piątek, 28 grudnia 2007

3. Jedwabne sny


Dobrze mi tak w domku na urlopie :-) Gdybym tylko nie musiała chodzić do pracy... Eh, życie :-/

Podjechałam dziś do centrum zobaczyć, jak się ma moje miasto poświątecznie. Oczywiście skończyło się na odwiedzeniu kilku księgarń, antykwariatu i sklepu papierniczo-plastycznego (uwielbiam ten zapach farb, papieru i innych tajemniczych rzeczy w takim sklepiku ;-) ). W księgarni przyuważyłam kolejną książkę Alessandro Baricco, włoskiego pisarza, którego "kariera" u nas w Polsce jest dość dziwna, moim zdaniem. Pamiętam pierwsze wydanie niewielkiej książki pt. Jedwab, które trafiło do... księgarń z tanią książką. Tak, tak! Pierwsze jej wydanie się nie sprzedawało, dopiero potem nagle coś "zaskoczyło" i nakłady poszybowały w górę, zaczęło się szybkie tłumaczenie innych książek Baricco (zresztą doskonałe tłumaczenie, bo samej p. Hanny Kralowej, której talent językowy, literacki, jest po prostu bezdyskusyjny!). I dobrze :-) bo naprawdę warto. To najprawdziwsza perełka krótkiej formy literackiej! Kilka już lat temu Jedwab podarował mi kolega W. z księgarni, mówiąc, że "osłoneczni" moje bardzo smutne i zapracowane wtenczas życie (dziękuję! dziękuję! dziękuję!). Książeczka jest niewielka, na jakąś godzinkę czytania, ale przepiękna, czarodziejska... Warto się nią delektować przy aromatycznej kawie, w fotelu, będąc owiniętym ciepłym kocem, z mruczącym kotem na kolanach... Nigdy nie przepadałam za włoską literaturą, a tu taka niespodzianka. Teraz kupuję wszystkie jego książki. Bardzo lubię Ocean, morze z cudnej serii wydawnictwa Czytelnik - "Nike", która jest też dodatkowo ciekawie łamana - sposób wierszowania imituje przypływy, odpływy morza, zatem nasze emocje związane z podążaniem za akcją opowieści (sanatorium nad morzem z arcyciekawymi pensjonariuszami), też przypominają te rytmiczne uderzanie fal. Powieść odbiera się zatem na kilku poziomach wrażliwości. Bardzo piękne, odświeżające doświadczenie. Potem było City, jakże inna historia, a jednak tak jak i wcześniejsze książki Baricco wciągająca. A potem Bez krwi, Zamki z piasku, Homer, Iliada, a teraz Ta historia. Koniecznie muszę ją kupić i przeczytać :-) I tylko jednego szkoda. Dlaczego wydawca tak podbija cenę? 300 stron za prawie 40 zł??? Książeczka w miękkiej oprawie na najzwyklejszym offsecie (a nawet paskudnym, bo poniżej 80g, zatem duże przebicie druku)... Pokrętna logika - bo to jeden z niewielu autorów, którzy się sprzedają, więc i tak kupią? Jak pisałam wcześniej: eh, życie :-/

Brak komentarzy: