środa, 29 lipca 2009

256. Stempelki


Na fotce: lipcowa przesyłka od Joanne :-) [te latarnie! są genialne!]

Dziś odpowiem na pytanie, które od czasu do czasu pojawia się w mailach od Was :-)
Listy i paczki, które wysyłam prywatnie, ostemplowuję, a czasem oklejam różnymi dekoracyjnymi drobiazgami. Cieszy mnie to w takim samym stopniu, jak i odbiorcę [tak sądzę ;-D ]. Kilka osób pytało, gdzie kupuję te „bajeranckie” stempelki, bo – jak wszystkie scraperki wiedzą – w Polsce wybór jest niestety ograniczony :-/
Moim absolutnym faworytem jest sklep Joanne z Buffdale w stanie Utah, Stany Zjednoczone, o nazwie 1-2-3 Stitch!, gdzie zaopatrują się przede wszystkim hafciarki [szalony wręcz wybór wzorów, muliny i wszelkich innych pomocy do artystycznego haftowania], ale dużą niespodzianką jest dział stempelków, których wybór jest przeogromny [kilka godzin zajęło mi samo przeglądanie oferty...]. Poza tym Joanne chętnie zamawia pod prywatne gusta, wystarczy wskazać, co nam się podoba, ewentualnie numer czy nazwę stempelka i producenta, a ona go sprowadzi [bywa nawet taniej, jak bezpośrednio u producenta]. Czas oczekiwania od złożenia zamówienia z dostępnej oferty [i zapłacenia w systemie PayPal] około 7 dni. Naprawdę błyskawicznie, biorąc pod uwagę, skąd „leci” przesyłka :-) Satysfakcja gwarantowana!
Poza tym jest Etsy, gdzie można kupić zarówno nowe katalogowe stempelki, jak i używane, czy „produkcji własnej”, czyli wycinane w Staedtler Mastercarve Artist Carving Block lub wyciskane w polimerach. Są też sklepy firmowe, jak Hero Arts. Generalnie wystarczy w googlarkę wrzucić hasło „rubber stamp + international shipping + paypal” [ja akurat tak robię] i już – masz listę sklepów i sklepików, które wysyłają również za granicę. Jedynym ograniczeniem są finanse :-/

PS. Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe i sprawdzone adresy, gdzie można kupić ładne drewniane stempelki, to poproszę :-) Chętnie skorzystam!

poniedziałek, 27 lipca 2009

255. Leniwie...




Fotki © moje :-) Jak zawsze - Olympus E-510, tym razem z krótkim kitem.

Letnie słoneczne popołudnie na działce u dobrej koleżanki jeszcze z czasów księgarnianych :-) Droga Em. upiekła kruche ciasteczka z owocami [w czym jest absolutną mistrzynią!], przygotowała pyszną kawkę do termosu, otworzyła nawet wspaniale schłodzoną butelkę białego słodkiego wina musującego, które przywiozła z podróży do Włoch. Dawno się tak dobrze nie czułam i nie bawiłam... w ogóle dawno nie spędziłam leniwego niedzielnego popołudnia poza domem, bez pracy, ołówków, komputera... bez książki ;-) a tylko i wyłącznie na ploteczkach, radosnych oględzinach zarośniętego ogródka, mizianiem miejscowego kociaka, który jak tylko nas usłyszał, zaraz przybiegł się łasić do nóg... [Em. nosi zawsze w kieszeni przynajmniej jedną paczuszkę jedzenia dla kota, bo jak twierdzi „nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy spotkasz takiego czarusia” ;-D ] Na koniec nazbierałyśmy opadłe słodkie śliweczki [bez robaczków!], pierwsze jabłuszka na szarlotkę i zerwałyśmy nieco pięknych kwiatków do wazonika w domu [dalie]... Eh! Życie potrafi być piękne, prawda? Trzeba się tylko na chwilkę zatrzymać :-)

sobota, 25 lipca 2009

254. Losowanie nr 13


Dziś sobota, czyli najwyższy czas na rozstrzygnięcie konkursu nr 13. Na początek jak zawsze dziękuję za liczne wpisy :-) Cieszę się, że jesteście!
A oto imiona wylosowanych szczęśliwców...

--> Kardamonowa
--> Sabinka
--> AgnieszkaMD

Gratuluję serdecznie! :-)
Zwyczajowo poproszę na mój mail [jest u dołu strony] o przesłanie adresów pocztowych, abym mogła wysłać książeczki. I jeszcze obowiązkowy dopisek: zapewniam, że jestem osobą prywatną, Wasze adresy są absolutnie bezpieczne - zaraz po wysłaniu paczek zostaną zniszczone i nigdy przez nikogo, nawet przeze mnie, nie będą przetwarzane.

A w sierpniu? Ponieważ wciąż trwają wakacje, będzie romantycznie, a mówiąc jeszcze dokładniej – romansowo :-D Za oknem słoneczko, upał na przemian z burzami, zatem lepiej nie przegrzewać naszych pięknych główek zbyt ciężką lekturą... Zapraszam!


PS. raz jeszcze dziękuję K. za nagrody na konkurs nr 13! :-*

poniedziałek, 20 lipca 2009

253. Konkurs nr 13


Spojrzałam dziś w kalendarz i uświadomiłam sobie, jak ten czas szybko mija... Za chwilę połowa wakacji minie :-/ Zatem...
Oto konkurs nr 13! Mnie „trzynastka” kojarzy się z zabobonami, ale są i tacy, dla których ta liczba jest szczęśliwa. Ze skrajności w skrajność... Tym razem do wygrania jest powieść, którą wydawca oraz portal Zbrodnia w bibliotece reklamują jako paranormalny thriller prawniczy. Mam nadzieję, że się wam spodoba i przyprawi o [pozytywne!] ciarki na plecach ;-)
Do zgarnięcia są trzy egzemplarze...

--> Mary Santon ANIELSCY OBROŃCY

Krótki opis książeczki: „Każdy skazany ma prawo do jednego życzenia. Nawet ci, których osądził Sąd Boży. Może to być jeden telefon. Co się stanie, jeśli to ty go odbierzesz? Brianna przyjeżdża do Savannah, by rozpocząć własną praktykę adwokacką. Od początku wszystkimi jej działaniami w mieście wydają się kierować nieznane siły – prześladowana przerażającym snem, wynajmuje opuszczony budynek na cmentarzu i zatrudnia ekscentrycznych asystentów. Pierwszym jej klientem jest pozbawiony skrupułów biznesmen Skinner, który dzwoni do niej w trzy godziny... po swojej śmierci. Brianna podejmuje się jego obrony przez Ostatecznym Trybunałem; nie wie jednak, że nie tylko ona została wyznaczona do pracy nad tą sprawą. Niebo wysłało już na Ziemię swoich przedstawicieli...”. [ze strony wydawcy]

Proszę, abyście wpisywali się w komentarze od dziś do najbliższej piątkowej północy, 24 lipca. Losowanie tradycyjnie w sobotę! Zapraszam! :-)

PS. Fundatorem Anielskich obrońców jest Replika z Poznania. Bardzo dziękuję K. za lekturki! :-*

niedziela, 19 lipca 2009

252. Motylki





ciąg dalszy: Motylki




Fotki © moje :-) Olympus E-510 + długi kit.

Sobota - parna i słoneczna, tuż przed burzą - na spacerze, z dala od biurka, komputera i stosu papieru - kolejnej książki do poprawki :-/ Czasem dopada mnie takie lenistwo, czy też niechęć/wyczerpanie, do powieścideł, że muszę wyjść i zapomnieć... Tym razem trafiłam na motylki - bardzo szybkie to bestyjki, ale kilka zdjęć wyszło jak trzeba :-) Poza tym hibiskus ma już pączki i pewnie za tydzień warto będzie zajrzeć do ogrodu botanicznego i uchwycić te piękne bordowe i różowe kwiatuszki; lawenda przepięknie się pyszni pośród zieleni; wiesiołek kwitnie w wielu kolorach [żółty i różowy]; trawki i chwasty też ładnie wyglądają ;-D

O 10.00 spotkaliśmy się przy wejściu do Alpinarium. Wykład na temat roślinności basenu Morza Śródziemnomorskiego poprowadził mgr Piotr Gawlak. Było przesympatycznie - obeszliśmy ten rejon ogrodu, gdzie rosną drzewa i krzewy Bałkanów oraz gdzie na okres letni, w donicach, trafiają do ziemi rośliny okolic Morza Śródziemnego [niewielki skrawek tuż przy wejściu do Alpinarium]. Skosztowaliśmy orzeszków piniowych i sproszkowanego chlebka świętojańskiego, powąchaliśmy rozkruszone listka lauru, nauczyliśmy się odczytywać wykresy temperatur i opadów, podziwialiśmy drzewka cedrowe [tylko dwa maleńkie okazy!], obejrzeliśmy dorodne szyszki niespotykane w naszej strefie itd. itp. Było super! Dziękuję!!!

wtorek, 14 lipca 2009

251. Lilie






Fotki © moje :-) Olympus E-510 z długim kitem.

Kto żyw – i jest z Poznania ;-D – niech pędzi do Ogrodu Botanicznego pooglądać przecudnie kwitnące lilie! Ależ kolory! I te kształty! No i ta ich szalona nieskończona liczba... A jak wszystko razem złowieszczo „buczy” od pszczółek i innych owadów... :-) Zrobiłam w sobotę tyle zdjęć, że karta w aparacie się zbuntowała... Powyżej kilka fotek. Może któreś wyślę na konkurs? Hmmm...

Niemal całą sobotę spędziłam w Ogrodzie Botanicznym na wykładzie profesor Janiny Borysiak pt. „Sianokosy jako forma ochrony różnorodności świata roślin”. Było bardzo ciekawie, i na sali wykładowej, i potem w plenerze – zwłaszcza, że jedna z Asystentek wyszła na nas ;-D ...z najprawdziwszą kosą. Ale mogliśmy sobie bezkarnie pohasać po łąkach w ogrodzie i pozrywać trochę „eksponatów”, co na co dzień nie jest dozwolone! Było przesympatycznie, za co chwała Pani Profesor! Dziękuję!!!
W najbliższą sobotę będzie można posłuchać o roślinach strefy śródziemnomorskiej. Wykład wraz z częścią praktyczną poprowadzi mgr Piotr Gawlak. Początek o 10.00. Do zobaczenia! :-D

= = = = = = = = =

PS. to liliowce, a nie lilie => dziękuję Wirtualnemu Ogrodowi za poprawkę! Jak często powtarzam: żaden ze mnie ogrodnik, tylko pasjonatka piękna roślinek :-D

piątek, 10 lipca 2009

250. Nikola Tesla


Na zdjęciu: David Bowie jako Nikola Tesla w filmie Prestiż
© Touchstone Pictures

Warta odnotowania jest dzisiejsza rocznica urodzin [choć polskie wydanie encyklopedii PWN podaje, że urodził się jednak 09 lipca...] Nikola Tesli [10.VII.1856-07.I.1943], serbskiego wynalazcy, poety i malarza. „Niektórzy mówią, że to on wynalazł XX wiek. Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że był autorem 112 patentów, głównie urządzeń elektrycznych, z których najsławniejsze to: silnik elektryczny, prądnica prądu przemiennego, autotransformator, dynamo rowerowe, radio, elektrownia wodna, bateria słoneczna, turbina talerzowa, transformator Tesli oraz świetlówka. Myślicie, że zbił na tym fortunę? Nic z tego”. [polecam ciekawy artykuł z „Przekroju” autorstwa Olgi Woźniak].

Ja z przyjemnością wspominam – i gorąco polecam! – film Christophera Nolana pt. Prestiż [2006], gdzie w rolę Tesli wcielił się nie kto inny a genialny David Bowie :-)

sobota, 4 lipca 2009

249. Lampiony


© Hannah Nunn

Małe cudeńka, które dziś znalazłam na etsy :-)

czwartek, 2 lipca 2009

248. Jeszcze o The Fall




Kilka kadrów z The Fall [2006] Tarsema
© Googly Films [nazwa wytwórni też ma swoje znaczenie ;-D ]

Oglądając po raz kolejny film The Fall, mimowolnie narzucały mi się obrazy z pewnego teledysku. Pogrzebałam w necie i... oto rezultat :-) Madonna Bedtime Story kontra The Fall oraz Cela Tarsema – kilka scen jest identycznych! Okazuje się, że Mark Romanek, reżyser teledysku Madonny [i wielu, wielu innych genialnych klipów] jest przyjacielem Tarsema. Tutaj można poczytać o podobieństwach... a także je zobaczyć -> KLIK.

Typografia w filmie The Fall też warta jest notki. Projektantem jest Stefan G. Bucher, twórca studia 344Design i słynnego komiksowego potworka „The Daily Monster”. Warto przeczytać wywiad, dotyczący początkowo tylko projektu logo [tytułu] filmu, a potem dalszych prac nad całą czołówką filmu [jeśli dobrze przeszukacie jego stronę domową, to znajdziecie kilka zdjęć z książki, którą uszykował specjalnie na potrzeby promocji filmu The Fall - niestety nie do kupienia :-/ ] -> KLIK.

I jeszcze kilka ciekawych zdjęć z planu filmowego. Okiem koordynatora efektów specjalnych -> KLIK.

= = = = = = = = =

Cóż... Nie ukrywam, że spodobał mi się film, bardzo baaardzo! :-)