wtorek, 8 grudnia 2009

307. Słodkości






© BHG

We wczorajszym poście wspomniałam o ciasteczkach maślanych i... nie mogłam zasnąć, takiego „smaku” sama sobie narobiłam ;-D I tu potrzebna głośna, choć wstydliwa deklaracja: „Niespecjalnie potrafię piec ani gotować” :-( Cóż... Jakoś nie było okazji, żeby w kuchni czegoś na poważnie popróbować, a i mamine uwagi, co do tych moich prób, nie zachęcały do pilnej nauki pichcenia. Pozostaje mi podziwiać i – jeśli mam takie szczęście!, a muszę przyznać, że mam koleżankę, która jest najprawdziwszą mistrzynią tego fachu :-) – smakować wszystkie wspaniałe wypieki utalentowanych gospodyń :-D którym zazdraszczam talentu!

A na fotkach kilka słodkości z akcentem świątecznym. Na moim świątecznym stole obowiązkowo musi zagościć absolutnie ukochany sernik [maminy oczywiście!]. Mniam! ;-)

10 komentarzy:

pasiakowa pisze...

Och! Ja tak samo co roku namawiam mamę na sernik - to również moje ulubione ciasto :)
Ech, zresztą święta pełne są najróżniejszych smakołyków, które zrobione w ciągu roku nigdy nie smakują tak samo magicznie ;)

Matylda_ab pisze...

Obżarstwo świąteczne zbliża się wielkimi krokami. :)

Claudette pisze...

Ciasteczka maślane są cudowne. Zawsze zajadam je garściami. Oczywiście zakupione (czy też, jak wolę mówić - upieczone w cukierni).

Gotować i piec nie znoszę. Brakuje mi cierpliwości.

barbaratoja pisze...

Oglądając zdjęcia nabrałam ochoty na pieczenie ciast, a już chciałam je zamawiać;-)
http://brbaratoja.blog.onet.pl/

joanna pisze...

"Ćwiczenie czyni mistrza" - łatwo mi mówić ;))
Zaczynałam o baaaardzo prostych ciast - takich, co wszystko się wrzuca do jednej miski, miesza, wylewa do formy, a po 40 minutach wyjmuje upieczone ;)) Ponieważ rodzina lubi ciasta, to zjada wszystko i nie marudzi, czyli nie dołuje, a ja mogę na nich dalej eksperymentować ;))

Wychodzę jednak z założenia, że nie wszystko wszyscy muszą umieć robić. Mało - nie muszą lubić piec, szyć, prać, prasować, gotować...
Ja skutecznie zostałam zniechęcona do szycia, przyszycie guzika to dla mnie nie lada wyzwanie ;))

Zdjęcia piękne i inspirujące.
To pierwsze wyglada jak
http://www.delecta.pl/produkty/Duza-Blacha-Piernik.php
po upieczeniu i ozdobieniu.
Polecam wszystkim początkującym - zawsze wychodzi!

Pozdrawiam i biegnę po coś słodkiego :))

Kardamonowa pisze...

Reniferki przecudne ;)

Iza Jankowska pisze...

Joanna ma rację-nie wszyscy muszą umiec wszystko.Ciasto mamine albo ze sklepu ale może kawa twojego parzenia jest doskonała i jedyny w swoim rodzaju atmosfera świąteczna,jaką stworzysz...NO TAK-lektury blogów mogą wpędzic w kompleksy dlatego dystans jest ważny.POZDRAWIAM CIEPŁO.

naturee pisze...

az mi się zachciało Świąt i tych wszystkich pyszności! :)

hundredacrewood pisze...

w swieta popuszczamy wszelkim lakomastwom:)

Lilithin pisze...

Ślinka mi pociekła ;) Ja umiem piec 2 proste ciasta, ale jak wychodzą, to mam ogromną satysfakcję. Nie wiem, czy mail doszedł, więc jeszcze tutaj dam znać, że książka do mnie doszła :) Dziękuję bardzo!