sobota, 27 grudnia 2008

171. Beyoncé

Nie słucham Beyoncé, a już tym bardziej nie przepadam za oglądaniem jej klipów [te dziwaczne wygibasy np. w Single Ladies są dla mnie na tyle śmieszne, że zamiast skupić się na piosence, rechoczę jak głupi do sera, no tak już mam ;-) nic na to nie poradzę], ale głos tej pięknej kobiety... nie-sa-mo-wi-ty!!! Przypadkiem trafiłam linką na jej stronę i zabrzmiała piosenka If I Were A Boy. Piękna... Z ciekawości obejrzałam zaraz też klip - miłe rozczarowanie: rozwijająca się historia, biało-czarny obraz, spokój, dorosłość... Hmmm... Potem zabrzmiało porywające Halo. Spodobało mi się jeszcze bardziej :-) Od razu przesłuchałam całą najnowszą płytę I Am... Sasha Fierce [tak naprawdę to dwie płytki - spokojna, balladowa I Am i bardziej taneczna, dynamiczna Sasha Fierce, czyli alter ego samej wokalistki] i muszę przyznać, że muzycznie jest naprawdę niezła. No proszę, jak to się można niepotrzebnie uprzedzić...

5 komentarzy:

Izis pisze...

Bardzo mi się podoba to nowe wcielenie Beyonce, zgadzam się z Tobą, że nowe piosenki są bardzo melodyjne, a teledyski znacznie dojrzalsze ;) Pozdrawiam

Juunka pisze...

Są tacy co to właśnie wielbią Beyonce za te jej "wygibasy". Ja niekoniecznie. Ale niektóre jej piosenki bardzo lubię ;] Ona tak ma, że szybkie, taneczne piosenki przeplatają się u niej z tymi wolniejszymi, które ja osobiście bardziej lubię. Ze "starszych" piosenek (z poprzedniej jej płyty) polecam 'Flaws and All' - fajna nutka, a i teledysk przypadł mi do gustu.

A tak jeszcze a propos 'All the single ladies' - wiesz, że jedna z tańczących tam nią "dziewcząt" to tak na prawdę facet? Podobno Beyonce chciała pracować z najlepszymi, dlatego tańczy z nią jej choreograf. < dowiedziałam się od koleżanki, fanki B. >

Zacisze wyśnione... pisze...

Izis i Jununka: Cieszę się, że "odkryłam" Beyoncé; bardzo mi się ta płyta spodobała :-)

Juunka: No to w szoku jestem 8-) Obie towarzyszące Beyoncé tancerki wyglądają w klipie naprawdę kobieco, nigdy bym się nie domyśliła, że jest inaczej! Widziałam za to parodię dla TV NBC z Justinem Timberlakiem w roli głównej ;-D Mnóstwo śmiechu! Spodobało mi się, że Beyoncé potrafi się sama z siebie śmiać. To świadczy, że musi być super babką z poczuciem humoru :-D

joanna pisze...

No proszę, jak mnie blogi mogą inspirować...Nawet muzycznie ;)
Wysłuchałam, a jakże! Rzeczywiście jest pozytywnie 'inna' :))
Pozdrawiam cieplo.
PS.
Jeszcze nawiążę do Twojego komentarza o "Seksie w wielkim mieście" (też bardzo rzadko przeze mnie oglądanym) - niektóre wnętrza mieszkań są tam ładne :)

Anna pisze...

Właśnie wczoraj M. zakupił ową piosenkę Beyonce, bo też bardzo mi się podoba:)