poniedziałek, 21 lipca 2008

87. Czasem jest mi źle :-/

Bywa, że życie mnie przytłacza :-/
Ze mną jest tak, że zawsze, czasem nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, staram się widzieć te jasne strony codzienności (również te dobre cechy u ludzi) i, jeśli przytrafia mi się coś smutnego / przykrego / złego, to po prostu spycham to „na jutro”. Ale to „jutro” puchnie i przychodzi taki dzień, że... życie mnie przytłacza :-/ Najchętniej nie wychodziłabym wtedy z łóżka, nie rozsuwała zasłon, nie wyściubiała nosa spod kołdry... żadnych telefonów, żadnych kawek ze znajomymi, żadnych książek i muzyki, żadnego szumu liści na drzewach... jest mi wtedy bardzo bardzo źle...
Brak mi silnej woli, moja asertywność jest równa zeru (tak naprawdę to w ogóle nie posiadłam tej umiejętności), a entuzjazm i radość właśnie zwiały na biegun północny... No cóż... Jestem pracoholikiem, któremu trzęsą się ręce, serce telepie, gdy przychodzi wolny weekend, a na biurku nie czeka kolejny maszynopis. Nie potrafię sobie wtedy znaleźć miejsca i „wiem”, że robię coś złego, nic nie robiąc :-/ Tragedia, no nie? Nikomu takiego stanu ciała i ducha nie życzę. Bardzo trudno się od tego uwolnić, a sztuka odpoczywania wydaje się wręcz nieosiągalna.
Eh, życie! Czasem cię nie lubię :-/

fotka z arboretum z Kórnika, Olympus E-510, krótki kit

Brak komentarzy: