niedziela, 15 listopada 2009

293. Rob Scotton




© Rob Scotton

Wypatrzyłam na eBayu stempelek, który ogromnie mi się spodobał [pokażę go w święta :-) bo jest idealny na kartkę z życzeniami, a poza tym – baaardzo do mnie pasuje ;-D ] i skakałam pod sufit, kiedy udało mi się go wygrać :-D Gdy już do mnie dotarł i gdy go sobie dokładnie obejrzałam, na drewnianym klocku znalazłam dodatkową informację firmy, która go przygotowała, że to projekt niejakiego Roba Scottona. Oczywiście od razu chciałam sprawdzić, czy nie ma więcej jego stempelków, ale niestety firma Stamps Happen, o której już kiedyś pisałam i którą bardzo sobie cenię, nie bardzo się chwali swoimi dokonaniami :-/ [nie znalazłam ich oficjalnej strony w Internecie, a jedynie oferty gdzieniegdzie w sklepach, np. u Janlynn czy 1-2-3 Stitch lub bezpośrednio na stronach projektantów np. D. Morgan]. Ale! Znalazłam stronę domową projektanta, który okazał się uznanym i nagradzanym ilustratorem oraz twórcą kilku niezwykłych bajkowych postaci – owcy Russella, kota Splata, psa Maxa czy krówki Mabel. Każda z tych postaci ma kilka swoich książeczek [oprócz Mabel, która występuje tylko na plakatach :-) ]. Póki co zamówiłam sobie serię o Russellu, który najbardziej mi się spodobał ;-D Czekam teraz z niecierpliwością na listonosza!

PS. czasem myślę sobie, że niektóre bajki dla dzieci powstają po to, żebyśmy to my, dorośli, mieli uciechę ;-D a przynajmniej tak jest w moim przypadku...

6 komentarzy:

Rybiooka pisze...

Koty ech...

Co do literatury dziecięcej to rynek kuleje...cholerne przedruki...
A Pan Kuleczka
? Ta książeczka mi się podoba.Albo bajki ks. Malińskiego o diabełkach i Aniołkach :D
Ostatnimi czasy nabywamy w lumeksach książki dla dzieci ze względu na ich interaktywność - za grosze ;)

Iza Jankowska pisze...

Ale odkrycie- bardzo sympatyczna kreska i sympatyczne zwierzaki.Krowa cudna.Cos tym chyba jest ,że obrazki dla dzieci cieszą dorosłych-nie wszystkich rzecz jasna.To jest,myślę kwestia wrażliwości i procentowości dzieciaka w nas, dorosłych.Może ktoś to uzna za infantylizm wtórny ale wolę to niż cynizm na przykład.pozdrawiam.

Kardamonowa pisze...

Jestem bardzo ciekawa Twojego nowego stempelka ;)

pasiakowa pisze...

Hihi.. chyba masz rację z tymi bajkami. Nie dalej jak dziś gapiłam się przez szybę na książeczkę dla dzieci ;)

A ilustracje Scottona - cudne!
Niesamowicie sympatyczniaste. Lecę zobaczyć więcej na jego stronie. Dzięki! :)

Enthia pisze...

Odniosę się trochę do komentarza Rybiookej, bo tak się składa, że posiadam egzemplarz bajek księdza Malińskiego. Mam lat tyle ile mam, a nadal w zimowe dni (nie tylko zresztą, bo jak mam mały dołek to też) uwielbiam czytać te bajki. Bo one mają w sobie to coś. Jakąś prostotę i zarazem głębokie myśli.

A co do ilustracji, śmieszne są i bardzo pozytywne. Krowa wywołuje mój uśmiech, gdy tylko na nią spojrzę.

Pozdrawiam serdecznie, choć pierwszy raz :)

Raincloud pisze...

Urocze! Zajrzałam na stronę Scottona i spodobał mi się jeszcze puchaty kocurek :)
A ilustracje dziecięcych książek- choć już dzieckiem nie jestem, nie przestają mnie cieszyć.