wtorek, 22 lutego 2011

449. Wnętrza






Wszystkie zdjęcia przedstawiają pojedyncze strony z magazynu
© Country Living – wersja brytyjska.

Raz na dwa, trzy lata robię czystkę na półkach z kolorowymi magazynami wnętrzarskimi. Muszę, po prostu... bo każdy kolejny miesiąc to 7-9 nowych kolorowych, grubych i... pięknych ;-D czasopism. [Tak, tak, wiem, to zakupy kompulsywne osoby uzależnionej]. Niestety, jak się łatwo domyślić, miejsca ubywa. I wtedy nadchodzi TEN weekend, kiedy muszę zdecydować, co dalej: czystka, czy szukanie nowego miejsca [niekoniecznie u mnie w domku – bywam hojna]. Najczęściej jednak trzeba zdecydować, które numery zostaną oddane/sprzedane/pocięte lub wyrzucone na makulaturę. Z bólem serca to robię :-/ ale trzeba.

Tym razem jednak wpadłam na „genialny” pomysł! Szkoda, że tak późno, ale jak to się mówi: „Najtrudniejsze jest to, co najłatwiejsze”, „Najciemniej jest pod latarnią”... czy jakoś tak ;-) Generalnie chodzi o to, że ciężko jest wpaść na najprostszy pomysł. A tym pomysłem jest – fotografia! Idiotyczne i zadziwiająco łatwe jednocześnie. Sfotografowałam najciekawsze strony, te, które przyciągają wzrok – pasje niezwyczajnych ludzi [tu akurat – twórcy ex librisów i grafika/ilustratora, który samodzielnie przygotowuje do druku swoje rysunki], ładne aranżacje, przydatne rozwiązania, kolory, drewno, gra światełka itp. Czasem mały, nierzucający się od razu w oczy drobiazg mnie zaciekawiał i decydował, że kupowałam cały magazyn. Ale przede wszystkim to ta moja kolekcjonerska dusza sprawia, że „gazetowe” słupki rosną... ;-)

9 komentarzy:

Zuzanka pisze...

Dziewczyno, nie wyrzucaj! W u mnie w pracy stado skrapbukerek i fascynatów wnętrzarstwa płci obojga. Kiedy oddawałam wieloletnią kolekcję M jak mieszkanie i Czterech kątów, zgłosiło się chyba ośmioro chętnych. Chętnie zgarną, zwłaszcza jak większa paka :-)

Gosiek pisze...

Ach stanąć kiedyś na własnej jasnej werandzie i odetchnąć w stronę zieleni to moje marzenie od...nie pamiętam kiedy.
Ps. Też jestem grafikiem ale bez własnego warsztatu:/

Madeleine pisze...

Kocham takie gazetki ;D
Jako że sama z siebie ich nie zbieram, ani nie kupuję, bo w zasadzie nie mam po co, ale jak mi się trafi w ręce.. Cudo xD Nic tylko siąść i roztoczyć przed sobą wiele różnych wizji swego domu...

Katarzyna Piec Zaczyna pisze...

też tak mam wolę nawet gazetki wnętrzarskie os gazetek ciuchowych

Marzena pisze...

Moja Droga,gdybyś kiedyś chciała wyrzucać to ja też chętnie przygarnę w każdej ilości :)

aulik pisze...

też mam kłopoty z wyrzucaniem i pozbywaniem się różnych rzeczy...
to co mi zalega najpierw próbuję wcisnąć znajomym, jak się nie udaje, to starannie zapakowane w kartonik wystawiam koło śmietnika - może ktoś sobie weźmie...przeważnie szybko znika :)

co do robienia zdjęć ulubionych fragmentów i stron - to naprawdę genialny pomysł! (wyrywanie ulubionych stron się nie sparawdza, przetestowałam...)

i podobnie jak Marzena chętnie przygarnę zalegającą wnętrzarską makulaturę :))

Kardamonowa pisze...

Mam to samo! Uwielbiam takie czasopisma - i nie tylko z tej dziedziny ;). Co więcej, nawet zwykłe, stare numery "Wysokich Obcasów" zachomikowane kilka lat wstecz - czytuję czasem z przyjemnością. Co jakiś czas rzeczywistość mnie zmusza do podobnych działań, jak Twoje, ale pasję w pełni rozumiem.

Raincloud pisze...

Oj rosną kupki magazynów i u mnie ;) Wyrzucać żal, pociąć też. Swojego czasu skanowałam niektóre wycinki (lepsza jakość niż zdjęcie), na ale na to wszystko trzeba mieć czas, a poza tym jestem zwolenniczką tradycyjnego papierowego wydania. Mimo, że nie mam gdzie trzymać, chętnie przygarnęłabym kolejne stosy, gdyby tylko nadarzyła się okazja- to dopiero mania!

pikfe pisze...

Przyjmę wszystko ;)

Wnętrze z drugiej fotografii jest po prostu przepiękne!