czwartek, 12 listopada 2009

292. Niespodzianka :-)


Ha! Zobaczcie, co dziś dostałam! :-D Kalioppe, jesteś niesamowita!!! Ale niespodzianka :-D Ja to jednak jestem szczęściara, co? Karteczka jest piękna, w prześlicznych kolorkach, z super pomysłem: sówka na najprawdziwszej gałązce :-) A ten notesik obok, też ręcznie zrobiony, to moje ulubione i namiętnie wykorzystywane żółte karteczki samoprzylepne! I tylko szkoda mi będzie je wyrywać z takiej cudnej oprawki ;-) Dziękuję!!!

środa, 11 listopada 2009

291. I po targach...



Na zdjęciach © moich :-) Brama Floriańska oraz ulica Floriańska w Krakowie [tam na końcu ulicy widać we mgle wieżę Kościoła Mariackiego]

W zeszłą środę, kiedy wybierałam się na Targi Książki do Krakowa, poranny Poznań żegnał mnie pierwszym w tym sezonie śniegiem :-) Zza szyby pociągu, z ogrzewanego przedziału z uśmiechem na twarzy obserwowałam zasypujący Wielkopolskę skrzący się śnieg. Cudo! A Kraków przywitał mnie... deszczem i mgłą :-/ co można zobaczyć na zdjęciach u góry... Cóż, nie zawsze może być pięknie, prawda? Ale już na samych targach było pięknie! Tłumy gości i odwiedzających, gwar, hałas, premiery, promocje, słodkości, pękające baloniki ;-) No i przede wszystkim goście specjalni, których nie sposób zliczyć, zwłaszcza, że wielu z nich przybyło na targi incognito ;-D Ja nastawiłam się na dwójkę autorów i, choćby miało się walić i palić, miałam zamiar dotrzeć i zdobyć dedykację. Autor Wojciech Widłak oraz ilustrator Paweł Pawlak pojawili się w sobotę punktualnie o godzinie 12.00 na stoisku krakowskiego wydawnictwa Czerwony Konik, by powitać swoich Czytelników. Z upoważnienia Profesora Kurzawki oraz Adiunkta Kwasa ;-D podpisywali ich dzieło - książeczkę pod tytułem Podręczny nieporadnik. Młotek. Z uśmiechem życzyli mi radosnego młotkowania, co mam zamiar kiedyś uczynić ;-) Godzinkę później, gdy fani na to pozwolili ;-) autorzy przenieśli się trzy stoiska dalej, by dedykacjami opatrzyć kolejny tytuł, który razem „zmajstrowali” ;-D - Sekretne życie krasnali w Wielkich Kapeluszach z wydawnictwa Format z miejscowości Łagiewniki. No a potem ruszyłam na obchód hali targowej z solennym postanowieniem, że przecież i tak nie mam gdzie wcisnąć książek na półki, więc nie warto mi nic z targów przywozić... Ale już mnie znacie, prawda? Nakupiłam tyle, że aż nie miałam siły tego nieść ;-D A ile dostałam!!! Przede wszystkim chce podziękować Ani z Dziennika Literackiego, która mnie odwiedziła na stoisku i z którą sobie poplotkowałyśmy o nowościach i autorach. I dziękuję za super książeczki - gdyby nie Ty, to pewnie bym nawet na nie nie zwróciła uwagi. Teraz to ja potrzebuję pomocy, by w tym ogromnym zalewie nowości wyszukać te tytuły, które warto przeczytać :-) Dziękuję!!! Słupek wszystkich książek pokażę w przyszłym tygodniu, gdy do mnie dojedzie ;-) bo jak już wspomniałam nie miałam sił sama ich nieść ;-D
Wracam do łóżeczka i gorącej herbatki z cytryną i miodem - niestety wróciłam do Poznania przeziębiona okrutnie :-/ Kaszlę jak rasowy palacz papierosów, a temperatura niemal oczy mi wypala... Do usłyszenia niedługo :-)

wtorek, 3 listopada 2009

290. Targi Książki w Krakowie


Na kilka dni wybywam z zimowego niemal Poznania :-) A wywiewa mnie na 13. Targi Książki w Krakowie, gdzie pewnie będzie gorąca atmosfera ;-D Z jednej strony bardzo się cieszę na tę chwilę oderwania od biurka i maszynopisów [mimo że pracy będzie co niemiara – promocje, spotkania, negocjacje...], a z drugiej – chętnie zakopałabym się głębiej pod kołdrą... Listopadowy leniuszek mnie dopadł, no i te osiem godzin w pociągu... Czy ja to przeżyję? ;-) Relacja w przyszłym tygodniu, przy świątecznych marcińskich rogalach! Hurra! Pa!

niedziela, 1 listopada 2009

289. Wianki i stroiki




© twoinspireyou's

W Polsce raczej rzadko, choć się zdarza, można zobaczyć takie wianki na drzwiach. Niestety, u nas kojarzą się one wyłącznie z wieńcami składanymi na grobach najbliższych [to tak tematycznie :-) mi się skojarzyło na dziś]. A szkoda, bo to prawdziwie piękna ozdoba – na drzwi, w oknach, na stołach... Te wianki na fotkach znalazłam u osóbki skrywającej się na Etsy pod nickiem twoinspireyou's. To tylko kilka przykładów, co pięknego można wyczarować z gałązek, liści, mchu, kwiatów... i czego tylko wyobraźnia podsunie :-) Polecam, nie tylko ja, ale i BHG, Martha Stewart...

sobota, 31 października 2009

288. Losowanie nr 18


Dziś Halloween!!! Trick or treat? :-D Dynie powycinane? Świeczki w środku? Kostium ducha... no dobrze, może być pirata ;-D czeka na wieczorne harce? Torby cukierków dla dzieciaków uszykowane? No, jak to jeszcze nie??? Przecież to najfajniejsza noc w roku!!! :-D Można bezkarnie straszyć innych!!! Oczywiście, żartuję [smutno] sobie. To nie Ameryka, tylko smętna Polska, niestety :-/ Zawsze żałuję, że tutaj nikt się nie bawi, tylko pogrąża w ciężkiej, jakże często udawanej żałobie [i do tego raz w roku :-/ ]... Wiem, co poniektórzy się teraz na mnie wkurzą, ale przecież to święto, nawet wśród katolików, które ma im uświadomić, że po drugiej stronie jednak coś/ktoś jest i czeka na nas z uśmiechem [przynajmniej tak mi kiedyś tłumaczono...]. To pomieszanie teorii i praktyki w tej religii zawsze wprawiało mnie w zmieszanie...

Ale nie o tym dziś przecież miało być...
Czekacie na wyniki konkursu nr 18 – filmowego! A więc, jak na załączonym u góry obrazku, wyciągnęłam dziś osobiście trzy losy:

---> Ivonna
---> Bewix - Bea
---> kalioppe

Serdecznie gratuluję :-)
Możecie już uszykować chusteczki na seans filmowy ;-D
I jak zawsze: poproszę o Wasze adresy do wysyłki paczuszek [mój mail jest u dołu strony]. Zapewniam, że zaraz po wysłaniu prezentów, adresy niszczę i nikt nigdy ich więcej nie wykorzysta, nawet ja!

= = = = =

Co za miesiąc? Na fali „halloweenowego amerykanizmu” z dziś ;-) uszykowałam trzy egzemplarze świetnej amerykańskiej lektury - współczesnej krótkiej formy pewnego utalentowanego pisarza, reżysera i aktora w jednej osobie ;-) Zapraszam!

poniedziałek, 26 października 2009

287. Konkurs nr 18


Zanim o konkursie, małe wprowadzenie, bo... chyba się starzeję... ;-) Otóż, obejrzałam film, który mnie zauroczył. Nie przepadam za romansami, nudzą mnie i/lub irytują [w zależności od poziomu infantylności], ale... tym razem dałam się uwieść. Co dziwne, film ma tragiczne recenzje, jako „nudny, ckliwy, przewidywalny, z papierowymi postaciami, z przydługimi dialogami...” itp. itd. Ale takie filmy też się dadzą lubić, prawda?

Malowany welon [2006] w reżyserii Johna Currana jest drugą już adaptacją powieści Williama Somerseta Maughama [1874-1965], angielskiego pisarza i dramaturga. To klasyka, którą czytałam jeszcze jako podlotek [śmieszne słowo, ale tu pasuje ;-) ], w szkole; była to nasza lektura ponadobowiązkowa. Historia jest dość prosta, rzeczywiście przewidywalna, ale film zasługuje moim zdaniem na uwagę, chociażby ze względu na niesamowicie piękne zdjęcia Chin i absolutnie cudowną, nagrodzoną Złotym Globem muzykę Alexandre Desplat.
Krótko o książce/filmie: Rozpieszczona Kitty [w tej roli Naomi Watts – to niezwykłe jak ta aktorka potrafi się wtopić w swoją filmową postać, jest przekonująca i ponadczasowo piękna; jej nazwisko w czołówce filmu zawsze przyciąga mnie do kina :-) ], chcąc uciec od nadopiekuńczej matki, wychodzi za mąż za bakteriologa Waltera Fane’a [no cóż, dziewczyny, bez dwóch zdań, w tej roli jeden z naj, naj ;-) aktorów – Edward Norton] i przeprowadza się z nim do Szanghaju. Tu spotyka przystojnego wicekonsula brytyjskiego Charliego Townsenda [w tej roli Liev Schreiber – świetny, choć niestety niedoceniany aktor z doskonałym przygotowaniem teatralnym; a plotkarsko: obecnie mąż Naomi Watts :-D ], z którym nawiązuje romans. Gdy w małym chińskim miasteczku wybucha epidemia cholery, zdradzony, żądny zemsty lekarz stawia żonie ultimatum: albo się z nim przeprowadzi do oddalonego miasta, albo on się z nią rozwiedzie, wywołując tym samym skandal. Kitty zgadza się wyjechać z mężem w odległe rejony Chin. W dotkniętym chorobą miejscu, widząc ból, cierpienie oraz poświęcenie Waltera, przechodzi ogromną przemianę i zakochuje się w swoim mężu...
Ckliwie, ale... mnie się spodobało :-)

= = = = = = =

I przejdźmy do konkretów, które tak lubicie :-)
W konkursie nr 18 do zgarnięcia są trzy pakieciki...

MALOWANY WELON
---> książka [wersja kieszonkowa z wydawnictwa Świat Książki]
---> film [wydany przez czasopismo „Viva”]

...dla trzech szczęśliwców. Sponsorem jestem ja :-) Mam nadzieję, że jednak dacie się zauroczyć... Poproszę, abyście wpisywali się w komentarze od dziś do piątkowej północy. Losowanie tradycyjnie odbędzie się w sobotę przedpołudniem.
Życzę wszystkim szczęścia :-D

czwartek, 22 października 2009

Ogłoszenia drobne...


Drogie Skraperki i nie tylko :-)
Postanowiłam przewietrzyć pudła ze stempelkami :-) Mam ich zdecydowanie za dużo, a niektóre wręcz w podwójnych ilościach... No taki chomik ze mnie niepoprawny ;-D Zapraszam niniejszym TU. W najbliższym tygodniu jeszcze wzbogacę ofertę!
Dziękuję! M.

PS. 1. odpowiadam: ten zachłanny urodzinowy kot u góry ;-) to wzór z katalogu firmy Stamps Happen Inc. - robią bardzo duże oryginalne stemple, często z nowoczesnymi, nietypowymi w sumie dla reszty tej branży motywami. Mnie się podobają :-)
PS. 2. wygrywający aukcje, powołujący się na Zacisze wyśnione..., mogą liczyć na darmową wysyłkę :-) i gratisy.