niedziela, 15 marca 2009

204. Cornell... aby na pewno?

Przesłuchałam nową płytę Chrisa Cornella Scream, którego wielbię... lub też wielbiłam... :-/ no dobra - wciąż wielbię ;-) Doskonale opisał swoje odczucia podczas słuchania tej nowej płyty Trent Reznor z Nine Inch Nails – zażenowanie... Eh! Poprzewracało się coś Chrisowi... albo się strasznie nudził, że nagrał coś takiego? Materiał powstał przy współpracy „legendarnego” Timbalanda – producenta skocznych popowo-hiphopowych kawałków takich „gwiazd” jak np. Justin Timberlake czy Nelly Furtado. I wyszła z tego – przepraszam za określenie – kicha :-/ Chris ma fantastyczny głos – krzyk! – mocny, rockowo-metalowy, totalnie nie pasujący do ociekających słodyczą, lukrowanych popowych pioseneczek. Do tego jakieś skrecze (chyba tak to się pisze?), postękiwania samego Timbalanda... Eh! No gdzie ten Chris z Soundgarden czy Audioslave, czy choćby z wcześniejszych solowych dokonań? No gdzie, się pytam... :-( Podoba mi się za to okładka - choć też nie pasuje do zawartości – i tytułowy kawałek, za rytmiczność. Moim zdaniem najwięcej z Chrisa jest w ostatniej piosence Two Drink Minimum (znamienny tytuł, co?), wolnej balladzie z harmonijką, ale to zdecydowanie za mało, żeby sięgać po tę płytkę częściej. Szkoda!

PS. przepraszam, jeśli cudzysłowy kogoś uraziły - o gustach ponoć się nie dyskutuje, ale staram się być szczera; to wyłącznie moje przemyślenia :-)

6 komentarzy:

Daga pisze...

Oj, potwierdzam. Te wrzaski i jęki są nie do przeżycia. :(

Rybiooka pisze...

To Twój blog więc chyba możesz pisać co masz w głowie :)
Wolność słowa niby mamy ...

2lewastrona pisze...

uwielbiam COrnella ale ta płyta jest do bani!!!!!!!!!!!!!!! jak mozna tak zmasakrować.. ech...
co go podkusiło zeby nagrywac z Timbalandem?? nie kumam..

Daga pisze...

Może chciał target poszerzyć? ;)

Mnie też najbardziej podobała się piosenka tytułowa. I jeszcze Never Far Away. Ale to wszystko, niestety.

Latarnik pisze...

A ja zawsze wolałem Eddiego Veddera i jak na razie nie zawiodłem się :)

CONCHITA pisze...

Podpisuję się pod tym co napisałaś w 100%!!!