piątek, 29 stycznia 2010

332. Strzępki... nerwów!


Weranda domu w Janicach.
[Więcej zdjęć © i opis w magazynie „Country Weranda”.]

À propos „Werandy”, tyle że papierowej :-) Właśnie kupiłam najnowszy numer dwumiesięcznika o wdzięcznej nazwie „Country” – dodatku do miesięcznika „Weranda”. Bardzo go lubię, kupuję od pierwszego numeru – i ze względu na przepiękny wybór zdjęć [domy, przedstawione w tym numerze są przecudowne! Te kolory, drewno, ceramika, len itp. itd.], i na dobór tematów [oscypki i kasza, ptaki, kociaki i... kuna ;-D w domu].

Jako niespodzianka dla Czytelników do najnowszego numeru dołączona jest książeczka z wierszykami dla dzieci – ilustrowana, ciekawie i z gustem wydana broszurka ze skrzydełkami... I wszystko by było „cacy”, gdyby nie sposób, w jaki książeczka jest umocowana do okładki kolorowego magazynu!!! Nie uda ci się... no normalnie nie ma szans! – oderwać tej książeczki bez zniszczenia okładki „Country”!!! Co za bałwan... wybaczcie, bałwanki są śliczne ;-D ...no kto to wymyślił, co??? Eh! Będę musiała kupić drugi egzemplarz pisma, bo nie cierpię takich porwanych w strzępki papierowych kartek... :-/

Ale i tak polecam ;-D

11 komentarzy:

Trzpiot pisze...

miałam dziś ten sam problem, niestety :-(

Rybiooka pisze...

Macałam ale nie kupiłam.Warto?

Raincloud pisze...

Ah, to cudne zdjęcie narobiło mi smaku na Country, chyba się skuszę :)

AGUTEK pisze...

Ja też podarłam okładkę, grrrrr :( Pozdrawiam. Mama Agutka.
Ps. Ale i tak warto :)

Elamika pisze...

Tak, zupełnie wyśnione masz to zacisze :)

Kardamonowa pisze...

Od roku czytam to pismo i przyznam, że zauroczyło mnie od pierwszego numeru swoim niepowtarzalnym klimatem.

iwjardim pisze...

Piękne zdjęcie , jeszcze nie widziałam tego numeru , ale apetyt mi narobiłaś :-)
Pozdrawiam ciepło

Zeruya pisze...

NIgdy nie czytałam.
Weranda ze zdjęcia przepiękna.
Zwiększyłaś właśnie sprzedaż czasopisma :)

Magdalena Adamczewska pisze...

ja też drę karteczki w kawałeczki :( nigdy mi się nie udaje oderwać przyklejek bezstratnie... ale to nie wina redakcji tylko firmy od wklejek - te żelki są o różnej mocy - chyba trzeba dobrze dobrać żelka do papieru :)))

czarna inez vel agii pisze...

Piękna weranda:) Uwielbiam takie rustykalne klimaty

Mira pisze...

W moim egzemplarzu nie było ŻADNEJ książeczki :(((. I chyba nikt jej nie oderwał, skoro piszesz, że to było przyklejone "na zawsze". Po prostu mój sklep dostał egzemplarze bez dodatku. Szkoda:(