piątek, 19 września 2008

113. Wschodnie obietnice


Courtesy of Pathé! & Focus Features

Obejrzałam wczoraj w nocy film... i jestem wciąż pod wrażeniem, bo obraz mocny, szokujący, dający do myślenia... Ale można się było tego spodziewać. Reżyser, David Cronenberg, słynie z bezkompromisowości, zarówno w doborze tematów, jak i sposobu filmowania - bez cięć scen drastycznych, erotycznych itp. Pełen naturalizm. Eastern Promises (Wschodnie obietnice), film z końca zeszłego roku, niestety nie znalazł w Polsce dystrybutora :-/ Ktoś się pewnie wystraszył nagiego Viggo Mortensena ;-) albo tematu - niezbyt pochlebnie pokazanej społeczności Rosjan, żyjącej w Londynie. Ja obejrzałam go w wersji oryginalnej, co też ma swój urok - aktorzy świetnie naśladują rosyjski akcent, zwłaszcza Viggo. A sam film, historia, wart poświęconego czasu. Polecam bardzo!
Treść: w miejscowym szpitalu w Wigilię, wydając na świat córeczkę, umiera 15-letnia Rosjanka. Anna, położna o rosyjskich korzeniach - w tej roli wspaniała Naomi Watts - postanawia odnaleźć jej rodzinę, by oddać im noworodka. Wie, że jeśli ich szybko nie znajdzie, dziecko trafi do sierocińca. W torebce Rosjanki znajduje pisany cyrylicą dziennik. Mozolnie tłumaczony, odkrywa mroczną tajemnicę krótkiego życia Tatiany - ucieczka z Ukrainy do wyśnionego „raju na ziemi” - Anglii, a później prostytucja, brudne łapska handlarzy „żywym towarem”, mafia, nielegalne transakcje handlowe, wymuszenia, morderstwa... I tu zaczynają się kłopoty Anny - nieświadoma niebezpieczeństwa, udaje się do „głowy” rosyjskiej mafii z prośbą o pomoc w odnalezieniu rodziny Tatiany.
Aktorzy są świetnie dobrani do charakterów, które grają: Vincent Casell jako Kiryll, syn mafiosa, brutalny pijaczyna; Armin Mueller-Stahl jako szef mafii; Viggo Mortensen - genialny jako Nikolai, szofer Kirylla, starający się awansować w hierarchii; i oczywiście Naomi Watts [wielka szkoda, że nie dostała Oscara za rolę w 21 gramów] - mimo że taka krucha, odważnie stawia czoło męskiemu światu. W filmie można zobaczyć też kilku polskich aktorów, np. Jerzego Skolimowskiego :-)
Muzyka! Muzyka! Muzyka! Howard Shore ponownie na wyżynach swych możliwości!

1 komentarz:

www.bombolada.blox.pl pisze...

Muszę obejrzeć, choćby ze względu na muzykę ;)