poniedziałek, 13 grudnia 2010

431. Wspomnienia




Fotka chaty z © Living at Home
Fotka świeczek © Michael Henderson dla Wiki Commons
...i jedna fotka/tapetka z bombką free z netu


Dziś tylko krótka notka, wszystko „opowiedzą” fotki.

To dom/sień w drewnianej chacie z moich marzeń... Te kolory – czerwony odcień świec w połączeniu z zielenią świerku i brązem drewna – uwielbiam... Klimat, jaki tworzą razem żywe drewno, ustrojona choinka w kącie, mieniące się światełka, kosz jabłek i orzechy na stole... po prostu mnie rozaniela... A zapachy palących się świec i aromatycznego igliwia dodatkowo wywołują dobre wspomnienia... itd. itp.

Nie wiem, czy jeszcze wciąż lubię święta, choćby dlatego, że za szybko przychodzą i za szybko się kończą. Że nie zawsze są z nami ci, którzy powinni być. Od lat nie czuję tego „napięcia” przed świętami, a właśnie to, jako smarkaczowi, sprawiało mi największą radość – te szczęśliwe dni przygotowań przed wigilią i samo uwieńczenie: wspólny posiłek z najbliższymi, wieczór przy rozświetlonej choince, maminy głos mruczący kolędy, silne ramię taty... Nie jestem pewna, czy jeszcze wciąż lubię święta... :-/

Dziś trochę smutniej, ale życie nie zawsze jest miłe, nie zawsze nas rozpieszcza...

3 komentarze:

decou-galeryjka pisze...

moje święta od kilku lat też wyglądają inaczej, niż te, które przeżywałam w dzieciństwie - czasem boli...
do z marzeń prześliczny! to jest na pewno marzenie do spełnienia!

Bo pisze...

na mojej emigracji swieta w ogole nie byly swietami
do momentu narodzin dziecka nawet nie mielismy w domu choinki

a tu prosze w tym roku ponownie zmierze sie z pierogami (drugi raz do 3x sztuka) i po raz pierwszy popelnie sernik

cora lubi jak spiewam wiec w tym roku bede tez spiewac koledy

pikfe pisze...

Są takie Święta, że pozostaje po nich uczucie udręki: jeszcze tu jechać i jeszcze tam; tu się obrażą, tam się obrazili; tu zjesz za mało, tam też... ojej, miałam parę takich Świąt, że marzyłam o dwudziestym siódmym grudnia.

Ale ostatnio wrzuciłam trochę na luz :) Cieszę się Świętami z założenia inie oczekuję cudów. I wtedy jest cudnie :)