poniedziałek, 3 sierpnia 2009

257. Wakacje?


Zdjęcie © Mari Eriksson [niestety nie pamiętam, skąd je ściągnęłam, zapisałam sobie tylko nazwisko autorki]

Osiołkowi w żłoby dano,
w jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci
i to pachnie, i to nęci.
Od którego teraz zacznie,
aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda.
Chwyci siano, owsa szkoda,
chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
a od rana do wieczora;
aż nareszcie przyszła pora,
że oślina pośród jadła
z głodu padła
.
[Aleksander Fredro]

Wiecie, mnie czasem zajmują strasznie durne problemy. Jak tak sobie pomyślę, jaki człowiek potrafi być głupi... :-/ Eh! Otóż, w nocy waliło, grzmiało i lało, piorunami, deszczem i czym tam jeszcze od godz. 4.25. Nie spałam, bo i jak, gdy po oczach białym światłem z nieba wali? Głowa więc mi „parowała” od głupich myśli pt. wakacje! „Osiołkowi w żłoby dano / w jeden owies, w drugi siano...”, a konkretnie – po pięć kilo katalogów biur podróży :-( bo jak co roku mam problem z wakacjami... Może tu pojechać? A może tu, a może... To się robi tragikomiczne wręcz :-/ ale chciałabym - chociaż raz! - w jakieś nowe miejsce pojechać, nie wciąż w to samo... [normalnie rozkapryszony bachor ze mnie, nie? ;-D ]. Na razie nic nie zapowiada wolnych dni, ale sądzę, że pod koniec września, lub na początku października uda mi się wyskoczyć na przynajmniej dwa tygodnie. No i tu zaczyna się tradycyjny problem: „W co ja mam się ubrać?”. Eee... Sorry, to nie ten temat ;-D Miało być: „Gdzie tym razem?”. Finanse ograniczają, ale powiedzmy, że mogę zerknąć gdzieś dalej na mapę... ale gdzie? :-/ Jeśli bym chciała pojechać tam, gdzie mi się marzy [Daleka Azja!], to bym musiała bank obrabować... bogaty bank dodajmy... A tu w Europie to jakoś poza Szwecją nic mnie nie ciągnie. Wiecie już, że za miastami to ja nie przepadam, plaża to dla mnie istna kara za grzechy, więc... Białowieża? Ale teraz tam tłumy walą – w końcu w półfinale najpiękniejszych zakątków świata był ten region. Eh! Oby ludzkość tylko takie problemy miała ;-)

A wy gdzie lubicie jeździć? :-)

PS. muszę odstawić tę butelkę białego słodkiego australijskiego winka ;-) Co za dużo, to niezdrowo...

9 komentarzy:

Matylda_ab pisze...

Ja najbliżej mam ukochane Bieszczady. Oczwiście najurokliwsze są poza sezonem. Ale i tak, jak tam jeździmy z mężem, to raczej w miejsca odludne, mało znane. Widoki są przepiękne, połoniny, opuszczone miejscowości, cisza i spokój. Nie narzekam wtedy na bolące nogi i spocone ciało. Idę śmiało przed siebie i chłonę piękno Bieszczadów. Właśnie weekend spędziłam w miejscach, gdzie czas się zatrzymał...

Latarnik pisze...

Jeśli miałbym wybierać Polskę to równieżź Bieszczady :) A jeśli cod poza to Szkocja, Islandia. No może Hiszpania albo południe Francji... :)
Ale jak uda nam się w tym roku wysskoczyć na dzień nad jezioro, to będzie dobrze. Pozdrowienia!

joanna pisze...

Chłodne, białe wino to jest to, co w lecie lubię najbardziej ;))

Mój (no dobrze - małżonka też ;)) -tegoroczny urlop rownież wypada na przełomie września i października. Mamy jechać z zaprzyjaźnioną parą, jak od wielu, wielu lat, ale ... zabraklo nam pomysłów. Dalekie kraje odpadły z różnych względów, bliżej (np. Sycylia) też nie, bo brak już czarterów... Same problemy ;))
Dzisiaj usiadłam przeglądać ofertę Interhomu we Włoszech, bo w październiku - winobranie! I mniej
turystów, można powłóczyć się poza szlakami.
Znalazłam mieszkanie w Lucce za nieduże jak na 4 osoby pieniądze, ale czy ktoś ze mną zechce jechać?
Jeśli Polska - to Bieszczady (może u Jagody http://chatamagoda.blogspot.com/?
W Białowieży nie byłam, trzeba się spieszyć zanim ją rozjeżdżą quadami...

Pozdrawiam serdecznie :))

miauka vel florist pisze...

Islandia ??
zapraszam :)

iwjardim pisze...

Chałupy we wrześniu pustoszeja i jeśli lubisz morze to może warto , a poza tym Bieszczady - myślę że mozna jechać i znależć cos w zapomnianym miejscu przez Boga

Bo pisze...

Islandia moje 'musze tam pojechac kiedys'
moj przyjaciel wlasnie podrozuje po wyspie stopem

no ale my w tym roku na Ukraine

hundredacrewood pisze...

Lubie miejsca odludne, pelen kontakt z natura, wtedy najbardziej odpoczywam. Uwielbiam Bieszczady, Kaszuby i Suwalszczyzne choc te pierwsze najbardziej :)
Teraz odkrywamy piekno Anglii, na poczatek dzika Kornwalia a marzy mi sie jeszcze Walia i Szkocja :)
Szwecja i Norwegia niezawodne, ale na taki wyjazd musimy sie bardziej przygotowac:)

Śnieżka gotuje pisze...

Moim marzeniem są Indie i tak się zbierma na arzie mentalnie, bo funduszy brak, ale znalazłam stronę www, gdzie można zarezerwować tanie przeloty z Londynu do Indii. A tam już nie jest tak drogo... Najwięcej kosztuje przelot...

Zacisze wyśnione... pisze...

Śnieżka gotuje: właśnie zaczytuję się w przewodniku po Indiach północnych z wyd. Bezdroża - polecam, jest świetny! To również i moje wielkie marzenie - płaskowyż Ladakh - ale... chyba pozostanie w sferze marzeń :-)