czwartek, 14 maja 2009

228. Globus :-/

„Globus” mnie męczy od dwóch dni :-/ Raz deszcz, raz słońce, raz wiatr, a jeszcze innym razem skwar... Ciśnienie w górę, za chwilę w dół... Łepetynka ma dość! Poza tym - co najważniejsze - za namową serdecznej przyjaciółki E. właśnie odkryłam serial [których - jak i w ogóle TV - totalnie nie trawię!] „Dr House” i... nie śpię po nocach, bo oglądam odcinek za odcinkiem, sezon za sezonem :-D Co za facet! A te teksty... Genialne!

Na fotkach przyroda Szwecji, w gruncie rzeczy taka sama jak i u nas ;-) tylko jakby bardziej zielona, bardziej gęsta i bujna, i jakby w ogóle było jej więcej... Ale to pewnie tylko moja wyobraźnia :-D

6 komentarzy:

ZIELONA pisze...

O tak... Dr House to wciągający serial :D

beatus pisze...

Przyroda nam też powoli się zieleni, ale susza, za suszą - stepowieje nam Wielkopolska. Na szczęście woda w wodociągach płynie jeszcze pod ciśnieniem :)
A Dr House jest świetny - aczkolwiek w dużych dawkach działa na mnie hipochondrycznie ;) kolka, żołądek.

Lilithin pisze...

O tak! House'a uwielbiam! W zeszłe wakacje obejrzałam wszystkie sezony ;)

Królewna pisze...

Oglądałam namiętnie Dr House's do pewnego momentu, kiedy to zaczęli za dużo, jak dla mnie, wydziwiać... Ale wciąga, to fakt :)

Agnieszka pisze...

Nie mam TV, więc siłą rzeczy nie oglądam żadnych seriali, ale dostałam kiedyś od kogoś dr House'a i z miejsca się zakochałam:))

Dominik pisze...

O tak, Dr. House jest rewelacyjny, ja i paru moich znajomych nałogowo go oglądamy ;)

Przy okazji zdrówka życzę :)