sobota, 31 lipca 2010

381. Losowanie nr 29


Sobotnie przedpołudnie: ptaszki śpiewają, jerzyki szaleją między blokami i ostrym świergoleniem budzą leniuchujących wciąż w łóżkach ;-) lekki wiaterek, niebo – bez jednej chmurki – błękitne, że aż oczy bolą od patrzenia... Eh!

No ale nie będę was zanudzać opowieściami o pogodzie ;-) tylko od razu powiem, kogo wylosowały dziś, moje tym razem, paluszki! Rozkoszne książki zasponsorowane przez Replikę polecą do:

--- Paddington
--- Edyta
--- Aleksandra og/i Ørjan

Serdecznie gratuluję! :-D
Bardzo proszę zwycięzców o przesłanie na mój mail [jest u samego dołu strony] adresów pocztowych. Zapewniam, że wasze adresy są bezpieczne [tu, na blogu jestem osobą prywatną!] i wykorzystam je tylko i wyłącznie ten jeden raz, do wysyłki!

A w sierpniu odsłona męska konkursu ;-) Już dziś zapraszam wszystkich panów [i nie tylko!] żądnych literackiej przygody i akcji!

niedziela, 18 lipca 2010

380. Konkurs nr 29 - żeński


Na początek: usprawiedliwienie. Kochani! Trochę mnie tutaj nie było i przez pewien czas nadal nie będzie :-/ Życie niekiedy w dość brutalny sposób decyduje za nas... Wybaczcie, że nie będę się tłumaczyć, uważam jednak, że są takie sprawy, które powinny pozostać prywatne... [Jeżeli komuś bardzo zależy na kontakcie ze mną, jestem dostępna pod mailem].

Ponieważ jednak z całego serca nie lubię być niesłowna :-) konkursy letnie – nazwijmy je: żeński i męski – tak jak zapowiedziałam, odbędą się! Dziś zaczniemy konkursem nr 29 – dla pań :-) co oczywiście nie wyklucza udziału panów – wszak wszyscy lubimy czytać!

Miało być letnio, lekko i erotycznie, zatem do rozdania są trzy egzemplarze zbioru opowiadań erotycznych Rozkoszne z poznańskiego Wydawnictwa Replika*. Co ciekawe, są to wyróżnione zwycięskie opowiadania z konkursu, do którego udziału Was namawiałam w zeszłym roku TU. A zatem... wszystkich chętnych jak zawsze zapraszam do wpisywania się w komentarze. Tym razem konkurs trwa dłużej, bo 2 tygodnie, do piątku 30 lipca. W sobotę 31 lipca zrobię losowanie :-) Powodzenia!



- - - - -
* Droga K.! Jak zawsze serdecznie dziękuję za Twoje wielkie serce!

wtorek, 6 lipca 2010

379. Słońce w słoiczkach


Wczoraj słońce, dzisiaj deszcz ;-) ale u mnie w domku nadal gości słoneczko, a to za sprawą niezwykłej przesyłki prosto z Bieszczad! Dostałam przecudną i przepyszną niespodziankę od wielkiej sercem Jagody z Chaty Magoda i, prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, jak podziękować :-) Ależ się cieszę – patrzę sobie na te skarby i się uśmiecham! Chyba będzie mi szkoda otworzyć te słodkie słoiczki... no ale w środku takie pyszności... Mniam! ;-D Szczęściara ze mnie, będę to powtarzać bez końca!

piątek, 2 lipca 2010

378. Okładki cz.2


Druga odsłona cyklu :-)

Lubię prostotę na okładkach, nie potrzebuję „dostać w twarz” zdjęciem dokładnie odzwierciedlającym treść książki, by ją zauważyć, polubić i kupić ;-) Dlatego też pod tym względem – prostoty! – seria Nike z warszawskiej Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” należy do moich ulubionych... choć muszę uściślić: samą serię oczywiście uwielbiam, obserwuję, a nawet kupuję, ale jeśli chodzi o okładki, to po licznych liftingach ;-) obecnie nie do końca mi one odpowiadają...

Nike jest jedną z najstarszych serii książkowych wydawanych w Polsce i co najważniejsze: wciąż się ukazujących! Pierwsza książka – dwutomowe wydanie Opowieści o dwóch siostrach Arnolda Bennetta – ukazała się 20 września 1957 roku. Wyobraźcie sobie, że od tego czasu w serii wydano ponad 300 znakomitych tytułów! :-) Te charakterystyczne małe książeczki [od zawsze 9,5x15 cm] ze stylizowanym zarysem posągu bogini zwycięstwa w logo [początkowo, bo z czasem godło ciut ewoluowało graficznie] prezentują twórczość współczesnych pisarzy z całego świata. Pozycje były i wciąż są niezwykle starannie dobierane. Mają świetnych tłumaczy i doskonałych redaktorów. Są też przepięknie wydawane – kiedyś w płóciennej oprawie, często z obwolutą, i zawsze w twardej oprawie.

Grafika okładek serii Nike zmieniała się nieznacznie – na początku była nieco surowa, ale czysta i delikatna, z niewielkim logo pośrodku jednokolorowego tła. Moim zdaniem – ideał! [patrz: fotka u góry :-D] Z czasem jednak pojawiały się i/lub zmieniały drobne elementy, np. pionowe linie. Dodano „schodki”, potem je odjęto ;-) Logo urosło, stało się „cieniem”, a w ostatnim okresie wersję ilustracyjną zastąpiono zdjęciem rzeźby. Dodano drugi i kolejny kolor, potem był powrót do bardziej monochromatycznego wizerunku... Elementem niezmiennym serii jest rysunek bądź zdjęcie rzeźby z paryskiego Luwru – Nike z Samotraki.

Głównym projektantem graficznym serii był... :-/ No właśnie – nie mam pojęcia, ponieważ w kolejnych tomikach pojawiają się różne nazwiska, m.in. Jan S. Miklaszewski, kierownik Pracowni Graficznej w „Czytelniku” [ok. 1965 – ta najwcześniejsza i moim zdaniem najpiękniejsza wersja: drobny, centralnie umiejscowiony szkic Nike, zakładam zatem, że to ten pan jest pierwszym projektantem], Andrzej Heidrich [ok. 1980, duży zarys Nike z cieniutką ramką dookoła frontu książki; jeśli się nie mylę, to ten pan -> KLIK :-)], Zbigniew Czarniecki [ok. 2000, seria zdjęciowa z białym tłem w drobne pionowe paseczki oraz późniejsza wersja, również ze zdjęciem rzeźby, „ze schodkami”], Maria Drabecka [ok. 2008, to ta najnowsza szata graficzna – niejako powrót do wersji graficznej, duża postać Nike na gładkim kolorystycznie tle i czarny prostokąt obejmujący grzbiet i tylną górną część okładki].

Nie kupuję namiętnie całej serii, nie szukam jej po antykwariatach [przyznaję, miałam taki okres, ale mi przeszło ;-) głównie z powodu braku miejsca*], czytuję jednak, pożyczając czy to w bibliotece, czy od znajomych. Lektura znakomita, zawsze! Polecam! :-)



- - - - -
* Pod tym linkiem => KLIK <= możecie obejrzeć cudną tęczę stworzoną za pomocą grzbietów książek z serii Nike ;-) Zobaczcie, ile miejsca to zajmuje ;-D Instalację można było oglądać w warszawskiej Zachęcie w 2007 roku, podczas wystawy pt. „Kultura i beton”.