środa, 2 września 2009

266. Absurdalność reklam


U góry na fotce poster fundacji – wiecznie żywej, choć nieco jakby przyblakłej/zapomnianej idei czytania dziecku każdego dnia minimum przez 20 minut. Czy ktoś tę kampanię jeszcze w ogóle pamięta? :-/

= = = = =

Zachciało mi się dziś włączyć TV, żeby obejrzeć film, który był... poszatkowany 15-minutowymi reklamami tak gęsto, że w połowie oglądania po prostu wyłączyłam to głupie pudło :-/ Nie chodzi o to, że całkiem nie cierpię reklam, czy też nie wspieram kampanii społecznych, ale co za dużo, to zdecydowanie niezdrowo...

Od czasu do czasu pewne „reklamy” pojawiające się na mieście na billboardach czy plakatach przystankowych wprawiają mnie w zakłopotanie. Obecnie w Poznaniu [i pewnie kilku innych dużych miastach] wiszą billboardy namawiające do kupowania oryginalnych produktów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak wszyscy wiemy, że nie należy wspierać piractwa, gdyby nie forma przekazu tej reklamy. Generalnie hasło mówi [pewnie nie zacytuję dokładnie, ale wiadomo będzie, w czym rzecz]: „Markowy znaczy wart swej ceny”. Jakoś tak za każdym razem zastanawiam się, dlaczego mam płacić za tę Markę [a taki jest niestety wydźwięk tej kampanii], bo – ponownie: jak wszyscy wiemy – spora część ceny to właśnie ta Marka, a nie dokładnie wartość danego produktu. Tak naprawdę, gdy się przyjrzymy, to „marka” z niższej półki niejednokrotnie oferuje znacznie więcej, niż ta Marka z ekskluzywnych sklepów [świadomie używam wielkich i małych liter ;-) ]. Nie wiem, czy dobrze to wyjaśniam – rozumiem „umiejętny wybór”, ale proszę mnie nie namawiać, żebym wspierała jakąś Markę, jeśli poza nazwą „z tradycjami” niewiele oferuje ;-)

Rok temu, w okresie jesienno-zimowym też przechodziłam koło pewnego billboardu z lekkim zmieszaniem, a powiedziałabym wręcz, że ze wzburzeniem. Kampania społeczna (!) uświadamiająca temat grypy oraz mająca na celu upowszechnienie szczepionki przeciwgrypowej była bowiem współfinansowana z naszych, podatników pieniędzy, a była kretyńska! Na rysunku tłumu nad jednym z ludzików „wisiał” dymek z informacją, ile osób rocznie umiera z powodu powikłań pogrypowych. Ponownie – super idea! Szczepionka jest ogólnie dostępna, niedroga, a niekiedy – tak samo jak i wczesna wizyta u lekarza – może uratować czyjeś zdrowie i/lub życie. Ale ta forma! Ludzik na plakacie szczerzył zęby z radości! Mówiąc, ile osób umiera rocznie na grypę! Co za bałwan to wymyślił???

I jeszcze jeden przykład takiej głupiej reklamy. To chyba było ze dwa lata temu. Czołowa feministka Polski piała z zachwytu nad tą kampanią, a ja się chwytałam za głowę z rozpaczy! Chodziło o równouprawnienie kobiet i mężczyzn w miejscach pracy. Super idea! – powtórzę się. Ale ta fotka na billboardzie krzyczała coś całkiem innego!!! Otóż na zdjęciu był facet i kobietka, oboje eleganccy, w stylu „bankowo-biurowym”, jeśli wiecie, w czym rzecz, ale kobietka wyglądała jak facet – męski garnitur, krawat (!), buntowniczy wzrok, przylizane brylantyną włosy, rozkraczona identycznie jak facet siedzący obok i tylko cygara w gębie... pardon: ustach... jej brakowało! To co? Ja mam wyglądać i zachowywać się jak facet, a wtedy będę tak samo – równo – traktowana, jak oni?

Reeety! Idę spać, bo zaczynam marudzić ;-D Pa!

12 komentarzy:

Melicja pisze...

Wcale nie marudzisz :)

Mam takie same zdanie na temat tych w/w reklam.

Latarnik pisze...

Masz rację. Niektóre reklamy są w ogóle nie trafione. Ja mam szczęście mieszkać w małym mieście więc nasycenia bilbordami nie ma. TV też w zasadzie nie oglądam więc i z tej strony nic mnie nie atakuje :) Ogólnie lubię oglądać reklamy, ale czasami faktycznie przesadzają...
A co do Marek produktów... Ja też wybieram częściej produkty mniej znanych firm, bo na te Markowe szkoda mi kasy, a jakość z reguły ta sama.

montgomerry pisze...

Oczywiście pamiętam plakat i spoty reklamowe Cała Polska czyta Dzieciom. Pojawjały się w telewizji nawet w wakacje, tyle że w okolicach programów przeznaczonych dla dzieci.
Pozdrawiam

Aspartate pisze...

Niestety fajne reklamy można policzyć na palcach jednej ręki, w porywach do dwóch.

Rybiooka pisze...

O cała Polska czyta dzieciom, plakietkami dzieciaki jeszcze się bawią. Jako że my tylko radiowi to czasem słyszymy jak tatako czytał....
Biblioteka w której jestem zatrudniona propaguje nadal czytanie, Książka na walizkach się to zwie.

Co do kampanii społecznych cóż różnie z tym bywa.Pamiętam taką z przed 13 laty (?) BO ZUPA BYŁA ZA SŁONA.

Iza Jankowska pisze...

A mnie,kiedy obejrzałam w tv,przeuroczą reklamę środka do tępienia wszy i gnid,opadło wszystko,co mogło opaśc i zrozumiałam,że już nie ma żadnych granic w reklamie.polecam ją zwłaszcza w porze posiłków a na deser reklamę czegoś na hemoroidy,drogi moczowe,wątrobę,prostatę i parę innych "kwiatów".

Myśli krzyżykiem pisane pisze...

racja, niektóre reklamy rozśmieszją, inne przerażają. Mnie osobiście strasznie nie podoba się reklama, o pneumokokach, pokazywanie, ze dziecko umiera, bo rodzice go nie zaszczepili itd itd. Tylko nikt nie wspomina o tym ile to kosztuje i że przeciętnych rodziców na to nie stać. I taki rodzic żyje caly czas w obawie o zdrowie dziecka ze swiadomoscia ze to przez niego moze zachorować. Moje zdanie, ze jak juz panstwo reklamuje to niech tez refunduje !

ZIELONA pisze...

Nie marudzisz! Wręcz przeciwnie- zgadzam się z tym co piszesz... Mimo, że mieszkam w małej miejscowości i bilboardy nie atakują mnie ze wszystkich stron to oglądam tv. Jak widać już nie ma umiaru... :(
Pozdrawiam :*

Bo pisze...

bynajmniej nie marudzisz

reklamy bywaja zabawne i swietnie wymyslone (jak np reklamy Guinnessa)

lubie bardzo reklamy spoleczne jak np. ATC pokazywane czesto na euronews

czy pokazywane czesto w irlandzkiej tv o roznych porach 'reklamy' typu ze jedna osoba w samochodzie, ktora nie zapnie pasow moze byc przycyna smierci tych ,ktorzy zapieli, co sie dzieje w trakcie wypadku od srodka w samochodzie, jak marihuana zabija mozg, i ze nikt nie zabezpieczy cie podczas seksu jezeli sam/a o tym nie pomyslisz.

obawiam sie ze na takie reklamy jeszcze dlugo dlugo w Polsce poczekamy

joanna pisze...

Podpisuję sie pod każdym Twoim zdaniem :)
Kto te reklamy wymyśla? Hmmm, jakby to powiedzieć...
Pracowałam w dużej firmie, która miała mały dział PR, ale fachowcy nie mieli nic do powiedzenia, bo ostatnie słowo i tak należało do prezesa, który ponoć znał się na wszystkim czyli faktycznie na ...niczym ;)
Kampanię Marek niestety widziałam - bliższa jest mi idea 'no logo' ;)
Pozdrawiam i cieszę się, że wywołałaś fajny temat :)

nayanka pisze...

Dziękuje bardzo za książkę :)

blondynka chaotyczna:) pisze...

mnie ręce opadły, jak zobaczyłam reklamę - bilboad - domestosa, któy ZABIJA ZARAZKI GRYPY...