sobota, 28 marca 2020

964. Rozdanie nr 170

Przez weekend muszę przygotować nowy tytuł dla znajomego wydawcy i ich grafika, by miał co robić w domku, w izolacji - to znaczy przeczytać książkę, zredagować, nanieść w pliku poprawki, wyczyścić plik ze zbędnych znaków... i tak dzień po dniu, od lat. Lubię tę pracę, ale czasem widzę, że wpadam w taką rutynę, że nawet nie nadążam, czy raczej zapominam kartek z kalendarza wyrywać i nagle „budzę się” miesiąc później, wiosną, piękną i ciepłą, a ja wciąż w zimowej kurtce :-/ ...i do tego, z racji nastania dziwnych dla wszystkich, dla ludzkości w ogóle, czasów, bez możliwości swobodnego poruszania się na zewnątrz. :-/ Nie powiem, lubię przesiadywać w domku, ale długie spacerki też lubię, i co tu teraz zrobić? Trochę mnie roznosi ;-) zwłaszcza wtedy, gdy powinnam przy biurku twardo siedzieć i czytać/poprawiać teksty, a nóżki i myśli same chodzą, by wyfrunąć do lasu. ;-) Też tak pewnie macie, co? Ale musimy przetrzymać tę pandemię, uodpornić się, nauczyć się, bo skoro raz coś takiego nastało, trzeba być przyszykowanym, że i... tfu! tfu! ...drugi raz może się zdarzyć, niestety.

Z ciekawszych rzeczy – rozdanie nr 170. Pakiecik książek różnych z Alice Munro jako gwiazdą, poleci do...

-> Magdalena <-




...której serdecznie gratuluję!
Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Za moment kolejne święta, więc zaproponuję Wam dodatkowy konkurs książkowy. Tym razem będzie czarodziejsko! ;-) Już dziś serdecznie zapraszam!

niedziela, 22 marca 2020

963. Konkurs książkowy nr 170


Długo się zastanawiałam, czy rozpocząć kolejny konkurs w tym dziwnym dla wszystkich okresie... Codzienność się nam zmieniła, i to bardzo, i to nie tylko dlatego, że nastała kalendarzowa wiosna! Miewam ostatnio powtarzające się wrażenie cofnięcia się w czasie – po ulicach chodzi niewielu ludzi, samochodów jest kilkakrotnie mniej niż zwykle, panuje za to większa niż na co dzień cisza, to znaczy wyłapuję dużo mniej agresywnych, mocnych dźwięków, zupełnie jak... za czasów mojego dzieciństwa, i muszę przyznać, że mi to pasuje! ;-) To miły powrót do przeszłości... pomijając oczywiście narastające i bardzo nieprzyjemne zagrożenie zarażenia się tym nowym wirusem. Ale urzędy pocztowe działają i można wciąż wysyłać paczuszki w Polsce, choć za granicę już niestety nie – wstrzymane są przyjęcia takich przesyłek od minionego poniedziałku, gdy przestały latać samoloty. A to też ewenement, prawda? Dziwny jest ten nasz świat...

...ale w związku z pocztą znalazłam bardzo przyjemne tematyczne ilustracje Marianny Sztyma, które można zanabyć w formie pocztówek – nieco większego formatu niż te najprostsze, i wydrukowane na naprawdę porządnym kartoniku – w Postallove*. Autorka prowadzi bloga -> KLIK, gdzie można pooglądać jej prace oraz - dla kolekcjonerów, jak ja ;-) - śledzić, kto je drukuje. Polecam zajrzeć! Uczta dla duszy.


No więc jak? Ogłaszać konkurs? Bo miałabym zbiór opowiadań Zbyt wiele szczęścia noblistki Alice Munro - jako gwiazdą większego, jednego pakieciku do poczytania - do rozdania. Zatem, jeśli ktoś jest chętny, zapraszam do wpisywania się pod tym postem. Czas na zapisy: do najbliższej piątkowej północy. Ogłoszenie zwycięzców: ostatnia sobota miesiąca marzec. Sponsorem książek jestem ja!





= = = = =
* Tradycyjnie – link jest dla chętnych, bo jak zawsze nic nie reklamuję, zwyczajnie wskazuję miejsce, skąd sama mam te piękne pocztówki. :-)

sobota, 29 lutego 2020

962. Rozdanie nr 169


Autorka: Diana Vingert. Piękne, prawda? Kiedyś marzyły mi się takie tamborki z haftami na ścianie, jako ozdoba, ale... cóż... ani talentu za grosz we mnie nie ma, ani nawet miejsca na ścianie. ;-D Tutaj można obejrzeć inne jej prace -> KLIK. Polecam również filmiki na YT - kto potrafi, może się zainspirować!

* * *

Ostatni tydzień lutego minął... zatem czas na rozdanie w konkursie książkowym z numerem 169. ;-) Saga rodziny rodziny Winnych plus książkowe małe co nieco poleci do...

-> Ann <-


...której serdecznie gratuluję!
Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

niedziela, 23 lutego 2020

961. Konkurs książkowy nr 169

Krótko dziś i na temat ;-) W lutowej odsłonie konkursu książkowego do wygrania jest trzytomowa saga – Stulecie Winnych autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Do pakietu dodam jeszcze jedną książkę-niespodziankę. Sponsorem jestem ja! :-) Kto chętny, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy. A do kogo trafi pakiet? - podam w ostatni dzień miesiąca – sobotę 29 lutego. Zapraszam!

sobota, 25 stycznia 2020

960. Rozdanie nr 168 + polecanka filmowa

Oglądam TV, nie przeczę, ale nie lubię jakoś specjalnie włączać odbiornika, bo po chwili już mam poczucie straconego czasu – wglapiam się bezmyślnie lub przeskakuję z programu na program. Poza tym mam wrażenie, że ile razy się na to decyduję, tyle razy natrafiam i/lub oglądam to samo. Na przykład film Arrival [pol. tytuł Nowy początek]– w ostatnim pół roku obejrzałam go przynajmniej trzy razy. To dobry film, nie mówię że jest inaczej, właściwie nawet to coraz bardziej mi się podoba, z każdym kolejnym seansem... Ta intrygująca, idealnie pasująca do treści filmu muzyka [twórcą jest niestety nieżyjący już Jóhann Jóhannsson], potęgująca napięcie, emocje, strach... Dźwięk, który pełni bardzo ważną rolę w odbiorze filmu, wyjątkowo piękne obrazy oraz nienachalne stworzone wizualizacje przez komputer, a i sama treść jest ciekawa [to ekranizacja wielokrotnie nagradzanego opowiadania Teda Changa pt. Historia twojego życia], aktorzy dobrani świetnie, reżyser [Denis Villeneuve] w bardzo dobrej formie. Podoba mi się ten film bardzo bardzo i szczerze polecam tym, którzy go jeszcze nie mieli okazji obejrzeć. Z ciekawością grzebałam w necie za informacjami, fotkami, recenzjami itp. - bo to naturalny krok, gdy coś mnie zaciekawi: szukam więcej informacji. Ale nie będę zdradzać treści, zresztą byłoby trudno, bo interpretacja zależy od widza indywidualnie, jak myślę, ale ogólnie chodzi o to, że w dwunastu miejscach Ziemi pojawiły się statki obcych i trzeba się było jakoś z nimi porozumieć; zrozumieć/dowiedzieć, dlaczego teraz i to w tych miejscach, i czego od nas chcą. Film miał też dwanaście podstawowych plakatów [pokazuję poniżej tylko kilka z nich; tutaj można obejrzeć wszystkie -> KLIK]– statek ponad miejscem, gdzie „parkował”, bo w gruncie rzeczy nie lądował ;-) plus wariacje na temat tworzone już przez poszczególne kraje, które decydowały się na pokazanie filmu w kinach. Pomysłowe. Polecam zainteresowanym.


* * *


Ale wróćmy na ziemię ;-) Konkurs książkowy styczniowy z numerkiem 168 ma już dwójkę zwycięzców, a są nimi:

-> Waldemar <-
-> Elunia <-


...którym gratuluję!
Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Miłego weekendu wszystkim życzę! :-)


niedziela, 19 stycznia 2020

959. Konkurs książkowy nr 168


Nadchodzący tydzień jest ostatnim pełnym tygodniem stycznia, więc czas na tradycyjny konkurs książkowy – z numerem 169. Rok zacznijmy od trzymającej w napięciu lektury kryminalnej. Mam dwie nowe książki autorstwa skandynawskiego duetu Anders Roslund i Börge Hellström, po jednej, wysyłanej losowo do zwycięzców. Pierwsza z opowieści została nawet sfilmowana [niestety nie miałam okazji obejrzeć tego filmu, choć zapowiada się intrygująco, jak na kino rozrywkowe]. A w paczce oprócz...

3 sekundy
lub
3 minuty

...znajdzie się jeszcze co nieco do poczytania. Sponsorem książkowych nagród jestem ja! Kto chętny, niech się wpisze w komentarze pod tym postem. Macie czas do najbliższej piątkowej północy; rozwiązanie konkursu w sobotę 25 stycznia. Zapraszam!

sobota, 4 stycznia 2020

958. Rozdanie nr 167 - sylwestrowe


Cały dzień w biegu, a po powrocie brak dostępu do netu :-/ Zadrżałam, ale tylko chwilkę ;-) to w końcu nie ode mnie zależy, ot, życie... od uzależnień trzeba się uwalniać, krok po kroku... Ale dzień za to miałam piękny i owocny – po rannej wizycie w laboratorium [ciąg dalszy badań :-/ ] wybrałam się z drogą mi E. na spacer po mieście w poszukiwaniu... turkusowego cienkopisu ;-) o którym zamarzyła i niezwłocznie zapragnęła mieć. Wylądowałyśmy też na trochę w „Werandzie”, która wyglądała dziś wyjątkowo ładnie i dała nam chwilę wytchnienia [fotki powyżej]. Mnóstwo wesołych anegdotek sobie opowiedziałyśmy, ale i wspomnień snułyśmy co nieco przy cynamonowym cappuccino – mniam! Za oknem szalał deszcz i świstał wiatr, a my miło spędziłyśmy czas „pomiędzy” w jednej z moich ulubionych, zawsze przytulnych kawiarenek w Poznaniu. Eh! Aż szkoda, że tak rzadko to robię...

* * *

Ale! Sylwester za nami, konkurs ostatni w roku 2019 za nami, a nowy rok wkracza, a raczej już rozhulał się ze swoimi szaleństwami. Muszę przyznać, że od ponad dwóch miesięcy żyję w takim stresie, że wręcz trudno mi oddychać. To, co dzieje się w Australii, przeraża mnie. Codziennie niemal piszę i SMS-uję do moich przyjaciół pod Sydney z zapytaniem, czy są bezpieczni, czy nic im nie grozi, jak sytuacja, co mogę zrobić, choć – racjonalnie myśląc – przecież nic nie mogę zrobić :-/ Nawet gdybym była tam, na miejscu, pewnie poza pocieszaniem nic bym nie potrafiła zmienić. Nie wstawię tu ani jednego zdjęcia z tego dramatu, jest ich tyle w necie, że kto chce, może sobie zafundować nocne koszmary, ja już mam dość i czekam na wieść, że leje, pada deszcz, nie ma burzy, temperatury zelżały, a ogień został ugaszony, definitywnie, na 100%... Od września w pożarach ponad 500 milionów zwierząt zginęło, bądź musiało być uśpionych ze względu na oparzenia, są też ofiary śmiertelne wśród ludzi; trwają nienotowane dotychczas ewakuacje mieszkańców z zagrożonych regionów, powietrze „pachnie” dymem i popiołem, niebo zasnute jest pomarańczową łuną - jakby to nie Ziemia, a Mars był :-/ ...a w odległej Nowej Zelandii lodowce zmieniły kolor... Czy to da się pojąć? A co o tym myślą w Europie, w Polsce? Czy są jakieś wnioski? Zaplanowano jakieś kroki zaradcze, ochronne, zmieniające ten pęd do zagłady...? I chyba tu zakończę, bo obiecałam sobie - żadnej polityki, żadnej religii na moim blogu :-/ Do przemyślenia.

* * *

Wracając do przyjemniejszych rzeczy. Sylwestrowa propozycja konkursowa zaciekawiła was, na co bardzo liczyłam. Cieszę się, że zarówno powieść, jak i strona graficzna również przyciągnęła wzrok. I tak, jak ktoś wspomniał, okładka robi wrażenie, szczególnie zaś gdy się ją dotknie! Na wachlarz położono dodatkowy lakier, tzw. puchnący, czyli pod palcami, muskając ilustrację, wyczujecie fiszbiny wachlarza. Cudo! Polecam! A ten jeden egzemplarz, który mam na rozdanie konkursowe, poleci do...

-> Kamila <-


...której bardzo gratuluję! :-)
Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

* * *

Dalej nic nie obiecuję, „bom niepozbierana”, jak mawia moja przyjaciółka ;-) Nie wiem, co będzie z blogiem, nie snuję też rozmyślań konkursowych... ale raczej nic się nie kończy, mam jeszcze ciutkę sił w zanadrzu ;-) Dla cierpliwych oczekiwanie na wieści to nic trudnego, prawda? Zatem pa, buziaki, na razie!