niedziela, 12 grudnia 2010

430. Światełka




© Cosas

Oj, zagrzebałam się w redakcji nowej książki... Ciężko, trudno i opornie mi idzie :-/ Cóż... nie wszystkie teksty, którymi się zajmuję, to arcyciekawe dzieła ;-) Ale nie o tym w grudniu chcę wam truć ;-) Robię sobie przerwę przed dalszym nocnym zagłębianiem tematu, by coś wam nowego zaproponować w cyklu: „Zimowo i grudniowo” ;-D

Dziś Mama zadała mi kluczowe pytanie, czy wybrałam już świeczki na uroczystą kolację i na całe święta, bo przecież: „To twoja działka!”. Fakt! Nie wyobrażam sobie świąt bez świeczek! Każdego roku to ja wybieram świeczuszki na stół i do przyozdobienia domu :-) Rok temu oszalałam na punkcie świec zapachowych, ale przyznam się szczerze, że mi się „przejadły” :-/ Chyba jednak wolę najprostsze świeczki, ale za to w ciekawym „opakowaniu” [jak na fotkach u góry], a jeśli coś ma pachnieć, to niech to jednak będą moje ukochane japońskie kadzidełka :-)

4 komentarze:

Kaś pisze...

przepiękne te świece! samej mi się marzą takie święta z świecami na stole...

Madeleine pisze...

Piękne świeczuszki, a może raczej świeczniki ;)
Uwielbiam kadzidełka.

Karina pisze...

jestem tu pierwszy raz a tutaj tak cudnie, będe zaglądać częściej, pozdrawiam cieplutko;)))

Kardamonowa pisze...

Świeczniki cudowne!