sobota, 19 września 2009

276. Ranny chłód






Fotki © :-) moje - Olympus E-510 z długim kitem.

Chyba robię się nudna, albo przewidywalna ;-D
Sobota, godzina 9.00, Ogród Botaniczny w Poznaniu. Pogoda: absolutnie doskonała – lekki ranny chłód, delikatny wiaterek, niebo turkusowe i bez jednej chmurki, „jesienne” słoneczko...
W części japońskiej zaobserwowałam intensywne opady „śniegu”, zwanego popularnie topolą. W części drzew kwitnących: zjawiskowo piękne „szyszki” na magnolii. A wśród zwierząt: oko w oko z wiewiórem; rezydentka ogrodu: biało-szara kicia [ależ dała się dziś wymiziać :-D aż byłam zaskoczona – ale, jak widać, okazuje się, że to niemal „udomowiona” cudna kocica!]; sójki i ich ostre nawoływania; jak zawsze wesołe sroczki; dostojne wrony szare oraz synogarlice; super szybkie sikoreczki; żaby [a raczej: żaba, sztuk jedna]... i mnóstwo innych śpiewających, śmigających ptaków, których niestety nie umiem nazwać :-)

12 komentarzy:

pasiakowa pisze...

Ojej, ale wiewiór fantastyczny! :)

Anek73 pisze...

Zwierzątka cudne :) Na naszej magnolii też są takie "szyszki" :) Bardzo byłam w ubiegłym roku zdziwiona, jak je zobaczyłam :)

http://anek73.blox.pl

Lena pisze...

Ale super wiewiorka:).
W mojej okolicy sa tylko szare...
A te rude sa fajniejsze:)).

Kardamonowa pisze...

Uwielbiam wiewiórki - boskie zdjęcie!

Rybiooka pisze...

od paru dni za oknem o 7 mam piękne mgły prześwietlane słońcem ale leniwiec jakiego mam w sobie nie wychodzi z aparatem....

ewarub pisze...

Cuda, cuda :-))

2lewastrona pisze...

ale wiewióra boska !! :)

Sirocco pisze...

Wcale a wcale nie nudna ;)
Ja z niecierpliwością czekam na zdjęcia z Ogrodu Botanicznego. I każdy kolejny wpis coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że jeszcze tej jesieni muszę się wybrać do Poznania :)

PS. A wiewiórka genialna! :D

Magdalena pisze...

Co za magiczne foty!!!
Wiewióra zaraz kradnę na tapetę, jak się da! Przypomina mi mojego rudego syberyjczyka , na którego właśnie Wiewiór mawiamy. :-)
Magdaleno - bravo za piękne zdjęcia !
Pozdrawiam

Magdala z podaja

Zacisze wyśnione... pisze...

Tak z samego rana, gdy jestem pierwsza w ogrodzie, łatwiej jest "złapać" zwierzątka :-) w obiektyw. Są jeszcze rozleniwione, rozśpiewane, poza tym nie zwracają uwagi na intruzów ;-D Ten wiewiór tak był zajęty poranną toaletą, że po prostu mnie nie dostrzegał :-) aż do momentu, gdy byłam naprawdę blisko i mógł usłyszeć "klaśnięcie" migawki w aparacie :-)

Sirocco - pospiesz się! :-) Ogród zamykają na okres zimowy od początku listopada do końca kwietnia przyszłego roku, niestety :-/

Amalena pisze...

Jak zwykle uczta dla oka :)
Kochana, czeka na ciebie wyróżnienie u mnie! Pozdrawiam

Ori pisze...

Cudnie:-) A ten wiewiórczy ogonek jak ruda mgiełka!!!! Pozdrawiam serdecznie