wtorek, 11 listopada 2008

139. Rogale...

dla odważnych przepis :-)

Oj, oj... chyba przesadziłam... Czuję się jak wielki, ociężały, opity bąk ;-) Ale raz w roku puszczają wszelkie hamulce - oto 11 listopada, dzień Świętego Marcina w Poznaniu. Pewnie wiecie, o co chodzi, prawda? O rogale świętomarcińskie! Te wielkie, nadziewane masą makową, posypane siekanymi orzechami, polane grubą warstwą lukru, przepyszne, zawijane słodkości... Będę chora... na pewno... Ale warto było! W końcu taka jest tradycja ;-D

11 komentarzy:

rr-odkowa pisze...

Zazdroszczę, strasznie zazdroszczę. Do Poznania mam daleko i pewnie dlatego tylko raz udało mi się być tam w listopadzie i jeść rogale marcińskie. Rewelacja. Niewiele znam lepszych smaków. Na szczęście, całkiem niedawno, na moim ulubionym blogu kulinarnym znalazłam przepis na te rogale. Nie pozostaje nic innego jak wspiąć się na wyżyny umiejętności kulinarne i samemu sobie upiec :-)

Zacisze wyśnione... pisze...

Tak, właśnie też trafiłam na ten przepis :-) zresztą dzięki Twojemu blogowi!; pozwoliłam sobie zalinkować. To fantastyczna tradycja - parada główną ulicą miasta, koncerty (dziś T.Love), wieczorem pewnie będą też sztuczne ognie, które uwielbiam :-), no i rogale! Rozpusta ;-)

:) pisze...

mniam, na szczęście odkąd mamy w warszawie "piotra i pawła" też możemy się opychac tymi pysznymi rogalami, co i też czynię z mężem marcinem i dziećmi. pozdrawiam\

wierna czytelniczka

globalistka pisze...

Och te rogale:)) Kiedyś przyjadę po nie do Poznania. A na razie wypróbuję przepis. Pozdrawiam :)

holka polka pisze...

właśnie zjadłam jednego i był pyszny! a wszystko dzięki rodzicom, którzy mają domek w Wolsztynie i zachciało im się na 11 listopada go nawiedzić :)

joanna.ka pisze...

Jadłam te z warszawskiego "Piotra i Pawła" i jadłam prawdziwe z Poznania - jest różnica, niestety ;)
Uwielbiam je i dziękuję za zdjęcie :))

Ita pisze...

Jadłam rogale Marcińskie ,są pyszne .Oj narobiłaś mi smaku!Teraz dzięki Tobie idę poszukać jakieś słodkie zastępstwo!!

Królewna pisze...

Mniam :) Ja zazwyczaj nie jadłam, ale w tym roku się skusiłam :) Są pyszne...

Agnieszka pisze...

Przepis! Super! jako fanka rogali i z sentymentu dla Poznania, na pewno upiekę!

A jeśli chodzi o koncert T.LOVE, to znów się zaczyna okres, kiedy Muńka można spotkać nawet we własnej lodówce.
Muniek na okładce "Dlaczego", urodziny Muńka w Eska Rock, Muniek u Wojewódzkiego i nawet w Święto Niepodległości kto? Muniek:)))

Pozdrawiam mocno!
Ciebie Magdo, nie Muńka;)

holka polka pisze...

zgadzam się z Agnieszką co do Muńka. Pamiętam jak czytałam dzienniki Gretkowskiej, to ją też cały czas i przy wszystkich okolicznościach prześladował Muniek :)

blondynka chaotyczna:) pisze...

w "piotrze i pawle" są rogale z poznania, od kandulskiego, więc niemożliwe, żeby samkowały inaczej.