poniedziałek, 1 grudnia 2008

153. Grudzień...

Copyright © Living at Home

Pierwszy grudnia… Zaczyna się wielkie odliczanie ;-) do świąt, do sylwestra… A ja leniwie sobie sączę kawkę z baileysem i mam cichą nadzieję, że mnie to szaleństwo nie ogarnie ;-) Pewnie płonną, a wiem to chociażby stąd, że na terenie Targów Poznańskich [wejście od strony ul. Bukowskiej] w najbliższy czwartek zaczyna się Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych – istny raj dla miłośników wszelkich prac ręcznych: od papieru i kartek po decoupage, od fotografii po… hmmm… farby olejne, od słomek po wstążeczki, no i co tam tylko jeszcze można wykorzystać ;-) Już jestem chora, bo wiem, że się nie oprę tym cudeńkom. Zresztą na stronach bardzo uzdolnionych blogerek widziałam już przepiękne kartki świąteczne… własnoręcznie wykonane! :-/ Czas się wziąć do pracy, prawda?
Poza tym cieszy mnie bardzo perspektywa wolnych dni, odpoczynku od prac redakcyjnych [a przynajmniej mam taką nadzieję :-/ bo przecież nigdy nic nie wiadomo…], kolorowego i pachnącego świerkiem oraz przyprawami domu, gwiazdkowych światełek w oknie… Eh, życie jest piękne, co? :-D

12 komentarzy:

Zosik pisze...

Kawa z baileysem... Tak, to jest dokładnie to co króliku lubią najbardziej. W weekend eksperymentowałam z mlekiem kokosowym i też było ciekawie, choć nie... Kawa z baileysem to jest to. Poza tym i ja odhaczam dni do świąt. Przymierzam się do wrzucenia wniosku urlopowego, obmyślam, jak się sprytnie spakować (bo w tym roku prócz standardowych bagaży będzie jeszcze niestandardowy kot do przewiezienia... ;), obmyślam lektury do pociągu (chyba sprawię sobie "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet"). Oby do 22 :)

Asia pisze...

Właśnie również jestem w trakcie kawki ale z cynamonem:) Też mnam!
Echhh baardzo chciałabym pojechać na ten Festiwal...Gdyby nie problemy ciążowe już bym się szykowała...Miałam być rok temu i nie wyszło i wygląda na to, że w tym roku równiez mnie ominie...:( A przecież Wrocław niedaleko Poznania...Baaardzo proszę o reacje foto gdybys tam była:)
Dziękuje!
Pozdrawiam

Lilithin pisze...

Zrobiłaś mi wielką ochotę na kawę z baileysem, mimo, że wielką kawoszką nie jestem ;)

Iwjardim pisze...

CO roku powtarzam że to szaleństwo mnie nie ogarnie - a później wiadomo trudno się oprzeć :-)

ivon777 pisze...

piękne jest - choć czasami bardzo trudne... Ja własnie wstałam... odsypoałam maraton dyzurów - dni mi sie mylą... Ale i tak uważam , że zycie jest piekne. Choc czesto dodaje, ze sami jestesmy reżyserami własnego szczęścia.
Kawa- wygląda tak hmmmmm.... idę i ja sobie zrobić.
jedno jest pewne - JA CZEKAM CO ROKU - AZ WRESZCIE OGRANIE MNIE TO SZALEŃSTWO (((;
pozdr. ciepło

Ania pisze...

Ja też jesienia i zimą popijam kawę z Baileysem... Jest w niej coś kojącego :)

aeljot pisze...

Mniam jakie smakowitości leżą tam koło kawy...
A na targach będą też moje kartki haftowane :) ;) (tak się nieskromnie pochwalę ale i fajnie mi z tego powodu i martwię się czy coś się sprzeda.....)

joanna pisze...

Zazdroszczę, że TAM będziecie :))
A ja pójdę na na Kiermasz "Dzianej Mafii" i jako antytalent twórczy - zakupię sobie kilka arcydzieł, a co...

pasiakowa pisze...

O tak, życie potrafi być piękne. W grudniu staje się nawet trochę magiczne - i lubię to świąteczne szaleństwo, przygotowywanie prezentów i ciepłe myślenie o bliskich :)
A do Poznania wysyłam siostrę - i tak ma się tam pojawić po odbiór dyplomu, to niech skoczy zamiast mnie na Festiwal :)

festoon pisze...

A mnie grudzień przywitał paczką z książkami:)z Zacisza Wyśnionego.
Książki dla Polki przepiękne i w treści i ilustracjach.
Dziękuję też za piękny bonus-książkę specjalnie dla mnie,to już nadmiar szczęścia.
Tym bardziej mi miło,że wygrałam w konkursie mikołajkowym,ponieważ 6 grudnia,to także moje urodziny:)

pozdrawiam

decomarta pisze...

Przepiękna filiżanka! Kawy nie pijam, ale baileysa tak :)
Oj, narobiłaś mi ochoty tymi targami, chyba się popłaczę :(

festoon pisze...

Zapraszam do mnie,po odbiór pewnej wirtualnej nagrody/tak wyszło,że przyznaję ją po otrzymaniu paczki od Ciebie,ale zapewniam,że to nie wazelina:)/,tak czy inaczej bym ją przyznała