czwartek, 28 lutego 2008

24. Róża chińska




Ta cudowna róża chińska kwitnie niemal non stop - kilkanaście dni przerwy i znów krzaczek obsypuje się kwiatkami - czasem duże "talerzyki", czasem tylko pączek, ale i tak robi wrażenie :-) Choć ktoś już kiedyś mi powiedział - pewnie z zazdrości ;-) - że ta roślinka przynosi nieszczęście i choroby... Hmmm...

fotki: kodak-małpka i Pentax MZ-10 + M50/1,7 z dodatkową soczewką +4 dioptrie; skan z kliszy fuji superia

niedziela, 24 lutego 2008

23. Męska muzyka


Słucham sobie i się uśmiecham, bo to jest to, co tygryski lubią najbardziej ;-) Płytka „Męska muzyka” jest prezentem od mojej kochanej przyjaciółki E., która świetnie wie, że uwielbiam twórczość p. Wojtka Waglewskiego, a jego synów słuchałam i widziałam na żywo (nie obserwuję ich poczynań na co dzień, bo to nie moje rejony muzyczne...) na zeszłorocznym festiwalu w Gdyni - rewelacyjnym Heineken Open'er. Polecam!

Weekend znów nad książką :-/ i co z tego, że nawet niezłą, jeśli za oknem świeciło piękne słoneczko, wiaterek wdzierający się przez uchylone okno zapowiadał wiosnę, no i w ogóle zaglądało do mnie do pokoju wymarzone światełko na plener z aparatem fotograficznym... A aparat się tylko kurzy... Nawet nie pamiętam, jaka klisza jest w środku ;-D

Planuję wyjazd za miasto, innej rady nie ma - jeśli nie kupię biletu, nie zarezerwuję noclegu, nie zapowiem wszem i wobec, bardzo głośno!, że wybywam, to dostanę kolejną książkę do zredagowania albo korekty. Jest przed sezonem, do świąt i do długiego majowego weekendu jeszcze daleko, więc nad morzem ceny przystępne. E. poleciła mi cudny, jak twierdzi i jak zapewniają jej fotki, hotelik w Świnoujściu. Była całkiem niedawno, a wybiera się kolejny raz. To naprawdę świetny pomysł - brać urlop na krócej (np. wydłużony weekend, albo tylko tydzień), ale częściej. Skorzystam na pewno! Tylko ja, muzyczka w słuchaweczkach, aparat w dłoni i szumiące morze, i plaża, i...

środa, 20 lutego 2008

22. Hurra!!!


Zdobyczne! Nie ma to jak allegro! Hurra!
:-)

Dziś tylko tyle, bo mimo radości z FDC, nie zapominam o okropnym rwąco-bolącym zębie :-/ Leczenie kanałów dolnej szóstki to prawdziwa tortura, ale co zrobić... trzeba przez to przejść.

czwartek, 14 lutego 2008

Walentynkowo


Hmmmm, co prawda nie bardzo uznaję takie śmieszne "święta", ale niech będzie... Z życzeniami dla wszystkich przepis na słodkości: proste w wykonaniu, bajecznie pyszne MUFINKI :-) Smacznego!

Składniki:
2 1/2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
2 jajka
3/4 szklanki maślanki
pół kostki stopionego masła
ekstrakt waniliowy

W jednej misce mieszamy składniki suche (mąka, cukier, proszek) a w drugiej mokre (roztrzepane jajka, masło, maślanka, wanilia). Łączymy składniki z obu misek kilkoma ruchami łyżki, ciasto ma pozostać mocno grudkowate. Pieczemy w formie muffinkowej około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.

przepis od Bakerlady
fotka z portalu Better Homes and Gardens

czwartek, 7 lutego 2008

21. Wycinanki Petera Callesena...



...ale czy tylko wycinanki, czy AŻ?!
Genialne!
Bez zbędnych moich słów, tylko link - KLIK!
:-)

na fotografiach (ze strony autorskiej):
- u góry Image of Reality (Peter Callesen, 2005) w całej prezencji na wystawie galerii Hyundai
- u dołu detal - wycięty, "opadły" z obrazu kwiat wiśni

sobota, 2 lutego 2008

20. Edward Hopper

Hopper ukochał sobie latarnię w Cape Elizabeth, około pięciu mil od Portland Harbour (na północ od Bostonu, Stany Zjednoczone). Była inspiracją dla jego serii obrazów Lighthouse at Two Light (jeden z obrazów pokazałam w Sylwestra). Lubię się wpatrywać w ślady jego pędzla, podziwiać tą "czystość", oszczędność w kolorze :-)

Edward Hopper Light at Two Lights, 1927