środa, 9 grudnia 2009

308. Piernikowa chatka


© Living at Home

Jeszcze w temacie słodyczy... ;-D Aż się uśmiechnęłam, gdy natknęłam się na ten lukrowany zimowy domek! Widziałam coś podobnego u Bakerlady i nie mogę wyjść z podziwu nad precyzją wykonania jej domku [pałacu!] z białymi balustradami... Te szczególiki! Coś nieprawdopodobnego! Ale tego się chyba nie je, prawda? W każdym razie mnie by było szkoda ;-D

9 komentarzy:

moni pisze...

Byłam w dzieciństwie świadkiem pieczenia - powstawania takiego domku (tyle, ze był większy) Babcia moich koleżanek upiekła raz jeden, potem go jadłyśmy ;-))))miał Jasia i Małgosię, stał na holu przy strychu, tym bardziej było straszliwie ;-)

Konwaliowa Bombonierka pisze...

Boziu.. jakie cacko... polizalabym tylko ramki okienek.. i nic wiecej:)

cudo!!!!

POzdrówki:)

Latarnik pisze...

My robiliśmy taki domek z piernika i był jadalny jak najbardziej. Duuużo pracy to wymaga więc w tym roku nawet nie bierzemy się za takie coś:)

Bo pisze...

az czuje jak pachnie

ja to bym zjadla :P

alizee pisze...

Cudo!!!! Nie miałabym odwagi nawet polizać :)
Pozdrawiamk

Lena pisze...

Ale fajowy!:)
Ja tam bym go schrupala (ale po Swietach, rzecz jasna), jesli chodzi o slodycze to mam niszczycielskie zapedy;).
Pozdrowienia.

Zielona pisze...

Super!!

niebieska pisze...

słodki domek marzenie :)
to jest dopiero wyzwanie a nie pierniczki wycinane foremkami i posypane jakimiś śmieciami a i tak chyba nie znajdę na to czasu ...

dorota pisze...

Po prostu arcydzieło przepiękna;)