piątek, 29 kwietnia 2011

466. Grudnik w kwietniu




Fotki © moje :-) Olympus E-510

Wolny dzień + słoneczna pogoda za oknem = wypad za miasto ;-)
Tym razem nie mogłam się oprzeć i wybrałam się na „polowanie” do Tarnowa Podgórnego, do centrum ogrodniczego. Po dłuższym spacerze, wzdłuż polnej drogi, z centrum miasteczka dotarłam na obrzeża i na teren tak kolorowy, że oczy aż bolą ;-) Przepiękne miejsce, normalnie – raj! Tyle kwiatków, krzaczków i drzewek, że nie wiadomo było, w którą stronę najpierw się zwrócić. Oczywiście, że wróciłam z siatą pełną nowych doniczek, nie mogłam się oprzeć! A jechałam „tylko” po płyn na mszyce [w tym roku balkon będzie obfitował w pelargonie różnych kolorów i odmian, profilaktycznie więc chciałam się zaopatrzyć w spryskiwacz na białe paskudy, które na 100% się pojawią :-/ ]. Wróciłam z niecierpkami, różową calanche, ciekawą wielopłatkową surfinią i przecudnie pachnącym heliotropem :-D Cieszę się jak dzieciak! A na parapecie u mojej mamy zakwitł... grudnik, czyli zygokaktus - to chyba po to, żeby pokazać, iż pory roku już nie istnieją ;-)

2 komentarze:

Piuma (Asia) pisze...

A może to kaktus wielkanocny zakwitł? Pozdrawiam

anek7 pisze...

Ja kilka lat temu na imieniny 26 lipca kwitnącego grudnika dostałam i do dzisiaj w środku lata pokazują się kwiaty...