sobota, 31 sierpnia 2019

931. Rozdanie nr 156

Lubię wstawać w weekendy bardzo wcześnie rano i przed pracą zrobić sobie spacer, kiedy jeszcze mgiełki wiszą nad łąkami, rosa pięknie błyszczy na listkach, koty - leniwie się przeciągając - wyruszają na łowy, a ptaki się dopiero budzą i rozpoczynają swój dzień od radosnych treli itp. itd. Dzięki temu porządnie się natleniam i od razu lepiej mi się myśli. A potrzebuję dziś tego bardzo bardzo, bo... wyruszam w przyszłość, by ratować Ziemię przed obcym gatunkiem, a zaraz potem muszę z prędkością światła wrócić, by wytropić i unieszkodliwić pewnego socjopatę z morderczymi skłonnościami [vel: mam dwa tytuły do zamknięcia do druku! ;-D ]. Nie narzekam jednak, a nawet zdążę podać, do kogo polecą pakiety książkowe z letnimi lekturami z konkursu nr 156! A zwycięzcami są...

-> incognito <-
-> Cytrulina <-


...którym serdecznie gratuluję! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

niedziela, 25 sierpnia 2019

930. Konkurs książkowy nr 156 - pożegnanie wakacji

Przez moment po wrzuceniu postu numer 929 przyszło mi na myśl, że powinnam go natychmiast usunąć. Żalę się i marudzę, podczas gdy ludziska mają naprawdę wielkie problemy, ale potem pomyślałam, że tylu moich znajomych twierdzi, że mam „pracę marzeń”, w ogóle nie zdając sobie sprawy, jak wiele wysiłku wymaga, jak wiele mi zabiera [ani nawet na czym tak naprawdę polega]... i dopiero gdy zaczynam odmawiać wyjścia do kina/teatru/na wystawę... wypadu na wycieczkę rowerową czy dalszy wyjazd do mieścinek pod miastem, by pozwiedzać skarby architektury i popodziwiać potęgę i piękno natury – wtedy do nich dociera, że to wcale nie taka fajna praca... no chyba, że słyszę: „Rzuć to, znajdź sobie inną pracę... po co tam jesteś, skoro tak marudzisz...”. I pewnie z jednej strony mają rację, ale z drugiej... cóż... jestem tchórzem :-/ świat i ludzie wokół naprawdę mnie przerażają, ale i wciąż czepiam się książek, które są niemal całym moim życiem. To wcale nie takie proste! Nawet „wymyślenie” sobie siebie od nowa, tzn. co chciałabym czy też mogła robić, jest bardzo bardzo trudne...

Niemniej, jak to się mawia, dziękuję, dziękuję, dziękuję za słowa wsparcia! Odpocznę, jak się uda, czyli... w listopadzie? Grudniu? Też ładnie...


* * *

Letnie wakacje mają się ku końcowi, został zaledwie tydzień!, czas zatem na sierpniowy konkurs książkowy numer 156. Mam dwa letnie pakiety do rozdania, a co się w nich znajduje, można zobaczyć na zdjęciu...


- -> Lato wśród wydm + Zła krew
- -> Spotkanie w Pensjonacie Leśna Ostoja + Życie pełne barw

Sponsorem rozdania jestem ja! ;-) Oczywiście, jak zawsze, do paczek dodane będą książkowe niespodzianki – nowości wydawnicze. Kto chętny, zapraszam! Można się wpisywać pod tym postem od teraz do najbliższej, piątkowej północy. W ostatnią sobotę miesiąca [która tym razem jest też ostatnim dniem sierpnia! :-) ] podam, do kogo polecą książki. Start!

niedziela, 18 sierpnia 2019

929. Wakacje?

Coś mi się zdaje, że z wrześniowego urlopu nici! :-/ Już skróciłam go do tygodnia, a teraz myślę, że trzeba będzie zrezygnować całkiem, bo zagrzebałam się w tak wielu tekstach naraz, że czuję, że się duszę, i to dosłownie. Czy jeśli serce wali mi młotem... twarz, szyję i dekolt ogarnia na zmianę rumieniec z zimnymi potami... napięcie mięśni jest tak wielkie, że trudno mi wstać z krzesła... w krótkiej przerwie pomiędzy zmianą plików na komputerze patrzę na zegarek, a tam trzecia w nocy? - już??? - i nagle chwyta mnie coś za gardło... to tylko atak paniki, czy już trzeba pędzić do szpitala, bo to zawał? :-/ Zeusie, och, czemuś mnie taką uczynił? ;-) Żarty żartami, ale jest... źle. Za dużo biorę sobie na głowę, zbyt często zgadzam się na szalone pomysły z przyspieszeniem daty premiery jakiegoś tytułu, a w znakomitej większości roku wolny czas [jaki wolny??? co to w ogóle znaczy??? chyba jednak nie znam takiego terminu!] spędzam w redakcyjnym pokoiku. Tempa nabieramy około czerwca, gdzie zapadają ostateczne decyzje, czym będziemy się chwalić na targach w Krakowie [przypominam: pod koniec października], a tak naprawdę to przecież czas urlopów, czyli znacznie utrudnionej płynności tekstów itp. itd. Przypuszczam, że w wielu wydawnictwach tak właśnie to wygląda - ale wielka szkoda, że tak to wygląda. Powtarzam, że to nieprofesjonalne, że tak się książek nie szykuje, na wariata, jednak - bez skutku. Co roku tak samo*...


A planowałam mały wyjazd pod miasto, na kilka dni, by poszwędać się w lesie, może wypluskać nogi w jeziorku, wybyczyć się na całego, z dala od zgiełku, z dala od pracy, po prostu, jak ludzie normalnie to robią... Cóż... nici!



= = = = =
PS Narzekam i narzekam, jak każdy Polak ponoć ;-) ale lubię to, co robię, i byłoby mi bardzo trudno, smutno na pewno, rezygnować z książek [zawodowo], tyle że coraz częściej o tym myślę. Nawet odważyłam się głośno wspomnieć o zmianie w towarzystwie... eh!

No i najzwyczajniej w świecie nie potrafię już odpoczywać. Ciągle w głowie mam literki, terminy, odtwarzam maile i rozmowy z tłumaczami, redaktorami, grafikami... W nocy potrafię się w panice obudzić z myślą: „Tam powinien być przecinek! A ja puściłam już pliki do druku! Co robić???”. To zdecydowanie nie jest normalne, prawda?, ale jak, no jak! się tego oduczyć? :-/

sobota, 27 lipca 2019

928. Rozdanie nr 155

Zmogło mnie zmęczenie po przedpołudniu pełnym wrażeń, po prostu „padłam” ;-) dlatego dopiero teraz zasiadam do komputera... Poranny spacer, pyszna herbatka malinowa w Gołębniku, plotki-ploteczki z przyjaciółką, zakupy na zielonym targu na Placu Bernardyńskim... Dobrze, że miałam czas tylko dla siebie, bo zauważam – znów! – oznaki bezmyślnego pędu/pracoholizmu. Nie dam się ponownie! ;-) Postaram się, ale to nie jest łatwe... zwłaszcza, że szef zaczął negocjacje, czy aby czasem nie zrezygnowałabym z urlopu i nie przesunęła go na inny termin. :-( Jak co roku niemal :-/ eh! samo życie...

Pakieciki z lipcowego konkursu książkowego nr 155 rozdane! Książeczki polecą do:
- - Avrea - -
- - Pasje Violi - -



Gratuluję! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

niedziela, 21 lipca 2019

927. Konkurs książkowy nr 155


Kolejny miesiąc mija, pierwszy wakacyjny, a ja znowu jestem tym zdziwiona. Nie mam pojęcia, kiedy i jak ten czas ucieka... :-/ No jak, jak, jak... to się dzieje? Ale nie ma co marudzić, tylko żyć pełną piersią, żeby niczego nie żałować! ;-) Pogoda przecież dopisuje [chociaż upały w środku miasta nie są zbyt kuszącą perspektywą dla nikogo, jak sądzę]. Wakacje nęcą, by zaszaleć i/lub po prostu odpocząć od zabieganego świata i wylenić się na całego! ;-)

...tyle że ja muszę jeszcze poczekać na mój wolny czas. Urlop zaplanowałam na początek września, bo lubię tę powoli przemijającą letnią porę, a póki co – zaharowuję się ;-) tak, tak – taki to „gorący” okres dla wydawców. Nadganiam i realizuję wszystkie zaplanowane tytuły na październikowe targi w Krakowie, żebyście mieli co czytać i czym się zachwycać... mam nadzieję. ;-D Na razie nie zdradzę kolejnych szykowanych tytułów, ale najpewniej znajdziecie je w jesiennych odsłonach konkursu książkowego na moim blogu. A teraz zapraszam na...

...lipcowy konkurs, ten z numerem 155. Miało być letnio, ale jak to zwykle ze mną bywa – nowość książkowa, którą chcę się z wami podzielić, nie jest typową „letnią” opowieścią. ;-) Na 100% pamiętacie film, bo myślę, że śmiało można go nazwać „kultowym” [choć niekoniecznie dlatego, że jest wybitny, a raczej ze względu na jego klimat i na pewno ze względu na absolutnie genialną rolę Ala Pacino], a mowa o Adwokacie diabła [1997, reż. Taylor Hackford]. Film jest dość często powtarzany w TV, ale książki, co aż zadziwiające!, wcześniej na polskim rynku nie było. Wydanie jest bardzo staranne – w twardej oprawie, w tłumaczeniu Macieja Machały, z ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego i z obszernym posłowiem Wiesława Kota. Wydawnictwo, na swojej stronie domowej, reklamuje premierę książki słowami samego autora Andrew Neidermana, przesłanymi do polskiego czytelnika specjalnie z okazji polskiej premiery:

„Za każdym razem, gdy któraś z moich książek pojawia się w nowym przekładzie gdzieś na świecie, jestem niezmiernie podekscytowany. W sposób szczególny odnosi się to jednak do Polski, gdzie film nakręcony na podstawie tej właśnie powieści cieszył się ogromną popularnością. Adwokat diabła to powieść uniwersalna, odnosi się do postrzegania idei dobra i zła niezależnie od tego, jaka jest ich geneza. Jestem pewien, że polscy Czytelnicy dostrzegą ponadczasowy charakter i siłę oddziaływania opisanej przeze mnie historii. Podróż, którą możemy razem odbyć po kartach tej powieści, wypełniona jest teologicznymi pytaniami, które poddają w wątpliwość przekonania nas wszystkich, bez względu na wyznawane wartości. Mam nadzieję, że docenicie podjętą przeze mnie próbę ukazania, jak łatwo jest upaść moralnie i duchowo oraz jak fascynująca może być droga prowadząca do odkupienia win”.

Jeśli jakimś cudem ktoś nie zna tej historii ;-) można opis znaleźć na stronie domowej wydawnictwa -> KLIK, a ja mam dla was na rozdanie dwa pachnące nowością egzemplarze Adwokata diabła. W pakiecie znajdzie się też nowe wydanie Zew Cthulhu H.P. Lovecrafta – w nagradzanym tłumaczeniu Macieja Płazy, z ilustracjami tego samego artysty, co w Adwokacie... - Krzysztofa Wrońskiego, i z ciekawym posłowiem Mateusza Kopacza, znawcy dorobku literackiego autora opowiadań. Sponsorem książek w konkursie lipcowym jestem ja! ;-D Jeśli podobają się wam książkowe fanty, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do północy najbliższego piątku, a w ostatnią sobotę lipca [27 VII] ogłoszę, do kogo polecą paczuszki. Zapraszam! :-)

sobota, 29 czerwca 2019

926. Rozdanie nr 154

Na początku miesiąca miałam przyjemność być zaproszoną do bodajże najnowszej i najnowocześniejszej biblioteki w Poznaniu, otwartej nieco ponad rok temu w szybko rozbudowującej się dzielnicy miasta – Nowych Naramowicach, na ulicy Rubież. Kiedyś, dawno, dawno temu, jako mała pyzdra, mieszkałam niedaleko tego miejsca i pamiętam, że tam tylko pola i łąki się rozciągały wokół... ;-) może ze dwa gospodarstwa rolne i tyle... Teraz to tętniąca życiem, ruchliwa, gwarna część miasta, pięknie zagospodarowana, zadbana. Nawet uruchomiono budowę linii tramwajowej w tamtym kierunku, a to nie byle jakie przedsięwzięcie. Widać warto czasem przejechać się dookoła własnego fyrtla, żeby zobaczyć, jak bardzo i jak szybko on się zmienia! ;-)

Ale wracając do biblioteki... Jeszcze uzupełnia półki, jeszcze się dopasowuje, współpracując ściśle z mieszkańcami i radą dzielnicy, ale już robi wrażenie. Podoba mi się, jak jest zaprojektowana, choć paniom bibliotekarkom nie jest łatwo, tyle tam zakamarków, gdzie można się schować... Poza półkami z książkami i prasą, są tu też stanowiska komputerowe, które głównie dzieciaki okupują ;-) grając w sieciowe gry. Jest zaciemniony kącik z fotelami i z ogromnym monitorem na ścianie dla poważniejszych graczy – PlayStation, XBox czy coś w tym stylu... nie pytajcie mnie, nie znam się. ;-D Jest regał, i to nie jeden, ze sporą kolekcją filmów na DVD. Ale jest też oddzielna sala dla melomanów, gdzie można się oderwać od codzienności i posłuchać w komfortowych warunkach na przykład Bacha czy Chopina. Biblioteka często organizuje spotkania autorskie, czytanie bajek, zabawy plastyczne dla dzieci itp., a obsługa jest naprawdę przemiła i bardzo kreatywna – wszystkie ludowe ozdoby na szybach zrobiły właśnie panie z biblioteki. Zdjęć wrzucam kilka, żeby obejrzeć to piękne miejsce i serdecznie zapraszam Poznaniaków, i nie tylko, do odwiedzin! A bibliotece dziękuję za zaproszenie! :-)


* * *

I jeszcze ważne ogłoszenie, oczywiście! ;-D W czerwcowym konkursie książkowym z numerem 154 mamy dwójkę zwycięzców! Pakiety mieszane z książkami Simony Kossak i Roberta Seethalera polecą do...
- - - Anek73 - - -
- - - skok.na.szafe@gmail.com - - -


...którym bardzo serdecznie gratuluję!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Konkursy lipcowy i sierpniowy powinny być lekturowo letnio-wakacyjne, postaram się więc znaleźć dla was coś ekscytującego do poczytania na plaży... ;-D Zapraszam wszystkich chętnych już za miesiąc!

niedziela, 23 czerwca 2019

925. Konkurs książkowy nr 154

Elinor Portnoy jest londyńską projektantką, nie tylko gadżetów do kuchni. W 2017 roku na targach Ambiente we Frankfurcie została wyróżniona przez magazyn „Wallpaper”. Mnie przyciągnęła pomysłowym obierakiem do jabłek [i „kryształowymi” wyciskarkami do owoców cytrusowych... i kloszem w kształcie żołędzia... i... ;-) ], który służy również do wycinania gniazda nasiennego, a do tego uroczo wygląda. Warto podglądać jej, i nie tylko jej!, prace projektowe - czasem coś naprawdę sympatycznego spod rąk młodych artystów wychodzi, a kiedy trafia na globalny rynek sprzedażowy, tak rzadko potem wiemy, kto to zaprojektował... Polecam uwadze!

+ + +

No ale jak sądzę, nie o jabłkach chcecie dziś czytać, prawda? ;-D a o kolejnym książkowym konkursie. Przygotowałam dwa pakiety mieszane jak na zdjęciach poniżej - opowieści Simony Kossak z serii „Eco” z Wydawnictwa Marginesy plus powieści Roberta Seethalera z Wydawnictwa Otwarte. Sponsorem książek jestem ja! :-) Kto chętny, może się wpisywać w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy, rozdanie w ostatnią sobotę miesiąca czerwiec. Zapraszam! :-)