sobota, 28 lutego 2009

199. Gardenia 2009

Mimo temperatury, bolącego gardła, czerwonego nosa… ruszyłam dziś na miasto :-D
Przystanek pierwszy: kiosk z prasą międzynarodową i marcowe magazyny wnętrzarskie. Zaliczone!
Przystanek drugi: Gardenia 2009 na MTP. O tak!!! To tygryski lubią najbardziej! :-D I całe szczęście, że miałam tylko parę groszy ze sobą, bo mogłabym stracić majątek, nie tylko swój ;-D Ale oczy wręcz mi z orbit wychodziły, takie piękne roślinki zobaczyłam [chociaż przede wszystkim to iglaki były sprzedawane, trochę kaktusów i sukulentów i oczywiście cebulki różnych kwitnących kwiatków: tulipanów, lilii...], a ja przecież nawet ogrodu nie mam, tylko marzenia o własnym kawałki ziemi... Zdjęć niewiele, bo ciemno w tych halach targowych, a i tłum był niebywały – wciąż się o kogoś obijałam... Zaliczone!
Przystanek trzeci: łóżeczko, kołderka, herbatka z cytrynką i miodem, garść tableteczek... Zaliczone :-/

6 komentarzy:

joanna pisze...

Ho, ho, ho!!! A dlaczegóż to w takim stanie lata się po mieście???
Proszę leżeć teraz plackiem pod kocykiem, popijać rozgerzewjące napoje, zażywać leki a na osłodę chłonąć prasę ;)
Zdrówka życzę:))
PS.
Moja rozmowa z synem jadącym na weekend do Poznania, który bardzo kibicuje mi w blogowaniu ;)
ja - Wiesz, mam tam kilka wirtualnych znajomych ...
on - Czy są tak samo szalone, jak Ty?

Pozdrawiam gorąco :))

joanna pisze...

* rozgrzewające - oczywiście

Murkowa pisze...

No to zdrowia życzę!

globalistka pisze...

To drzewko bonsai chętnie bym zatargała do domu :) Zdrówka życzę:)

Rybiooka pisze...

Ha ja też bym przygarnęła to Bonsai :D
Dołączę do pytań: a czemu nie pod kocem???
wygrzać paskudztwo !!

Zacisze wyśnione... pisze...

Dziękuję za dobre słowa :-) Niestety bez antybiotyku się nie udało wygrzać paskudztwa - Pani Doktor dodatkowo pogroziła palcem i kazała odpoczywać, a mnie "roznosi" :-/ bo nie potrafię się lenić...