poniedziałek, 24 sierpnia 2009

263. Linki takie i inne


Na fotce © mojej :-) pień brzozy w lekkim zbliżeniu.

Aby umilić wam czas do sobotniego losowania ;-D poblubram* sobie, ot tak, dla „zabicia czasu”...

Jak pewnie większość z was, uwielbiam buszować po Internecie :-) Czasem, ciągnięta przez linkę z innej strony, trafiam w naprawdę paskudne miejsca, z których uciekam, gdzie pieprz rośnie, ale niekiedy daję się prawdziwie oczarować – kolory, grafika czy zdjęcia, muzyka lub intrygujące dźwięki [choć akurat ten argument najmniej mnie przekonuje], dopracowany, mądry czy też intrygujący design pasujący do zawartości strony... Na wszystkie te elementy zwracam uwagę – mogę nie znać języka, w którym jest napisana strona, ale obrazy zawsze mnie fascynują, poza tym często „mówią” równie dużo, co i same słowa ;-)
Tym razem trafiłam na stronę szwedzkiej [a jakże! ;-D ] firmy kosmetycznej – Björk & Berries [czyli „brzoza i jagody”], nowo powstałej, o bardzo przemyślanej strategii. Wszystkie oferowane kosmetyki są z naturalnych produktów, w większości z pól, łąk i lasów pięknej, nieskażonej Szwecji [poza lawendą, która jest z Francji z rejonu Grasse... oraz mistrzem zapachów, zwanym popularnie „Nos”, również z Francji :-) ], oczywiście nie testowane na zwierzętach, „ekologiczne”, przyjazne dla środowiska...
Ale nie to mnie zaciekawiło, a wykonanie strony! Piękne zdjęcia, odgłosy natury [jeśli irytują, można wyłączyć], ruchome dekoracyjne ozdóbki, płynnie przesuwające się elementy poszczególnych stron, krótko i zwięźle opisane produkty. Polecam zajrzeć, chociażby dla samej przyjemności :-)


* blubry, blubranie – to po poznańsku gadanie bzdur, bredni, często marudzenie ;-D

5 komentarzy:

hundredacrewood pisze...

blubranie bardzo mi sie podoba, przyswajam sobie :)
a strona sliczna, od razu zajrzalam czy nie maja przedstawicielstwa z londynie, ale sla bez problemu :)

joanna pisze...

Nie zgodzę się, że dzisiejszy post to 'blubranie' ;))
Polecana przez Ciebie stronka jest faktyczne cudownie zrobiona, a śpiew ptaszków wspaniale wpisuje się w te jeziora, lasy, łąki...

Przyznam, że bardzo często drażni mnie muzyka będąca tłem blogów.
Sama chcę wybierać czego będę słuchać, nie zawsze jest nastrój, właściwy czas...
U mnie też kiedyś coś grało, ale że przy okazji ściągnęłam wirusa, to już inna historia ;))

Pozdrawiam gorąco
PS. W moim lesie brzozy mają już jesienne liście

Amalena pisze...

Witam sąsiadkę poznaniankę zatem :)
Stronka świetna, rzeczywiście urzekająca. Ciekawe czy do nas dotrą te kosmetyki. Pozdrawiam serdecznie
Ahh... no i brzoza pięna!

Iza Jankowska pisze...

Witaj,a ja bardzo dziękuję za uwagę na temat muzyki na blogach.Jako "młoda stażem" bloginka-coś nie lubię słowa "blogerka"-byłam o krok od włączenia tego elementu do swego bloga ale poprzestanę na li i jedynie słownym opowiedzeniu o swych muzycznych fascynacjach.Miło pozdrawiam.iza

migdałowa pisze...

Strona rzeczywiście harmonijna i piękna. Ja szczerze powiem, że mnie od pewnego czasu muzyka na blogach nieco denerwuje, zwłaszcza że rzadko zdarza się, by pasowała do bloga, by była tylko jego ledwie zauważalnym elementem i nie dominowała wrażeń. Zazwyczaj uciekam, gdy słyszę głośne dźwięki. Sama na swoim starym blogu Chez Charlotte miałam cichą, spokojną muzykę (podobno bardzo pasująca do strony) ale teraz, na nowym blogu z niej zrezygnowałam, chyba całkowicie :)
pozdrawiam ciepło :)