czwartek, 2 kwietnia 2009

212. Migrena

Ilustracja © ZootCadillac

Migrena to napadowe bóle głowy pochodzenia naczynioruchowego; zwykle najpierw w jednej połowie głowy; towarzyszą im niekiedy nudności i wymioty, podrażnienie wzrokowe [definicja za Encyklopedią PWN]. W moim wypadku dochodzi totalna nadwrażliwość na zapachy, światłowstręt, brak koncentracji wzroku, dzwonienie w uszach, czasem krwotok z nosa, niekontrolowane łzawienie, podenerwowanie... Właściwie nic w tym czasie nie da się robić, bo ani nie rozumiem tego, co czytam, ani nie mogę się skupić na zadawanych mi pytaniach, ani nawet nie potrafię się logicznie wypowiedzieć :-/ Co za paskuda! Na dodatek trwa kilka dni, a jak! Gdzieś czytałam, że Polacy są lekomanami, przewodzimy w Europie [raczej nie ma się czym chwalić...]. Jesteśmy bardzo podatni na reklamy, a w TV i innych mediach jest zatrzęsienie informacji o lekach - moim zdaniem to powinno być zakazane, bo... cóż... są zbyt nachalne, nie mówią wszystkiego, nie ostrzegają... Ale... sama też im ulegam :-/ Łyknęłam w tym tygodniu tyle tabletek przeciwbólowych, że powinnam już świecić w ciemności...
Do następnego razu, bardziej optymistycznego, mam nadzieję!

14 komentarzy:

minimysz pisze...

Współczuję ogromnie.
Jeśli tylko mogę, to podczas migreny kładę się choćby na pół godziny z opaską na oczach. Na ogół pomaga na tyle, że nie muszę kolejnej tabletki brać.

Claudette pisze...

Ja od 4 roku życia cierpię na wrodzoną migrenę, więc doskonale Cię rozumiem. Leki, które brałam w dzieciństwie zagłuszyły napady na bardzo długo, niestety teraz znowu powoli powracają i są coraz cięższe.
W moim przypadku też trwa to kilka dni. Mam światłowstręt, łzawienie nadwrażliwość na dźwięk, zapach, kolory, nic nie jem, mam nudności, osłabienie koncentracji, niekiedy jestem też lekko nieprzytomna.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że migrena to choroba i przy tych najgorszych, najcięższych postaciach może być nawet przyczyną trwałej niezdolności do pracy.
W dodatku ciągle diagnostyka oraz leczenie bólów migrenowych jest u nas trochę zacofane. Ale i tak jest o niebo lepiej, niż wtedy gdy trafiłam po raz pierwszy do neurologa z bólami głowy, utratą przytomności i wymiotami.
Miałam robione 5 razy dno oka, 3 razy eeg i najpierw stwierdzono guza, następnie padaczkę i wypisano mnie do domu z silnymi lekami przeciwpadaczkowymi.
Nikt wtedy nie wiedział, że migrena u niewielkiego odsetka populacji daje w eeg obraz taki jak padaczka. Tomograf czy rezonans wtedy chyba nie istniały w Polsce.
Na szczęście leków nie zażyłam, bo mama przeczytała ulotkę i cudem jakimś trafiłam do prywatnego ośrodka, gdzie skutecznie zaleczono mi migrenę... aż do teraz.

Może warto w Twoim przypadku poddać się takiej terapii? Mówię tutaj oczywiście o zażywaniu leków na migrenę. Po nawet jednej serii leczenia można złagodzić napady, bądź je nawet zniwelować. Oczywiście wówczas trzeba liczyć się z zaburzeniami koncentracji, sennością, niemożnością prowadzenia pojazdów etc. ale przy bardzo dokuczających dolegliwościach naprawdę warto.

Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz powodzenia w walce z tą straszną chorobą!

pasiakowa pisze...

O kurczaki.. nie zazdroszczę.
Dziś też dołączyłam do cierpiących na ból głowy taki, że myślałam, że nie uda mi się zwlec z łóżka.. Na szczęście pod koniec dnia udało mi się go zwalczyć. Zrozumiałam jednocześnie siostrę, która również cierpi i jest leczona na migrenę :/
Mam nadzieję, że jutro będzie u Ciebie już lepiej. Trzymaj się dzielnie! I oby nie wracało zbyt prędko (a najlepiej wogóle ;) )

Rybiooka pisze...

Współczuję !! nie znam tego tematu, gdyż nie mam migren. Ale wczoraj coś musiało z ciśnieniem się dziać, gdyż ja miałam chwilowe wewnętrzne trzęsienie.Nie wiedząc dlaczego.....
O i wyszło :Pani ale ja to mam :)
Trzymajcie się dziewczyny dzielnie...

globalistka pisze...

To przez to przesilenie wiosenne dopadają nas różne dolegliwości. A w czasie bólu człowiek jest taki bezradny. Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę :)

violcio11 pisze...

bardzo Ci wspolczuje. Tez cierpialam od lat na migrene, wiec rozumie Cie doskonale. Poddawalam sie roznym terapiom. Najwieksze efekty przynniosla mi medycyna chinska. Nie chcialam na poczatku wierzyc ze sie uda, ale pomoglo. Co za luksus zycia!! Pozdrawiam Cie serdecznie

Lilithin pisze...

Wychodzi na to, że jestem całkowitą ignorantką, bo zawsze myślałam, że migrena to bardzo silny ból głowy. Może faktycznie medycyna niekonwencjonalna by pomogła? Pozdrawiam ciepło i przesyłam dużo sił do zwalczania uciążliwych dolegliwości.

Joanna pisze...

Współczuję ogromnie. Sama też od czterech lat cierpię na migrenę. U mnie trwa ona trzy dni. Przyznaję, że są to straszne dni, kiedy właściwie nic nie jestem w stanie zrobić. Najlepiej, gdy mogę je przespać w ciemnym, cichym pokoju.
Trzymaj się dzielnie.

stula pisze...

życzę zdrowia! może wraz z wiosną i latem będzie lżej? a co do leków i zażywania ich przez Polaków to niestety przemysł farmaceutyczny robi OGROMNY biznes w naszym kraju, wiem to bo prowdzimy z mężem dwie apteki i ... brak słów.

Matylda_ab pisze...

Ja też współczuję. Ja znowu jestem totalną meteopatką. Najgorzej czuję się właśnie ... na wiosnę. Skoki ciśnienia, zmiana pogody, to dla mnie okropne. Wtedy boli głowa, jest ciężka i mam wrażenie, jakby mi ktoś od wewnątrz wiercił równocześnie nad prawym i lewym uchem. Ech, głowa to bardzo wrażliwa część ciała. Musimy jakoś sobie radzić.

Monika pisze...

Wiem ,że zmiana diety pomada. Spróbuj może medycyny indyjskiej czyli ajurwedy albo chińskiej. Te bardzo stare systemy na prawdę działaja, tylko musisz miec dobrego przewodnika, który Cię w nie wprowadzi.

Zacisze wyśnione... pisze...

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i porady!

Claudette - jestem w szoku :-/ przeczytałam dwa razy Twój wpis, i ja zdaje się nie mam na co narzekać przy Twoim natężeniu bólu. Życzę zdrowia z całego serca!

Murkowa pisze...

Ja mam napady migreny, takie z nudnościami, nadwrażliwością na dźwięk i światło i przutłumieniem raz na pół roku, raz na rok... Niezbyt często - w każdym razie nie na tyle, żeby szukać przyczyn i specjalnych sposobów na te dolegliwości. Wiem, że od kilku lat jest jakiś lek, który pomaga jak ręką odjął, słyszałam to od wielu osób, również lekarzy, którzy wręcz nie wyobrażają sobie życia bez takiej formy pomocy. Trzymaj się.

Margarithes pisze...

A sumamigren? Tabletki o odpowiednim dawkowaniu, min 100 powodują, że ból cichnie...

http://www.doz.pl/leki/p2506-Sumamigren