnie o godzinie 12.00 na stoisku krakowskiego wydawnictwa
Czerwony Konik, by powitać swoich Czytelników. Z upoważnienia Profesora Kurzawki oraz Adiunkta Kwasa ;-D podpisywali ich dzieło - książeczkę pod tytułem
Podręczny nieporadnik. Młotek. Z uśmiechem życzyli mi radosnego młotkowania, co mam zamiar kiedyś uczynić ;-) Godzinkę później, gdy fani na to pozwolili ;-) autorzy przenieśli się trzy stoiska dalej, by dedykacjami opatrzyć kolejny tytuł, który razem „zmajstrowali” ;-D -
Sekretne życie krasnali w Wielkich Kapeluszach z wydawnictwa
Format z miejscowości Łagiewniki. No a potem ruszyłam na obchód hali targowej z solennym postanowieniem, że przecież i tak nie mam gdzie wcisnąć książek na półki, więc nie warto mi nic z targów przywozić... Ale już mnie znacie, prawda? Nakupiłam tyle, że aż nie miałam siły tego nieść ;-D A ile dostałam!!! Przede wszystkim chce podziękować Ani z
Dziennika Literackiego, która mnie odwiedziła na stoisku i z którą sobie poplotkowałyśmy o nowościach i autorach. I dziękuję za super książeczki - gdyby nie Ty, to pewnie bym nawet na nie nie zwróciła uwagi. Teraz to ja potrzebuję pomocy, by w tym ogromnym zalewie nowości wyszukać te tytuły, które warto przeczytać :-) Dziękuję!!! Słupek wszystkich książek pokażę w przyszłym tygodniu, gdy do mnie dojedzie ;-) bo jak już wspomniałam nie miałam sił sama ich nieść ;-D
Wracam do łóżeczka i gorącej herbatki z cytryną i miodem - niestety wróciłam do Poznania przeziębiona okrutnie :-/ Kaszlę jak rasowy palacz papierosów, a temperatura niemal oczy mi wypala... Do usłyszenia niedługo :-)