środa, 5 listopada 2008

135. Mgły...

fotka ze strony domowej galerii Feinedinge.at

Jesienią i zimą, gdy dość wcześnie robi się na dworze ciemno, gdy snują się mgły wygłuszające cały zewnętrzny świat [bardzo lubię to zjawisko :-) każdego roku czekam na tę właśnie chwilę jesieni – nocne mgły], wieczorem chętnie włączam sznurek dekoracyjnych lampek w pokoju, zapalam świeczki w pięknych osłonkach, wlewam kilka kropel miętowego olejku do kominka lub zapalam egzotyczne kadzidełka. To taki mój rytuał :-) Czuję się wtedy bezpieczniej, wyciszam się, kawa lepiej smakuje, książkowa opowieść bardziej wciąga… W najnowszym newsletterze „Living at Home” link pociągnął mnie do pięknej galerii/sklepiku w Wiedniu w Austrii. Z przyjemnością pooglądałam ciekawe porcelanowe kubeczki, talerzyki ręcznie malowane, a także ozdobne kule z ponakłuwanymi (?) wzorami, które mogą spełniać role właśnie lampek. Piękna rzecz! Nie widziałam nic takiego u nas, w Polsce. Szkoda…

3 komentarze:

Ita pisze...

Piękna rzecz a jeszcze piękniejsze efekty świetlne .Pozdrawiam

www.bombolada.blox.pl pisze...

Och, jak ja lubię tak spędzać jesienno zimowe wieczory! Zamknąć się w swoim pokoju w cudownym mroku rozświetlanym przez migotliwe lampki i świece, wąchać zapach olejku eterycznego (u mnie na razie pomarańczowy), przygotować owocową mieszankową herbatę czy też kawę i delektować się słowami i obrazami!! W takich chwilach wyczulona jestem szczególnie na piękne doznania. I miłuję piękne słowa.

festoon pisze...

A ja się cieszę,że mogę wpadać do Zacisza i do innych dziewczyn,ogrzać się trochę zdjęciami i słowami:)