czwartek, 12 sierpnia 2010

384. Konkurs-błysk nr 30


© Patrick McDonnell
Ilustracja z albumu South [Little, Brown Books for Young Readers 2008]


Moja mama używa takiego śmiesznego określenia „winkać”. Ja je bardzo lubię, a ostatnio pewnie nawet nadużywam ;-) A o co chodzi? Zapraszam do obrazka. Kto pierwszy zgadnie, wpisując się w komentarz, dostanie ode mnie książkę, rewelacyjny wiktoriański kryminał z akcją osadzoną w Londynie - Lunatyk Jonathana Barnesa. To co? Powinkamy sobie? ;-D


PS. konkurs męski - ten obiecany - za tydzień ;-)

7 komentarzy:

Kalisz made pisze...

Jak nagrodą jest kryminał, to może ptaszek - samobójca zgłasza się na ochotnika :)

Kalisz made pisze...

No odobra - żartowałam - kotek chce lecieć do ciepłych krajów.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Witają się, a inne ptaszory patrzą ze zdumieniem na komitywę kota i ptaka;)

beatus pisze...

coś mi się zdaje, że tu chodzi o machanie, kiwanie łapką, papatkowanie
:)

Zacisze wyśnione... pisze...

Koniec konkursu :-D Za moment nagrody!

pasiakowa pisze...

Aaaa.. się nie załapałam ;)
A rysunek sympatyczny - z komentarzem Kalisz made - mega zabawny ;)

beatus pisze...

niesamoooowite !!! Wygrałam! To moja druga wygrana w życiu :) - pierwszą była pocztówka z Watykanu na rekolekcjach (ale to dawno temu).
Dzięki