sobota, 24 września 2016

814. Konkurs nr 109 - jesienny


Zgapiłam się :-/ ...nie pierwszy raz zresztą. Koniec miesiąca zbliża się wielkimi krokami, a ja sobie śpię... ;-) Czas zatem się obudzić i szybciutko zacząć wrześniowy konkurs książkowy z numerkiem 109. Obiecałam coś jesiennego, melancholijnego, bynajmniej jednak nie nudnawego!, a z taką lekturą kojarzą mi się powieści Donny Tartt, tajemniczej amerykańskiej pisarki, w której dorobku są zaledwie trzy powieści, ale nie o ilość tu chodzi, a o ich... cóż... o genialność! Jej pierwsza powieść – Tajemna historia z 1992 roku – zrobiła furorę na całym świecie, również i w Polsce. Pamiętam entuzjastyczne reakcje moich klientów w księgarni, gdy im polecałam tę powieść ;-) Książka zaburzyła również i mój skrzętnie budowany, uporządkowany „literacki” świat, znalazła się w wielu rankingach literackich, została przetłumaczona na ponad trzydzieści języków... To lektura magiczna, wciągająca, niepokojąca. Polecam serdecznie. Dziesięć lat po tym niezwykłym debiucie autorka wydała kolejną powieść, Mały przyjaciel, która, chyba niesłusznie moim zdaniem, nie została już tak entuzjastycznie przyjęta. Ja polecam zdecydowanie i tę powieść [ma niepokojącą okładkę w wersji oryginalnej i w pierwszej polskiej edycji – buzia lalki – warto poszukać w necie, obejrzeć]. No i rok 2013 – trzecia, monumentalna powieść, która zdobywa między innymi Nagrodę Pulitzera za rok 2014 – Szczygieł. Tytuł nawiązuje do obrazu z 1654 roku, noszącego również tytuł Szczygieł autorstwa Carela Farbritiusa, i można go podziwiać na okładce wydania książki. W Polsce ukazała się już rok później i to właśnie tę powieść proponuję w konkursie wrześniowym.

Skrót: „Jak daleko można się posunąć, by oszukać los? Mały Theo Decker cudem udaje się przeżyć wybuch. W irracjonalnym odruchu wykrada z ruin muzeum niewielki obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu. Szczygieł, pilnie strzeżony symbol bezpowrotnie utraconego życia, będzie towarzyszył Theo w nieustającej podróży: od ekskluzywnych apartamentów przy Park Avenue po rozpustę półświatka w Las Vegas. Z podupadającego nowojorskiego antykwariatu po ciemne zakątki Amsterdamu. Obraz, który początkowo jest dla Theo bezcennym skarbem, z czasem sprowadzi na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Szczygieł to epicka opowieść o utracie i obsesji, przetrwaniu i bezlitosnych kolejach losu, którego nie da się oszukać. Powieść, która łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej i Bildungsroman. To największe wydarzenie literackie ostatnich lat – powieść zdobyła Nagrodę Pulitzera i Carnegie Medal, była nominowana do National Book Critics Circle Award i Bailey’s Prize, znalazła się na listach najlepszych powieści roku ponad trzydziestu opiniotwórczych mediów. Była bestsellerem między innymi w Stanach Zjednoczonych, Francji, Włoszech i Niemczech”*.

Na obrazkach u góry możecie obejrzeć książki z pakietu wrześniowego: oprócz Szczygła są też dwie książeczki dodatkowe – jedna to cudownie wydana kolorowanka ze skarbami natury, druga to podręcznik bogato ilustrowany, krok po kroku jak malować kwiaty. Pomyślałam, że jesienią chętniej usiądziemy przy takich relaksujących, twórczych zadaniach ;-) Będzie też w paczce niespodzianka – pachnący upominek dla... domu i nie tylko ;-) Mam nadzieję, że wam się podoba moja propozycja? Zapraszam chętnych do wpisywania się w komentarze. Czas tradycyjnie do piątkowej północy ostatniego dnia miesiąca. Rozdanie w sobotę 01 października. Start! ;-D



= = = = =
* Opis za notką wydawniczą.

niedziela, 18 września 2016

813. Jesień tuż za rogiem...

Poranny spacer po ogrodzie botanicznym jak zawsze dostarcza mi dużo pozytywnych emocji, ale i też napawa spokojem, czy wręcz wprawia w melancholijny nastrój... W powietrzu czuć już zmianę, za kilka dni powitamy oficjalnie jesień!!! :-) Tym razem tylko sobie pooglądajcie, co tam ciekawego zobaczyłam ;-)


Ciekawe rozdęte torebeczki skrywają owoc drzewa o ciekawej nazwie - mydleniec wiechowaty, roztrzeplin (Koelreuteria paniculata)


Piękne fioletowe ziemowity przesadzone w nowe miejsce, bliżej alpinarium...


Późno kwitnąca bardzo intensywnie pachnąca lipa...


Pod kasztanowcem jadalnym leżało mnóstwo kasztanów w łupinkach. Byłam na nie bardzo łasa... do czasu, gdy w moje „łakome” łapki wbiły się ostre jak igły kolce ;-)


Rosarium wciąż zachwyca...


No i bardzo jesienne ;-) dynie! i to zarówno kwiaty, jak i dorodne kolorowe same dynie...


Wyobraźcie sobie cudowny zapach żywicy i igliwia... ;-)




= = = = =
Wszystkie zdjęcia moje, robione niezawodnym Olympusem e-510 z krótkim kitem.

piątek, 9 września 2016

812. One more time with feeling

Niedaleko angielskiego miasteczka Brighton, w Ovingdean, rozciągają się chętnie odwiedzane i podziwiane klify - miejsce tragedii rodziny Cave’a. Zdjęcie jednego z klifów zrobiłam, gdy odwiedziłam Brighton kilka lat temu, latem 2008 roku – cudownie piękne nadmorskie miasteczko...

- - - - -


Już w czerwcu, przewidując spore zainteresowanie, kupiłyśmy z siostrą bilety na wyjątkowe wydarzenie – premierę, a zarazem jedyny pokaz dokumentu pt. One more time with feeling, czarno-białego [w większości] filmu nakręconego w technice 3D przez Andrew Dominika [twórcę znakomitych filmów: Chopper, Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, do którego to filmu muzykę napisał Nick Cave i Warren Ellis, oraz Zabić, jak to łatwo powiedzieć]. 650 kin na świecie w jeden wieczór - 8 września, dzień przed premierą płyty - pokazywało ten film, jeden jedyny raz. Koniec. Wczoraj wieczorem, po seansie, zamilkłam... Ogrom bólu, rozpaczy, walka z wywołaną traumą niemocą, boleśnie fizyczną, ale i twórczą, zaskakująco dojmujące doświadczenie przemijania... a przy tym absolutnie piękna muzyka, no i coś, co mnie zawsze najbardziej urzeka - niezwykłe obrazy jak wystudiowane, znakomite czarno-białe zdjęcia - to wszystko zamknęło mi usta. Obojętnie czy kochasz Nicka Cave’a, czy go nienawidzisz - film warto było zobaczyć, choćby tylko dla tych zdjęć.


Nick Cave w zeszłym roku stracił syna. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, co musieli przeżyć rodzice - Nick i Susie, i brat-bliźniak Arthura, Earl. Trauma, po prostu. Z tego bólu powstała - choć nie bez wysiłku, zwłaszcza w takich okolicznościach, o czym dość niespodziewanie, bo bardzo otwarcie mówi artysta - przepiękna płyta: Nick Cave & the Bad Seeds Skeleton Tree, szesnasty studyjny album zespołu. Premiera Skeleton Tree dziś. Polecam uwadze zdecydowanie!

sobota, 27 sierpnia 2016

811. Rozdanie nr 108

Zauważyliście coś na zdjęciu – prócz nicka szczęśliwca rozdania nr 108, oczywiście? ;-D Popatrzcie na karteczkę... I??? ;-D Otóż po kilku miesiącach wreszcie-nareszcie zainwestowałam w drukarkę! Jupi! I nie będziecie musieli znosić moich grygołów nigdy więcej [no może przez dłuższy czas ;-) aż i ta drukareczka się nie zbuntuje, tfu, tfu! za lewe ramię...]. Zatem, po tym krótkim radosnym dla mnie przerywniku, dla formalności tylko podaję, do kogo poleci dziecięcy pakiecik książkowy:

- - - Cytrulina

Ktoś tu chyba ma niezłe szczęście, co? ;-D Gratulacje serdeczne! :-) I od razu życzę pasjonującej lektury przeuroczych baśni węgierskich na dobranoc, oraz cudownej zabawy przy kolorowaniu roślinek i zwierzaczków! ;-)
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Wrzesień to czas powrotu do szarej rzeczywistości po niestety niezbyt nas rozpieszczających w tym roku letnich wakacji, bo gdzież to słoneczko było? ;-) [w sumie to ja nawet na urlopie nie byłam :-/ ależ ten czas ucieka!] ...powrotu do szkoły, do kolejnych obowiązków i rutyny, ale i powolnego nadchodzenia złotej pięknej jesieni – mojej, tuż obok zimy ;-) ukochanej pory roku... Jeszcze nie mam pomysłu, co zaproponuję w 109. edycji konkursu książkowego, ale znajdę lekturę melancholijną, pasującą do zmieniającej się aury [plus kolorowanka, oczywiście! ;-D ]. Zapraszam już dziś.

niedziela, 21 sierpnia 2016

810. Konkurs nr 108 - dla dzieci

Dawno, dawno temu... jakiś mniej niż wiek temu ;-D ...w Polsce z łatwością można było znaleźć na półkach w księgarniach i bibliotekach literaturę państw tzw. „bloku wschodniego”, do którego i nas niegdyś zaliczano. Dziś, wydaje mi się, to nieco trudniejsze, i to zarówno z powodu zalewu w księgarniach literatury wszelkiej, z całego świata, jak i wyborów, jakie dokonują wydawcy. Łatwiej bowiem sprzedać „angielskie” nazwisko niż te słowiańsko brzmiące. W połowie XX wieku wszystkie polskie wydawnictwa* miały w swojej ofercie głównie literaturę naszych najbliższych sąsiadów, bo musiały – programowo, odgórnie... ;-) Potem przyszła wielka przemiana i Polacy, niekiedy całkiem bezkrytycznie zachłysnęli się Zachodem – kulturą zwykle „niską” ;-) ale... dla każdego co kto lubi! Dlatego sądzę, że to fantastycznie, że niektórzy wydawcy nie zapomnieli o Czechach, Rumunii, Jugosławii czy Rosji... i od czasu do czasu serwują nam przepięknie wydaną książkę, dzięki której możemy sobie przypomnieć tak w gruncie rzeczy bliskie nam kultury.

Zgodnie z zapowiedzią sprzed miesiąca w sierpniowym konkursie książkowym jest do wygrania książka dla dzieci. Proponuję baśnie węgierskie, prawdopodobnie mało lub prawie wcale nieznane w Polsce. Wydane w twardej oprawie, w pełni kolorowe, w świetnym tłumaczeniu, jest też posłowie i piękne ilustracje Marianny Jagody. „Baśnie węgierskie wyrastają zarówno z kultury i historii naszych południowych sąsiadów (opowieści o słynnych władcach, na przykład o królu Macieju Korwinie), jak i z ludowych przekazów o mądrych zwierzętach, dzielnych młodzieńcach, sprytnych chłopach, świniarczykach, pasterzach, smokach, wróżkach i królewnach. Są uniwersalne, a jednocześnie pełne barwnych szczegółów i lokalnego kolorytu”**.

Sponsorem prezentu jestem ja! :-) Do przesyłki dołączę niezwykle szczegółową kolorowankę botaniczną, jak na fotce, plus małe co nieco – niespodziankę! Kto chętny, zapraszam do komentarzy. Czas: od teraz do piątkowej północy. Rozdanie tradycyjnie w ostatnią sobotę miesiąca.



= = = = = = =
* A było ich niegdyś, ten wiek temu ;-) coś koło 20? – musiałabym przeszukać swoje zeszyty ze szkoły księgarskiej ;-) Dla porównania według statystyk w Polsce do połowy 2014 roku w bazie ISBN, prowadzonej przez Bibliotekę Narodową, zarejestrowanych było ponad 40 500 podmiotów wydawniczych!!! a w 2007 roku było ich o połowę mniej!!! Obecnie aktywnych wydawnictw (wydających kilka książek w ciągu roku) działa nie więcej niż 2000-2500, a tak naprawdę wielkich, liczących się i rywalizujących ze sobą graczy na rynku księgarskim jest około 300. Ale to i tak ogrom, co nie? ;-D
** Tekst promocyjny z wydawnictwa.

sobota, 30 lipca 2016

809. Rozdanie nr 107

Zacznę od podziękowań ;-) że mimo gorącej letniej aury za oknem, wakacyjnych urlopów, wyjazdów dalej i bliżej oraz chyba nieco trudniejszej tematyki książkowego konkursu, wciąż wielu z Was do mnie zagląda :-) Cieszy mnie to przeogromnie! Dziękuję!!!

Na załączonym obrazku już widać, do kogo polecą pakieciki: najnowsze wydanie Lovecrafta i kolorowanka pełna owadów wszelkich ;-) Dla formalności jednak podaję poniżej nicki:

- - - damar5
- - - Cytrulina
- - - violka

Gratulacje! :-D
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

W sierpniowej edycji konkursu zaproponuję coś... hmmm... właściwie to się muszę głębiej zastanowić... Słupek książek do rozdania jest spory, rozbieżność tematyczna też, a skoro to wciąż letni czas, to może coś lżejszego tym razem? Dawno nic dla dzieciaczków nie proponowałam... A więc! Tak! :-) Tym razem będą baśnie dla najmłodszych plus - oczywiście - coś do pokolorowania. Zapraszam! :-)

niedziela, 24 lipca 2016

808. Konkurs nr 107 - Lovecraft


Howard Phillips Lovecraft [ur. 20.VIII.1890 w Providence w Stanach Zjednoczonych, zm. 15.III.1937] uznawany jest za jednego z prekursorów fantastyki naukowej. Ceniony głównie za niezwykle sugestywne, mroczne opowieści grozy, które tworzą tzw. „mitologię Cthulhu”. W Polsce wydań, wyborów oraz tłumaczeń owych opowiadań było i jest do kupienia kilka. Zbiór opowiadań, który ja proponuję w kolejnym konkursie książkowym, już z numerem 107, to nowość na rynku księgarskim. Kontynuacja tomu 1 – zbioru wydanego kilka lat temu pod tytułem Zgroza w Dunwich – w tłumaczeniu Macieja Płazy, nowego, entuzjastycznie przyjętego i nagrodzonego przez „Literaturę na Świecie”. Tom 2 pod tytułem Przyszła na Sarnath zagłada, również w wyborze i tłumaczeniu tegoż tłumacza, wraz ze wspaniałym, zajmującym posłowiem [rozwinięciem/kontynuacją tego z tomu 1] oraz niezwykłymi ilustracjami autorstwa Krzysztofa Wrońskiego, stworzonymi specjalnie na potrzeby tego wydawnictwa. W necie jest już kilka recenzji, zatem kto jeszcze nie zna Lovecrafta, a chciałby się co nieco o nim i jego twórczości dowiedzieć, zapraszam do wyszukiwania ;-)

Mam dla Was trzy egzemplarze Przyszła na Sarnath zagłada w wersji w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Kto chętny, proszę się wpisywać w komentarze pod tym postem :-) Sponsorem książek jestem ja. Tradycyjnie do przesyłek dołączę kolorowankę, tym razem „całkiem od czapy”, bo cóż by pasowało do opowiadań mistrza grozy? ;-D Choć może, może... Co powiecie na owady? Ja się ich panicznie wręcz boję, więc w sumie, czemu nie? Pasują? ;-D Robert Jurga dał się namówić i narysował drugą, po Motylach, kolorowankę edukacyjną. Jest już do kupienia w księgarniach – polecam, bo jest fantastyczna. A u mnie, na blogu, do wygrania wraz z Lovecraftem w pakiecie! ;-) Zapraszam! Start! Macie czas do piątkowej północy, w sobotę ogłoszę, do kogo polecą książki! :-)