piątek, 18 stycznia 2008

11. Islandia


Nie mam pojęcia, jakich używacie "dopalaczy", żeby funkcjonować dłużej i sprawniej, ale ja już nie wyrabiam :-/ Od tygodnia pracuję non stop, snu jakieś 3-4 godziny dziennie, kawa - niezliczona ilość... Głowa mi pęka, żołądek boli - to od kawy, oczy szczypią... Tak naprawdę to, robiąc redakcję czy korektę tekstu, łapię się na tym, że czasem nawet nie wiem, co czytam... muszę cofać się o kilka stron i raz jeszcze czytać, czytać, czytać. Zgroza! Obawiam się, że nic dobrego z tego nie będzie, ale czytelnicy zweryfikują :-) Ciekawa jestem, jak to jest w wydawnictwach - ta dbałość o jak najdoskonalsze przygotowanie tekstu, czy w ogóle jeszcze coś takiego jest? Czy ktoś o to jeszcze dba? Czy tylko pieniądz i czas decyduje o tym, jak dobrze - bądź słabo - przygotowana książka trafia do księgarń? Niestety, z moich kilkuletnich już doświadczeń wynika, że to drugie... (nie chcę generalizować, ale spory procent to jednak słabo - bo zbyt szybko! - przygotowane książki, i to nie tylko "czytadła", "pockety", które z założenia są "do przeczytania i wyrzucenia" - choć niby dlaczego miałyby być gorzej redagowane?, ale i te piękniej wydane). Szkoda! Ale... jak mawiają niektórzy wydawcy - nieważne co piszą, ważne że w ogóle piszą.
:-/

W zapowiedziach znalazłam drugą powieść Yrsy Sigurdardottir pt. Weź moją duszę. Premiera 30 stycznia. Cieszę się, że wydawnictwo Muza zdecydowało się na kontynuowanie tej serii (może skuszą się też na przetłumaczenie bajek dla dzieci tejże autorki?), bo pierwszą książkę tej autorki z Islandii - Trzeci znak, bardzo dobrze się czytało. O książce: "Niemiecki student historii, Harald Guntlieb zostaje zamordowany na terenie Uniwersytetu Islandzkiego. Zwłoki potwornie zbezczeszczono. Majętni rodzice nie są zadowoleni z wyników dochodzenia prowadzonego przez policję. Sami zlecają więc śledztwo młodej prawniczce Thorze, matce samotnie wychowującej dwójkę dzieci. Zamordowany Harald prowadził badania porównawcze dotyczące prześladowań za uprawianie czarów na kontynencie i w Islandii. Jednocześnie wiódł dość ekscentryczne życie, często ocierając się o śmierć, czy to z racji niezupełnie tradycyjnych zachowań seksualnych, czy z powodu częstego używania narkotyków. Thorę stopniowo wciąga świat, o którego istnieniu nie miała pojęcia. Trzeci znak to niezwykła powieść sensacyjna. Autorka czerpie garściami z najbardziej wstydliwych epizodów w dziejach Europy. Świetnie naszkicowane postaci stanowią znakomity kontrapunkt dla okrutnych obrazów, a samotna matka w roli detektywa czyni z powieści pozycję wyjątkową". Dodatkowo książka jest naprawdę ładnie wydana - twarda oprawa, lakierowana, w środku papier offsetowy, prosta "grafika" dodająca uroku stronom rozdziałowym, "oddech" na stronach (czcionka, interlinia, marginesy). Po prostu polecam! A Trzeci znak kupiłam, bo... jest o Islandii (no wiecie, zima, śnieg, krystalicznie czyste powietrze, Bjork i Sigur Ros, gejzery, wiatr...). Znów irracjonalny powód, ale i tym razem się sprawdziło ;-)

1 komentarz:

Ingrid pisze...

hej,
widzę, że lubisz Islandię :) to miło, ja wprost przepadam za krajami skandynawskimi :) a za Islandią bardzo tęsknię...cudowne miejsca, piękny kraj i fantastyczni ludzie...
pozdrawiam