wtorek, 10 sierpnia 2010

383. Smutki...




Jakoś tak... dziwacznie jest :-/ Humor do kitu... i nie, to nie z powodu pogody. Choć za oknem też... dziwacznie jest :-/ Popaduje na zmianę z piekącym słońcem; jest szaro, a za chwilę jasno i promiennie; poza tym wilgotno i... okropnie duszno jednocześnie :-/ Tylko wczesno ranna mgła i (jesienny) chłód sprawił, że na mojej ponurej ostatnio twarzy zagościła na chwilkę ciut radośniejsza podkówka ;-) Eh! Dziwaczne dni i dziwaczna pogoda :-/

U góry kilka migawek z rannej sobotniej wyprawy do Botanika. Jak zawsze Olympus E-510 z krótkim kitem. Ot, takie sobie strzały. Hibiskus jest cudny - uwielbiam ten jeden jedyny krzaczek w centrum ogrodu :-)

6 komentarzy:

shiraja pisze...

Pewnie to jednodniowa chandra. Przeganiam smutki precz. Jutro będzie lepiej - na pewno. Moją metodą na takie smutki jest- przeczekać- samo przejdzie :) Buziaki i pozdrowionka

joanna pisze...

Mmmmmm????
Może jakiś sprawdzony pocieszacz?
Czy przejdzie samo?

Pozdrawiam słonecznie :)

Botanik to jednak niezawodne miejsce ;))

tabu pisze...

trzeba sobie pozwalać na takie dni mimo tego, że zawsze staramy się znaleźć przyczynę tego stanu..a może to po prostu czas refleksji?...

alizee pisze...

U mnie pogoda jak drut, ale z humorem też bywa różnie...

Życzę szybkiego rozstania się ze smutami (może jakaś dobra lektura, film, muzyka??)

Zdjęcia śliczne.

Ściskam :))

Mili pisze...

Mnie też z samego pniedizalku dopadła chandra, trzymała cały dzień, ale dzisiaj juz znacznie lepiej.
No wąłsnie moze film dobra książka pomogą. A jak nie to pzreczekać :)

pozdrawiam z POdlasia

Lilithin pisze...

Może tabliczka pysznej czekolady? :D