poniedziałek, 6 grudnia 2010

424. Mikołajki


„Do lat 30. XX wieku we Francji prezenty roznosił Święty Mikołaj ubrany w niebieski strój. W Holandii odziany był w tradycyjne holenderskie szaty. W Rosji istniała legenda o siwobrodym Dziadku Mrozie. Wyobrażenia różnych kultur i legend z czasem zaczęły się ze sobą mieszać, dając specyficzną wersję Świętego, który już w niczym nie przypominał legendarnego biskupa z Miry. [...]

Jeszcze do niedawna w Wielkopolsce podarki przynosił Gwiazdor, czyli kolędnik niosący gwiazdę. Ponoć miał umazaną twarz i odziany był w brązowe futro. Odpytywał dzieci z pacierzy i, w zależności od trafności odpowiedzi, otrzymywały prezent albo rózgę.

Dziś w Wielkopolsce nadal przychodzi Gwiazdor, ale ma postać popularnego grubaska rodem z amerykańskich filmów. W ręku trzyma worek z zabawkami, a o rózdze nigdy nie słyszał. Zatem obecnie żadne dziecko nie ma się czego bać, a rodzice... cóż, czują się sterroryzowani przez poprzebieranych w sklepach Świętych Mikołajów, dobrodusznie pokazujących dzieciom najnowszy asortyment sklepu z zabawkami. Tego chyba nie przewidział biskup z Miry...”*.


- - - - - - - -
* fragment tekstu zaczerpnięty z sieci.

7 komentarzy:

Annasza pisze...

A u nas Mikołaj jest na mikołajki, a na święta Gwiazdka przynosi prezenty :))

Kamila pisze...

Wiesz , my bazujemy na historii Mikołaja z Amsterdamu. Kiedyś udało mi się kupić na wyprzedaży książkę która kryje jego tajemnice.
A co najważniejsze na każdej ze stron Mikołaj wygląda inaczej, więc dzieci nie do końca identyfikują jego twarz. Ponadto autorem jest nijaki elf Skryba...fantastyczny język i fantastyczne ilustracje (próbka na moim blogu).

Pozdrawiam Mikołajkowo!

asjah pisze...

Gwiazdor w wigilię, Mikołaj dziś. Tylko,że ten Gwiazdor się ostatnio z gwiazdorstwem kojarzy, błędnie.
Pozdrawiam!

Motylek pisze...

U mojej mamy, Krakuski, św. Mikołaj przynosił prezenty 6 grudnia, pod poduchę. W Boże Narodzenie już prezentów nie było.
U mojego taty, Czechowice, 6 grudnia mijał bez prezentów, za to w wigilijny wieczór, po wieczerzy, po pozmywanych naczyniach i odśpiewanych kolędach, prezenty pod choinką zostawiał aniołek.

Pozdrawiam,
Motylek
mounthood.bloog.pl

werus pisze...

Dla mnie ten grubawy krasnolud z ciężarówki coca-coli to św. Mikołaj, natomiast w wigilię obowiązkowo przychodzi Gwiazdor (jestem z Poznania), wysoki, chudy, lekko patykowaty taki, w czerwonym płaszczu i z workiem prezentów, w drugiej ręce za to trzyma pastorał, i kilka rózg pod pachą dla nieznośnych delikwentów ;)
pozdrowienia!

Oleander pisze...

A u mnie i 6 grudnia i w wigilię przychodził św. Mikołaj. nie lubię Gwiazdora...

Madeleine pisze...

6 grudnia to oczywiście Mikołaj, a w Wigilię przychodzą różnie;) Jak jesteśmy w domu to Aniołek, a jak u babci - Gwiazdor (oczywiście wielkopolska ;P)