piątek, 27 marca 2009

210. François Pompon

Na fotografii przepiękny, masywny, marmurowy Biały niedźwiedź [1922] autorstwa Françoisa Pompon. Zdjęcie © pochodzi ze strony Spirit of Paris.

Muzeum Orsay [pierwotnie był to dworzec kolejowy! Budynek ma niezwykłą historię – warto się z nią zapoznać] i jego zbiory są... oszałamiające pod każdym względem, po prostu. Niestety, będąc w Paryżu [za którym – tu już widzę, jak się krzywicie w zadziwieniu – nie przepadam! tak samo jak i za Francją, i Francuzami... ale o tym kiedy indziej!], miałam jedynie kilka godzin na zwiedzanie, tzw. Tour de „muzeum" ;-D Stąd mój wybór – to, co wtedy chciałam zobaczyć, zdecydowanie różni się od tego, co dziś bym wybrała... nie mówiąc już o zmęczeniu, bo to nie był pierwszy i jedyny przystanek tamtej wycieczki. Jednak nie o samym muzeum chciałam wspomnieć, bo wszyscy je znają choćby z podręczników, ale o pewnej rzeźbie, która mnie zachwyciła, i jej twórcy...

O francuskim rzeźbiarzu Françoisie Pompon [ur. 09 maja 1855 w Saulieu – zm. 06 maja 1933 w Paryżu] niestety nie znalazłam zbyt wiele wiadomości w sieci. Z zaledwie dwóch czy trzech fotografii samego artysty, które wyszukałam, spogląda drobny, siwiutki, zmęczony pan w okularkach i z charakterystycznym sumiastym wąsem... Studiował architekturę i rzeźbę w École des Beaux-Arts w Dijon. W 1874 roku wyruszył do Paryża, gdzie kontynuował naukę. Był uczniem Auguste’a Rodina. Realistyczne prace Pompona – rzeźby zwierząt – można podziwiać w kilku muzeach Francji, m.in. w rodzinnym mieście, gdzie powstało - jeszcze za życia artysty! – muzeum jego imienia.

1 komentarz:

Murkowa pisze...

Pamiętam tego niedźwiedzia z najwspanialszego muzeum w Paryżu, ale tam jest o wiele więcej "perełek" ;) Ja tam Francję lubię bardzo i Paryż też, mam same dobre wspomnienia. Co do Francuzów, no cóż, zarozumiały to naród cierpiący na poczucie wyższości. Doskonale opisany przez Stephena Clarke'a w jego trzech książkach, które miałam okazję czytać.