sobota, 1 maja 2010

355. Robocica?


Czasem chciałabym wyglądać jak Dita von Tesse... Moim zdaniem to chodzący ideał :-) [Fotka z sieci, niestety nie wiem, kto jest jej autorem].



Opowiem wam dziś historyjkę i tylko nie umiem określić, czy wesoła, czy raczej smutna to opowiastka ;-) Jak to w bajkach mawiają: „Chcecie, to posłuchajcie...”.

Raz na jakiś czas – bardzo rzadko, przyznaję – przychodzi taki dzień, kiedy trzeba wyglądać elegancko, kobieco, czy jak to tam nazwać. A że ja raczej babo-chłop jestem, duuuży i na pewno nie elegancki na co dzień, a do tego kompletnie nie umiejący nosić spódnic... to jest to... cóż... katastrofa! :-/ Zawsze zaczyna się od – jak najbardziej kobiecych ;-D – słów: „Co mam na siebie włożyć?”. Ale te pomińmy – po intensywnych poszukiwaniach, przymiarkach, siódmych potach... coś w końcu znajduję. Potem buty... no ale o tym też nie będę pisać, bo większość znanych mi kobiet nigdy – podkreślam: NIGDY, we własnym mniemaniu, oczywiście ;-) – nie ma odpowiednich do okazji i reszty stroju butów. Najśmieszniejsza jest u mnie zawsze część ostatnia: makijaż.

- Nooo, ładnie, ładnie :-) A może byś usta podkreśliła jakimś mazidełkiem? - mówi on.
- Hmmm, czemu nie? Ale wiesz, ja nie mam żadnego mazidełka :-/ - mówię ja.
- Czy ty aby na pewno jesteś kobietą? Może jesteś robocicą i nawet o tym nie wiem? - dogryza on.
- Cóż, to dokręcę jeszcze kilka śrubek i możemy lecieć. Mazidełko kupimy po drodze. Pomalujesz swoją lalę-robocicę kolorkiem, jaki sam wybierzesz ;-) - kończę ja.

Nawet moja mama się uśmiała, choć jak w końcu sama przyznała:

- Znajdzie się kilka mazidełek w mojej przedwojennej zabytkowej kosmetyczce, ale wiesz, data produkcji jest sprzed kilku lat...

Ha! I oto dowiedziałam się, że pochodzę z całej długaśnej linii lal-robocic ;-D Ale jakoś się tym za bardzo nie przejmuję ;-D

8 komentarzy:

Zula pisze...

:)))) To tak jak u mnie :)

u Alojka pisze...

ojej, to wiele takich nie malownych lal biega. Ja owszem 2-3 razy do roku robie makijaz.Po co? a zeby inaczej wygladac. czasami jednak kupuje kosmetyki, potem je oddaje zeby sie nie zmarnowaly.Wlasnie dzisiaj oddalam puder, bo szkoda zeby lezal a dobrej jakosci.Napewno znowu kiedys kupie i wytapetuje sie.
Ale nawiasem mowiac, podobaja mi sie dobrze zrobione makijaze.

Claudette pisze...

A ja makijażu pełnego nie lubię.
Stosuję jedynie makijaż delikatny, bardzo dyskretny, który ukrywa niedoskonałości i podkreśla mój naturalny wygląd. Podkład, róż, błyszczyk, czasami tusz do rzęs - tylko takie kosmetyki stosuję. "Od święta" maluję sobie oko, ale szczerze powiedziawszy nie bardzo potrafię zrobić to tak, by nie wyglądać jak klown.
Ale czy nie jestem przez to kobieca?
Nie wydaje mi się bym nie była. Lubię bardzo spódnice oraz sukienki, szczególnie latem. Lubię różne damskie ozdoby, lubię ładne perfumy.
Uważam jednak, że w pełnym wyjściowym makijażu wyglądam na dużo starszą niż jestem (inną sprawą jest, iż nie malując się wyglądam na lat znacznie mniej).

Co ciekawe mój mężczyzna czyni mi całkiem podobne uwagi i to obojętne czy użyję tuszu, czy założę elegancką kieckę, czy okryję się zapachem Givenchy, czy nie. Gdy wybieraliśmy się wspólnie na ślub mojej kuzynki, który to był jedną z tych okazji dla których potrzebuję czegoś więcej niż puder, to mój ukochany oglądając mnie przed wyjściem rzucił tylko: "No, wreszcie wyglądasz, jak prawdziwa kobieta".

I tak zastanawiam się, dlaczego my nie potrafimy być takie złośliwe i nie czynimy mężczyznom uwag dotyczących ich wyglądu. A znalazłoby się na pewno u każdego faceta takich uwag bez liku!
No cóż - nie chcemy urazić ich męskiej dumy, ich wybujałego honoru.
Szkoda, że my - kobiety - jesteśmy takie delikatne. Wielka szkoda!

Pozdrawiam :)

Lilithin pisze...

Ditta, owszem, ma styl, ale ta wąziutka talia trochę mnie przeraża u niej ;)

Magdalena Adamczewska pisze...

Dita jest cudowna... i cudownie wyzwolona - na tyle by nie bać się gorsetów błędnie kojarzonych ze zniewoleniem ;)

Teresa pisze...

Podoba mi się delikatny makijaż. U innych. Sama czasami używam pomadki.
Nie lubię zbyt często zerkać do lusterka, bo z drugiej strony jest ktoś, kogo niezbyt lubię. To chyba
dlatego nie stosuję makijażu.

MROFKA pisze...

Mazidełko do ust mam, tusz tez, puder dostałam w prezencie i muszę przyznać, ze czasami warto ich użyć. Normalnie chodzę nieumalowana i nie czuję się źle, zresztą takich umalowanych lal jest i tak za dużo.

Piuma (Asia) pisze...

Ogromnie dziękuję za książkę i stempelek.