środa, 19 stycznia 2011

442. Papierowe namiętności






Wzory z dwóch miejsc w sieci: Etsy [baghy, moxy, Peasseblossom Studio, OneTinDrum] oraz JournalShelf.

Należę do osób opętanych przez wiele mniejszych i większych manii ;-) Przyznaję się bez bicia, bo jakoś daję sobie z nimi radę i na co dzień potrafię je okiełznać. Książki, fotografia, latarnie morskie, muzyka, filmy, stempelki, ostatnio buszuję też w świecie Nosów i ich kreacji... A jeszcze jedną jest namiętnie kolekcjonowanie ładnych, ciekawych, unikalnych... notatników. Bardzo rzadko je zapisuję [choć niegdyś regularnie pisałam dziennik, obecnie tylko skrobię w kalendarzu i... tu*], ale kocham je! To ociera się już o obsesję, bo tak naprawdę nie chodzi o niezbędny zwyczajny notatnik do zapisków złotych i ulotnych myśli, do prowadzenia małej księgowości dnia codziennego [choć pewnie by się przydało – rozrzutna ze mnie baba :-/ ], do notowania kolejnych tytułów książek do kupienia i filmów do obejrzenia, czy do wklejania zdjęć lub wycinków z czasopism... W moim przypadku chodzi o wartość wizualno-dotykowo-zapachową ;-) Uwielbiam papier, jego szorstkość w dotyku lub wręcz przeciwnie – gładkość kredy czy satynowanej karty, odgłos kartkowanego nowego notatnika, piękny odcień i fakturę papieru, specjalne żeberkowanie czy przypadkowość czerpanej karty, jej giętkość, zapach – również oprawy: skóry czy płótna... itp. itd. Czy to brzmi dziwacznie? Mam nadzieję, że nie ;-)


- - - - - - -
* Skorzystam i wpiszę poniżej mały usprawiedliwiający mnie PS dotyczący Internetu: bardzo dziękuję za wszystkie zaproszenia na portale społecznościowe, jakie mi przysyłacie. To naprawdę miłe, ile osób chciałoby mnie widzieć w swoich internetowych społecznościowych zakładkach :-) Ale... wybaczcie... nie skorzystam. W necie jestem tylko i wyłącznie tu, na blogu.

10 komentarzy:

Konwaliowa Bombonierka pisze...

Boże... jak ja Ciebie rozumiem... znam to :) zapach, faktura i broń rękę, która zechce tam coś nabazgrać:)


Miłego dnia!!!

atteo pisze...

Ja chyba też mam tę chorobę. Katusze przeżywam jak mam zacząć nowy zeszyt. Nawet jak jest to najzwyklejszy brulion. Pozdrawiam:)

Annasza pisze...

O, to to to to to!!! I ja z tego klubu!! Piękne notesy pokazujesz, chyba muszę sobie coś takiego uszyć, aby móc... patrzeć ;))

marysza pisze...

haha ja tez ejstem pierdolkowa baba;d i na notesy tez mam manie.. i sama probuje je robic :) mozesz wpasc do mnie na blog: http://marysza.blogspot.com/
i zapisac sie na candy notesowe, bo akurat takie zrobilam :) moze akurat spodoba ci sie :) w kazdym abdz razie zapraszam :) notesow nigdy za wiele;d ja np jak juz nie mialam co z jednym zrobic, to zrobilam z niego slownik, slowka ktore mamyt sie uczyc z francuskiego tam zapisuje;d haha;d ale od razu czlowiekowi sie lepiej uczy!;d

kasandra_85 pisze...

Przepiękne notesy :) Muszę takie cudeńka sobie zamówić. Pozdrawiam!

MamaKini pisze...

Też uwielbiam piękne rzeczy. Jeśli jest to notes, kalendarz itd nie zapisuję go bo..szkoda :)

Madeleine pisze...

Piękne...

Rybiooka pisze...

Notesy oj wciągają- mnie akurat jako twórcę. A modele pokazane- szyte robi na naszej ziemi Wolfann o tutaj

http://wolfann.blogspot.com/

Kolorowe armadio pisze...

Piękne hobby czy też małe kobiece "zboczenia". Też do grona należę! Notesy! Papier zdobiony! A jeszcze jak z motywem książki, pisma to włączam do kolekcji domowej i od czasu do czasu dotykam, wącham, zaglądam i odkładam, bo nic nie jest warte zapisania ich!

pasiakowa pisze...

Zdecydowanie nie - ja też tak mam ;)

A notesy - przecudnej urody..mrrrr.. :)