poniedziałek, 7 grudnia 2009

306. Zapachy


© Yankee Candle o zapachu „Jack Frost” – orzeźwiająca mieszanka chłodnej mięty pieprzowej ze słodką kremową wanilią :-D


Nie wyobrażam wręcz sobie świąt bez ozdób w domu! I to wszelkiego rodzaju – światełka, świeczki, bombki, papierowe gwiazdki, koszyczki i łańcuchy, pachnące ciasteczka... Sami wiecie, że to chyba najradośniejszy czas w roku, a przynajmniej jeśli chodzi o sposoby dekorowania domu :-D

Jednym z głównych elementów u mnie w pokoju są zawsze świece, a zwłaszcza te zapachowe. W tym roku, za namową pewnej zaprzyjaźnionej poznańskiej redaktorki, wybrałam firmę Yankee Candle – America’s Best Loved Candle – jak się sami reklamują :-) W Polsce ich produkty rozprowadza warszawski sklep Świat Zapachów. Kupowałam już u nich online [mają też sklep stacjonarny – obym tam kiedyś dojechała! To pewnie raj na ziemi ;-D dla takich maniaków zapachów jak ja!] i muszę powiedzieć, że dawno nie zostałam tak cudownie obsłużona – super szybko, miło, konkretnie! Reklamuję sklepik, ale naprawdę warto!

„No a co wyróżnia akurat tę firmę?” – zapytacie. Ogromny wybór zapachów – również bardzo zaskakujących [aromat ciasteczek maślanych – na przykład ;-D – albo zapach wiatru na pustyni, woń ajerkoniaku itp. itd. ], każdy w kilku dogodnych kształtach [charakterystyczne właśnie dla tej firmy zamykane słoiczki w trzech wielkościach (duże słoiczki oferują do 150 godzin wypalania! – no dajcie przykład, że ktoś ma lepsze produkty! Poza tym – co bardziej pomysłowi – mogą je wtórnie wykorzystać, gdy już się wypali wosk), „babeczkowe” kształtem woski do kominków aromaterapeutycznych, standardowe tealight-y, większe świeczki w kształcie walca wkładane do „kieliszków”, zapachowe saszetki i drewniane pałeczki, tradycyjne zawieszki do samochodów i elektryczne zapachy do domów]. Wszystkie zawierają naturalne składniki oraz olejki aromaterapeutyczne, a to zapewnia niepowtarzalne wręcz wrażenia. Polecam szczególnie!

6 komentarzy:

Rybiooka pisze...

Zapachy... jak w sobotę pierniczyliśmy to pachniało cuuuudnie :) do sklepu zajrzę ;)

Claudette pisze...

Świece kupuję owszem, ale nigdy nie mam potem serca ich palić. Już drugi rok w szafce tkwi śliczny aniołek zakupiony na stół wigilijny i do tej pory jest cały :)
Znając me przyzwyczajenia chomikowe kupuję poza ładnymi świecami także takie najzwyklejsze, których nie będzie szkoda mi używać.
Ale takiego totalnego bzika jeśli chodzi o zapachy mam na punkcie perfum. Codziennie mogłabym kupować nowe flakoniki. Jednakże ograniczam się i przywożę sobie perfumy jedynie z podróży :)

joanna pisze...

A zdradzisz, jakie zapachy zagoszczą w Twoim domu?

Mnie ostatnio (?) - czyli od pół roku fascynują zapachy cynamonu, pomarańczy, goździków,...
Czyżbym tak wcześnie zaczęła przygotowania do Świąt?

Do Świata Zapachów cały czas jadę, jadę...

Gorąco pozdrawiam :)

Bo pisze...

firme znamy i kochamy :)))))

Zacisze wyśnione... pisze...

joanna: lubię bardzo świeże zapachy i takie ciut nietypowe ;-) Wybrałam 'Willow Breeze' [zapach wierzby] i 'Cottage Breeze' [chłodne morskie powietrze] oraz coś całkiem odmiennego: 'Autumn Leaves' [czyli zapach jesiennych liści]. Niewiele ma to związku z nadchodzącymi świętami, ale... co mi tam! ;-D

Rybiooka pisze...

A czy chłodne świeże powietrze już wypróbowane? ja zatrzymałam się przy woskach ;)i zastanowił mnie zapach ogniska domowego :D