wtorek, 25 marca 2008

33. Hiacynt :-)



tego samego dnia - wtorek, wpis wieczorny:

Chwalę się pięknie zakwitłym jaśniutko fioletowym hiacyntem :-) Pachnie cudownie - poczułam to zaraz po powrocie z pracy, gdy tylko weszłam do pokoju! Wygląda przepięknie - mimo tego lekkiego „przechyłu" (kolor właściwy na fotce nr 1). Na zdjęciu wraz z nim wiosenne stokrotki i fragmencik dostojnego, dorodnego grubosza, popularnie zwanego „drzewkiem szczęścia". Cudnie się prezentują na moim parapecie... Jest jeszcze hoja, ale czeka na lepsze czasy, na przykład - lato ;-) Wtedy ją zaprezentuję. I tylko papirusy musiałam zlikwidować - same badylki się ostały. Próbuję jeszcze ukorzenić kilka uratowanych „parasolek". Mam nadzieję, że się uda.

A na drugiej fotografii owoc mojej pracy w święta. Nic wielkiego, ale ja jestem dumna - znalazłam czas i własnymi rączkami przygotowałam bazę pod dalsze prace (to o pudełku, bo komódka jest już skończona - raczej nie będę jej upiększać... ze strachu, że coś sknocę). Komódka zakupiona w MDK, pudełko... hmmm... nie pamiętam... Oba przedmioty zabejcowałam (palisander i wiśnia) i zalakierowałam. I tu niespodzianka! Muszę podziękować dobrym duszyczkom z różnych forów zajmujących się decoupage'em, a także Luli za pomysł komódki i za kurs na stronce House of Art. Dziękuję! Do tej pory używałam lakieru z firmy To-Do, żelowego, satynowego. Ale po lekturze na forum zanabyłam lakier półmat Flügger. I jestem zachwycona! Świetnie się z nim pracuje, pięknie się rozprowadza, dość szybko wysycha (dotykowo po jednej godzinie; w ciągu 24 godzin można położyć dwie warstwy), jest gładki, nie widać śladów pędzla. Sama przyjemność! Pudełko - które chcę podarować mojej przyjaciółce E., która kocha kolor czerwony - chcę jeszcze okleić papierowymi motylkami i zalakierować ponownie (a pewnie i kilka razy). Będzie kolejna fotka :-)

fotki zrobione „małpką" Kodaka :-/ niestety nie mam nic lepszego... na razie...

2 komentarze:

ivon777 pisze...

a na widok tej komódki - serce szybciej zabiło ...

Zacisze wyśnione... pisze...

Czekam, aż poznańska IKEA wreszcie się wyremontuje, bo mam chrapkę na komódkę Fira z trzema szufladkami, do papieru i stempelków. Już się cieszę na myśl o bejcowaniu :-)