piątek, 5 czerwca 2009

237. Degustacja

Na fotce dwór Chotynia - najstarszy budynek w kompleksie. [Olympus E-510 z krótkim kitem]

Dałam się namówić znajomej na degustację win w najprawdziwszej „winnej” piwniczce w towarzystwie profesjonalisty [sommelierem - co za słowo! - był przesympatyczny Jarosław Cybulski]. Dzień poza Poznaniem, w starym dworku [1808 rok] w Chotyni, około 70 kilometrów pod Warszawą, wydał mi się kuszącą perspektywą, poza tym - choć nie jestem znawcą ani koneserem win - miłe wydało mi się smakowanie nieznanych mi trunków, okraszone dokładnym opisem znawcy tematu... Było baaardzo miło :-) Wesołe towarzystwo, pyszne jedzenie, piękna muzyka w tle, atmosfera zabawy, zgadywanie zapachów i smaków po skosztowania łyczka z wielkiego kieliszka... Ale same wina... ekhm... jakieś takie... paskudne? [...mówiłam, że żaden ze mnie koneser ;-D ] Próbowaliśmy tylko czerwonych win z różnych rejonów świata [Francja, Hiszpania i Włochy, Chile oraz Afryka - 15 różnych butelek], od najmłodszych roczników [2007] po najstarszy [1976]. Dzięki temu dość łatwo mogliśmy ocenić „suknię”, czyli kolor wina; „bukiet”, czyli zapach [„Teraz nos, proszę państwa, NOS!”] oraz oczywiście smak. Mnie do gustu przypadło najbardziej to najstarsze wino, ale zastrzelcie mnie, nie spamiętałam nazwy [coś z River w nazwie, produkcji francuskiej]. Miało dość odstręczający zapach, lekko wyblakły kolor [przypominało kolorem koniak], ale smak - wyborny!

Gdyby ktoś szukał w Poznaniu miejsca, gdzie można w komfortowych warunkach [spokój, fachowe doradztwo przemiłego właściciela, sprzedaż również katalogowa] wybrać butelkę smakowitego trunku, to polecam miejsce, gdzie sama robię zakupy - piwniczkę „Świat win” przy ul. 23 Lutego, niedaleko Placu Ratajskiego.

3 komentarze:

Lilithin pisze...

No to pięknie, że mogłaś poznać różne smaki wina :) Ja tam lubię czerwone i słodkie, jakieś tam bukiety i suknie nie na moją prostą głowę ;)

Ewa pisze...

Coz za miła z Ciebie osoba! Do Twojego bloga doprowadzilo mnie pewne internetowe "zapytanie" i jest mi bardzo przyjemnie goscic na Twojej stronie.

Ania pisze...

Oj, jak Ci zazdroszczę :) TO musiało być ciekawe przezycie!