wtorek, 6 stycznia 2009

176. Nocne odkrycia :-)

Reeeety! Noc, a ja znów ślęczę nad książką :-/ No ładnie się ten rok zaczyna... Ale miałam nie narzekać :-) i żeby mi się to udało, tzn. żebym była nastawiona optymistycznie do świata, słucham nowej płytki. Uwielbiam szperać w necie w poszukiwaniu nowych dla mnie brzmień, bardzo lubię mieć coś nowego w odtwarzaczu, na zasadzie przerywnika odsłuchiwanych sto razy pod rząd tych samych, ulubionych płyt... A ten zespół to kolejne odkrycie po niezbyt udanym tzw. „pierwszym kontakcie”. Wśród różnych podsumowań muzycznych zeszłego roku wynalazłam kilka zespołów, których nie znam, same „świeżynki” dla mnie ;-) Jeden wręcz „wbił mnie w fotel”... Kings of Leon. No co tu dużo mówić: objawienie dla mnie! Bardzo mi odpowiada ich muzyka [na fotce u góry okładka płyty z 2004 roku Aha Shake Heartbreak], ale to dopiero po którymś przesłuchaniu płyty, bo po pierwszym utworku [King of the Rodeo], który gdzieś tam u kogoś usłyszałam, to tak sobie było... OK ale bez zachwytu. Hmmm... A to rewelacja jest! Polecam, bardzo, bardzo, ale wstrzymajcie się z oceną do czasu, gdy kilkakrotnie odsłuchacie płytkę... Warto, zapewniam :-)

3 komentarze:

Iwjardim pisze...

Właśnie dziś rano jadąc do pracy słuchałam tego w samochodzie - duża moc i energia na cały dzień :-)

Alicja pisze...

Wszystkiego naj, naj, naj w nadchodzącym roku! Ciepła, radości, zdrowia!
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Alicja

Izis pisze...

Zapraszam do zabawy muzycznej :)
http://izis.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?507320

Pozdrawiam- Izis