poniedziałek, 8 marca 2010

341. Losowanie nr 24


Kobietkom, z okazji naszego święta,
życzę wszystkiego najwspanialszego!!!


...a zaraz potem trzem osóbkom, które wylosowałam w konkursie nr 24 wyślę seksowne i na pewno bardzo ciekawe książki z obrazka u góry ;-) Oto, do kogo wyruszą paczuszki:

- nati
- Anna [2]
- Izabela Maria

Gratuluję! :-D
=> Dwie Anny z komentarzy pod postem konkursowym przepraszam, że je bardzo mało elegancko ponumerowałam, ale nie znalazłam innego pomysłu na rozróżnienie na losach ;-) <=

Zwyciężczynie zapraszam na mojego maila [jest u dołu strony] do sfinalizowania konkursu – potrzebne Wasze adresy. Oczywiście, jak zawsze solennie zapewniam, że tu na blogu jestem osobą prywatną, a Wasze adresy są bezpieczne – nigdy nikomu ich nie przekazuję, sama też z nich – poza bieżącą wysyłką – nie będę korzystać!

A za miesiąc już kwiecień – wiosna, ptaszki, ciepły wiaterek... Póki co – nie mam pomysłu, jakie książki by pasowały na tę okazję, ale może tym bardziej będzie warto do mnie zajrzeć? ;-D Niespodzianka!

8 komentarzy:

Anna pisze...

Nie gniewam się za nadanie mi numeru 2, tym bardziej, że udało mi się wygrać czytadełko! :D Kiedy powiedziałam przed chwilą narzeczonemu, jaki tytuł nosi książka, zaciekawiony zapytał: "Hmm... ciekawe, o czym jest książka o takim tytule?" :D Dziękuję i już biegnę słać mój adres :)

violka pisze...

mi się nie udało, ale to nic... i tak było miło :) Gratulacje dla Zwyciężczyń!

Zuza pisze...

gratuluję szczęśliwcom :)

Kasmatka pisze...

Gratulacje:)

shiraja pisze...

gratuluję szczęściarom, miłej lekturki babeczki ;)

Izabela Maria pisze...

jeju jeju.. jaka radość
dziękuję :):):)

nati pisze...

ja też się przeogromnie cieszę :) jak zawsze z resztą tym bardziej, że o ile nie jest to moje pierwsze wygrane candy o tyle jakoś te wygrane mają problem z dotarciem do mnie :( więc mam nadzieję, że w tym wypadku nie będzie podobnie :) Gratuluję współwygranym i pozdrawiam serdecznie

Magdalena Adamczewska pisze...

eeeeeeeeee....... Nati, po co takie nieładne domniemanie.
Czytając to poczułam się jak wtedy, gdy kolega zapraszając mnie na kolację po raz kolejny przypomniał mi: "a będziesz miała jakieś winko?" jakbym sama nie wiedziała co wypada zabrać idąc na kolację do znajomych.
Człowiek "upomniany" robi to, co i tak chciał zrobić, niestety z przykrością, a nie radością.

pozdrawiam i życzę więcej wiary w ludzi...