wtorek, 28 kwietnia 2009

223. Na różowo...

Dwie fotki z sobotniego, bardzo słonecznego spaceru :-) Całkiem na różowo! Młode kwitnące drzewko migdałowca w [dawnym] rosarium na Cytadeli i krzaczek magnolii z centrum ogrodniczego tuż przy Cytadeli.
Wszystkie fotki robione Olympusem E-510 z krótkim kitem, niekadrowane tym razem - takie całkiem na żywioł :-) nieobrabiane, jedynie zmniejszone na potrzeby Internetu.

sobota, 25 kwietnia 2009

222. Losowanie nr 9

Z maszyny losującej konkursu niespodzianki nr 9 wyjęłam właśnie los z imieniem...

Artesania

:-) Gratuluję! Poproszę na mój mail [jest u dołu strony] o adres do wysyłki listu z książką Polichromia z autografem autorki. Jak zawsze zapewniam, że jestem osobą prywatną, Twój adres jest bezpieczny - zaraz po wysłaniu paczki zostanie zniszczony i nigdy przez nikogo nie będzie przetwarzany.

A za miesiąc... cudny kwietny maj się zbliża :-) Będzie zatem w konkusie bardzo polsko i bardzo poetycko, a do tego z nutką lata... Zapraszam!

221. Losowanie nr 8

Wszystkim słodkim pszczółkom, które zleciały się do cukierasków bardzo chcę podziękować :-) Miło Was widzieć w takim roju ;-D
...losowanie się odbyło. A na szczęśliwym losie z konkursu nr 8 znalazło się piękne imię...


Gratuluję! :-)
Poproszę na mój mail [jest u dołu strony] o adres do wysyłki paczuszki z candy oraz książką. Jak zawsze zapewniam, że jestem osobą prywatną, Twój adres jest bezpieczny - zaraz po wysłaniu paczki zostanie zniszczony i nigdy przez nikogo nie będzie przetwarzany.

środa, 22 kwietnia 2009

220. Konkurs nr 9 - niespodzianka!

Zrobię Wam małą niespodziankę... ;-) ale najpierw krótki wstęp:

Trwa piąta edycja Festiwalu Literatury Popularnej POPLIT - organizowanego corocznie cyklu spotkań, paneli dyskusyjnych, wykładów... przez Instytut Książki w ramach 4 Pór Książki - całorocznej promocji czytelnictwa. Dziś w Księgarni Bookarest w Poznaniu [Stary Browar - Dziedziniec Sztuki] o godz. 18.00 można było posłuchać, co o polskim i nie tylko kryminale sądzą ich autorzy. Spotkanie pt. „Przestępcy, czyli ci, którzy konsumują inaczej” prowadził Michał Larek [historyk literatury, krytyk], a uczestnikami byli: historyk sztuki debiutująca jako autorka „poznańskiego” kryminału pt. Polichromia - Joanna Jodełka; poeta, kompozytor, ale i autor nietypowego kryminału Śmierć w darkroomie - Edward Pasewicz oraz Mariusz Czubaj - antropolog kultury, połowa duetu Czubaj/Krajewski, samodzielny autor m.in. 21:37.
Ciekawie jest zawsze posłuchać, co inspiruje takich zdolnych ludzi; jak przygotowują się do pisania swoich historii; jak widzą rynek książki i ich odbiorców, czytelników; dlaczego mówimy o sobie „pokolenie obrazkowe” i dlaczego pociągają nas - i ich też - kryminały, czyli literatura do niedawna jeszcze uznawana, wraz z np. fantastyką, za „odprysk” niegodny uwagi, a wręcz niewart wspomnienia, a już tym bardziej chwalenia się, że jest się jej namiętnym czytelnikiem ;-) Ale czasy się zmieniły! Teraz literatura popularna króluje, nadaje ton, a bardziej trywialnie - daje zarobić wydawcom... Teraz koniecznie wręcz trzeba się chwalić, że czyta się taką literaturę - zwłaszcza kryminały; to właśnie ich czas! - nawet jeśli się tego tak naprawdę nie robi ;-D

A w ramach niespodzianki ogłaszam drugi, równoległy do candy konkurs - tym razem nr 9. Do wylosowania opatrzony autografem egzemplarz Polichromia* zbrodnia o wielu barwach Joanny Jodełki z wydawnictwa TimeMachine [pierwszy tytuł inaugurujący serię „Z gwiazdką”] - świetny kryminał z akcją osadzoną w moim ukochanym Poznaniu [a wszystko zaczyna się w pięknej cichej dzielnicy Sołacz...], ale nie tylko, również w okolicznych wielkopolskich miejscowościach. Zainteresowanych poproszę o wpisywanie się w komentarze od dziś do piątkowej północy - losowanie konkursu nr 8 i niespodzianki konkursowej nr 9 w sobotę :-)

Wracając jeszcze do spotkania w Bookarest - rozbawiło mnie wyznanie p. Czubaja, który powiedział, że skoro kocha się kryminały, czyta ich całe mnóstwo, to trudno sobie wyobrazić, że taki miłośnik, w którymś momencie, sam nie zechce czegoś napisać :-) Przyszła mi do głowy jedna z wersji nawiedzającego mnie „wodnego” koszmaru - ocean książek zaduszający mnie, małą rybkę ;-) Urocze, co? ...wyznanie p. Czubaja, nie ja jako rybka ;-D

I jeszcze jedno, reportersko... Jodełka lubi Christie, Pasewicz - Grimes i jej bohaterkę, 12-letnią detektyw, a Czubaj - Skandynawów :-)

wtorek, 21 kwietnia 2009

219. Konkurs nr 8

Czas na kolejną - tradycyjnie comiesięczną - zabawę!
Na blogach scraperek często można wygrać candy, które pomogą stworzyć oryginalne karteczki i nie tylko :-) Bardzo mi się ta idea spodobała, zatem w konkursie numer 8 będzie można zgarnąć właśnie takie pomocne cukieraski! Do wylosowania jest jeden wielki zestaw dla jednego zwycięzcy, a w nim…

= = wzorzyste papierki firmy Dovecraft 15x15 cm [sztuk 35]
= = kolorowe, matowe papierki samoprzylepne firmy DCWV 15x15 cm [sztuk 10]
= = podwójnie składane kartki z okienkami, kolor kremowy [10x15 cm, sztuk 5]
= = fioletowe metalizowane koperty [10x15 cm, sztuk 5]
= = świecące, zielone i czerwone samoprzylepne kamyszki Gemstones z firmy Hero Arts
= = trochę perełek
= = trochę płaskich koralików [przezroczyste, żółte i zielone]
= = trochę cekinów [mix kolorów i kształtów]
= = trochę prostych bradsów i bradsów z kryształkami [mix kolorów]
= = trochę pastelowych małych nitów
= = wzorzyste wstążeczki [dwa rodzaje po 2 m]
= = złoty sznureczek
= = dwa cekinowe serduszka
= = wielka paczka kwiatków [mix kolorów i wzorów]

Oczywiście, żeby konkursowej tradycji [której celem są przede wszystkim książki] stało się zadość, do wysyłki dołączę też książkę – album w twardej oprawie z kolorowymi ilustracjami:

= = Ozdobne karty i karnety autorstwa Cheryl Owen z wydawnictwa Świat Książki [nie ma na zdjęciu]

Atrakcyjne cukiereczki? :-D
Zaczynamy zatem! Jak zawsze poproszę, byście się wpisywali w komentarzach - od dziś do piątkowej północy. W sobotę losowanie. Powodzenia!

sobota, 18 kwietnia 2009

218. Park Sołacki

Kilka migawek/zbliżeń z rannego, sobotniego, wiosennego spaceru w deszczu w parku na Sołaczu...
Wszystkie fotki robione Olympusem E-510 z krótkim kitem, kadrowane, nieobrabiane, jedynie zmniejszone na potrzeby Internetu.

czwartek, 16 kwietnia 2009

217. Ratujmy pustułki :-)

Pozwolę sobie dziś na małą reklamę. Mam po prostu nadzieję, że wam też się spodoba idea wspierania i ochrony przyrody, a konkretnie... ratowanie pustułek :-) Ostatnio dużo pisałam o ptakach, przygodach z nimi związanych oraz o wiosennych trelach [nawet niewprawne ucho ;-) usłyszy ich ranny świergot]. Ewarub zaproponowała kupno płytki z nagranymi głosami ptaków [dziękuję za podsunięcie linka :-) super!], dzięki czemu umiałabym wreszcie rozpoznać śpiew poszczególnych gatunków :-) Płytki zamówiłam, dotrą do mnie pewnie jeszcze w tym tygodniu. Ale... jak to ja, zaczęłam buszować w necie i znalazłam to...

Kup płytę – pomóż nadnoteckim pustułkom! Nadnoteckie Koło Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody „Salamandra” wydało płytę CD z głosami ptaków. Całkowity dochód z jej sprzedaży przeznaczony zostanie na ochronę pustułki w dolinie Noteci. Liczba egzemplarzy CD jest ograniczona! Płyta zawiera nagrania 30 gatunków ptaków dokonanych w dolinie Noteci wiosną 2008 roku przez członka Koła - Jakuba Glapana. W większości to ptaki, które możemy bez problemu spotkać w swoim najbliższym otoczeniu, w całym kraju. Płyta z głosami ptaków to doskonały prezent dla każdego miłośnika przyrody!

Koszt płyty w tekturowym opakowaniu jest naprawdę niewielki [zainteresowani mogą ją obejrzeć dokładnie i zamówić TU albo - jak kto woli - na allegro (linki są u dołu strony „Salamandry”)], a ile radości, no i satysfakcji, gdy potrafi się wreszcie nazwać śpiewającego ptaszka! :-) Ja już swoją płytkę mam - właśnie słucham :-) - i ślę ciepłe podziękowania do Koła PTOP!

PS. zapewniam, że umieszczam link do sklepiku PTOP całkowicie bezinteresownie! Nie jestem członkiem klubu „Salamandra", ani żadnej innej organizacji z nią związanych.

sobota, 11 kwietnia 2009

216. Rankin i jego świat

Na fotografii © Rankina piękna Asia Argento

Czasem, gdy oglądam jakiś album, zanurzam się w nim tak bardzo, że zapominam o otaczającym mnie świecie :-D Uwielbiam piękne fotografie! Tak jest m.in. z twórczością Rankina. To niezwykle utalentowany fotograf [ale nie tylko na potrzeby reklamy, bo zarówno mody, jak i znanych osobistości – unikam słowa celebrites, bo go nie cierpię ;-) – aż po kampanie charytatywne, chociażby dla takich organizacji jak Amnesty International czy Oxfam], i filmowiec [teledysk Nelly i Timbalanda; ale przede wszystkim polecam świetny wizualnie film The Lives of the Saints z 2006 roku, nakręcony z dokumentalistą Chrisem Cottamem]. Wchodząc na jego stronę domową w necie, trzeba się uszykować na kilka godzin nieustannego zachwytu i zadziwienia. Ulubioną modelką i muzą Rankina jest Finka – Madeleine Tuuli Shipster [jej zdjęcie zdobi okładkę najnowszej powieści o Bondzie – Devil May Care autorstwa Sebastiana Faulksa]. I nawet Madonna z kampanii domu mody H&M na jego zdjęciach nie wygląda tak obrzydliwie, jak ja ją na co dzień widzę ;-D

Na zilustrowanie posta wybrałam jedno zdjęcie Rankina - Asia Argento, włoska aktorka, również reżyser, jedna z tych niewielu intrygujących, tajemniczych kobiet, które zawsze przyciągną mnie do kina, córka kontrowersyjnego włoskiego reżysera Dario Argento.

Świątecznie

Wiosennego nastroju...

:-)
życzy M.

piątek, 10 kwietnia 2009

215. Wróbelek

Joanna wspomniała o ptakach :-) A owszem, słyszę ;-) I to jest to, co uwielbiam najbardziej we wczesnej wiośnie w przyrodzie za oknem. W okolicach godziny szóstej rano, gdy wędruję do pracy, nie sposób ich nie usłyszeć... Cudne są te trele! I tylko szkoda, że nie potrafię tych ptaków nazwać, rozpoznać... :-/ Noszę ze sobą niewielki atlas ptaków z mnóstwem kolorowych fotografii i rysunkami szczegółów... ekhm... anatomicznych ;-D ale tak naprawdę, to łatwiej byłoby mi je odróżnić, gdybym dla porównania miała nagrany śpiew poszczególnych ptaków. Obrazki to zdecydowanie za mało ;-)
Dziś miałam niespodziewane małe tête-à-tête z wróbelkiem ;-) Kiedy weszłam do budynku, gdzie pracuję, tuż przed twarzą śmignął mi młodziutki, zdenerwowany ptaszek. Nie mam pojęcia, jak się dostał na klatkę schodową, być może ktoś zostawił otwarte okno piętro wyżej? Oboje byliśmy wystraszeni, i on, i ja. Szybko pootwierałam szeroko okna i po chwili maluch był już na wolności. Gdyby nie to nasze zdenerwowanie, spotkanie mogłoby okazać się całkiem miłe ;-D
Oczywiście, od razu przyszedł mi na myśl wróbelek Elemelek z opowieści Hanny Łochockiej, a zilustrowanej przez fantastycznego Zdzisława Witwickiego. Zawsze lubiłam tę bajkę, tak samo jak charakterystyczną kreskę ilustratora.

czwartek, 9 kwietnia 2009

214. Czy to wiosna?

Fotka żółtych żonkili, które - zaraz obok goździków i tulipanów - są moimi ulubionymi kwiatkami :-) pochodzi ze stronki © Design Sponge.

Gdzie ten czas ucieka? Znów - jak co roku zresztą :-/ - przegapiłam nadejście wiosny... Wracałam dziś z pracy dość późno, mijałam stadion [mecz Lech – Wisła, mnóstwo kibiców z niebiesko-białymi szalikami i policji, również na koniach - a to „egzotyk” dla mnie ;-) nieczęsty, choć przyznać muszę - intrygujący widok (Nowy Jork mi się od razu skojarzył i zielona oaza na Manhattanie)] i zauważyłam z pewnym zdziwieniem, że mi za ciepło. Co jest? Dlaczego jest tak ciepło? I skąd na drzewach zielone liście? A te kwiatki żółte? To bratki? Bratki?! Już?! To jak jakieś przebudzenie gwałtowne ze snu - nie rozumiesz, co cię obudziło, poza tym że leżysz na podłodze z obitym krzyżem... Eh! :-/
Za moment święta, słupek nowych książek do przeczytania czeka [na szczycie Polichromia Jodełki :-) już przychylnie oceniona przez Anię], aparat fotograficzny wychyla się z półki i popiskuje, by zwrócić na siebie uwagę, a ja... nawet nie zauważyłam, że czas najwyższy odwiesić zimowe ubrania :-/

piątek, 3 kwietnia 2009

213. Filcowe cudeńka

Copyright © truLuxe [etsy]

Zauważyłam na blogach i portalach robótek wszelkich ręcznych, że znów w modę wchodzi filc i filcowanie. Śliczna sprawa :-) Szczególnie do gustu przypadły mi te małe żołędzie z prawdziwymi czapeczkami, albo pięknie wykonane pochewki na drobny sprzęt typu telefon komórkowy czy odtwarzacz mp3 u Asi Eight. Sama nawet nie próbuję ;-) ale podziwiam!

PS. dziękuję wszystkim za słowa otuchy, bardzo bardzo... :-) Wciąż ból trzyma, w uszach dzwoni, a tzw. „stalowa obręcz” ściska mi głowę, ale... jest już nieco lepiej. Mogę myśleć ;-) Jogi próbowałam [dziękuję mojej mistrzyni, cudownej kobiecie, aniołowi, który – nie waham się tego powiedzieć – uratował swego czasu moje życie i psychikę bez wstrętnej mi psychoanalizy], aromaterapii też; zdrowa żywność może nie codziennie, ale bardzo się staram :-) niegdyś basen, obecnie spacery, był też rower, tai chi, qi gong... Nie próbowałam jeszcze akupunktury, a wiem od wielu znajomych, że to może pomóc...

czwartek, 2 kwietnia 2009

212. Migrena

Ilustracja © ZootCadillac

Migrena to napadowe bóle głowy pochodzenia naczynioruchowego; zwykle najpierw w jednej połowie głowy; towarzyszą im niekiedy nudności i wymioty, podrażnienie wzrokowe [definicja za Encyklopedią PWN]. W moim wypadku dochodzi totalna nadwrażliwość na zapachy, światłowstręt, brak koncentracji wzroku, dzwonienie w uszach, czasem krwotok z nosa, niekontrolowane łzawienie, podenerwowanie... Właściwie nic w tym czasie nie da się robić, bo ani nie rozumiem tego, co czytam, ani nie mogę się skupić na zadawanych mi pytaniach, ani nawet nie potrafię się logicznie wypowiedzieć :-/ Co za paskuda! Na dodatek trwa kilka dni, a jak! Gdzieś czytałam, że Polacy są lekomanami, przewodzimy w Europie [raczej nie ma się czym chwalić...]. Jesteśmy bardzo podatni na reklamy, a w TV i innych mediach jest zatrzęsienie informacji o lekach - moim zdaniem to powinno być zakazane, bo... cóż... są zbyt nachalne, nie mówią wszystkiego, nie ostrzegają... Ale... sama też im ulegam :-/ Łyknęłam w tym tygodniu tyle tabletek przeciwbólowych, że powinnam już świecić w ciemności...
Do następnego razu, bardziej optymistycznego, mam nadzieję!