piątek, 7 stycznia 2011

440. Queen


Kilka dni nie pisałam, bo dość długo zastanawiałam się, jak zacząć ten rok, żeby było dobrze ;-) Ale w końcu podjęłam decyzję: na rockowo! Kiedy dziś rano wstałam i włączyłam radio, leciało akurat Innuendo – jeden z najfantastyczniejszych utworów zespołu Queen. A potem, w starych mailach – dla przypomnienia – odnalazłam link do Bohemian Rapsody w genialnym wykonaniu Muppet Show :-D To musiał być jakiś znak ;-)

Muszę się przyznać, iż mimo że mam całą kolekcję płyt i DVD Queen, słucham ich bardzo rzadko. A powód jest tylko jeden: ja ich kocham na zabój! Paradoks? Nie! Ja po prostu zawszę od razu tańczę, śpiewam i... ryczę, gdy słyszę głos Freddiego. Dla mnie są legendą! Nie ma drugiego takiego zespołu jak Queen. Nie ma i nie będzie!

Fajnie jest tak wrócić do ich muzyki. Nie starzeje się, a każde kolejne wykonanie dodaje jej tylko prestiżu. Np. słynny koncert dla uczczenia pamięci Freddiego i te niesamowite wykonania: Under pressure – Davida Bowie i Annie Lennox, Somebody to Love – George’a Michaela, Who wants to live forever – Seala, We are the champions – Lizy Minnelli... Ge-nial-ne! I tylko Robert Plant dał du... Pardon! ;-) Ale jak można zapomnieć tekstu na TAKIM koncercie?! [na szczęście z oficjalnego wydania na płycie go wycięli! Ha! ;-D ]

To ma być rok Queen. Zespół obchodzi 40-lecie istnienia. Właśnie przeszedł pod skrzydła Universal Music i zapowiada wznowienia wszystkich płyt; zremasterowane zaczną trafiać do sprzedaży już od przyszłego tygodnia. Ale i trudny rok dla fanów, gdyż 24 listopada przypada 20 rocznica śmierci Freddiego...

Ale dość smutku! Freddie jest nieśmiertelny! Queen też! :-D
Polecam gorąco doenergetyzować się ich muzyką! :-)


- - - - - - -
PS. Na tym koncercie David Bowie zaśpiewał własną piosenkę Heroes z towarzyszeniem zespołu Queen „specjalnie dla swojego przyjaciela Freddiego”... Posłuchajcie i niech ktoś z was powie, że da się to słuchać bez łez, emocji... Nie uwierzę!

7 komentarzy:

Haftowane prezenty pisze...

Polecam Ci musical, który grają (chyba jeszcze) na deskach w Londynie We Will Rock You - cały musical stowrzony na muzyce Queena. Po prostu mistrzostwo świata!!!!! Tak super musicalu już dawno nie widziałam.
Pzdr
Michalina

Oleander pisze...

Uwielbiam Queen. Mam wszystkie chyba kasety, kolekcję płyt i na wideo nagrany koncert pamięci Freddiego. Uwielbiałam, uwielbiam i będę uwielbiać. I jeszcze: Queen jest tylko jeden!

Emocja pisze...

to juz 20 lat???? a wciaz go slychac,wciaz zywy,kolejne pokolenia dorastaja z Queen..."The show must go on"
pozdrawiam!

Gosiek pisze...

Mój mąż jest fanem i ja jestem a nasz wspólny przyjaciel też fan zamówił sobie u mnie koszulkę z portretem Freddiego a wygląda ona tak:
http://historiewkoszulkach.blogspot.com/2010/11/freddie-krolowej.html

Szczęśliwego Queenowego Roku!

Duża Mała Mi pisze...

Całym serduchem popieram. Queen rządzi i na klatę biorę każdego, kto twierdzi inaczej.

Show must go on!

nevermorequeen pisze...

Znalazłam następną fankę Queen :) Bardzo się cieszę, że nas tyle jest ;) Mój nick wziął się z mojej ulubionej piosenki - Nevermore (niektórzy,co nie znają ich twórczości tłumaczą to w sposób: "nigdy więcej Queen"-ale ja wiem o co chodzi i to jest najważniejsze :))
Zapraszam na mój blog - a tam mój własny Freddie w wersji dzierganej. pozdrawiam

Ania vel Vespertine pisze...

OJEJ, dziękuję za tę notkę! Queen słucham od podstawówki i przez te wszystkie lata NIKT nie strącił tej grupy z mojego muzycznego piedestału. Uwielbiam Freddiego. Uwielbiam B. Maya, R. Taylora...

I mam wszystkie płyty Queen. A w nocy, jeszcze za czasów kaset wideo, nagrywałam ich koncerty, które leciały późną noca w tv. A potem śpiewałam razem z Freddiem :)

Moja ukochana płyta to "Innuendo", choć w każdej z płyt mam swoje ulubione kąski. "Queen rocks" też wymiata.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za notkę :)