czwartek, 2 czerwca 2011

475. Apel


Zdjęcie z kolekcji © Sabbath of Senses

Kochani!
Blogosfera to cudowna kraina – cieszę się, że tu jestem, że świetnie się bawię, uczę i odkrywam nowe i stare rzeczy, że mogę się podzielić tym, co sama umiem i co lubię, że poznaję wspaniałych i pełnych niesamowitych pasji ludzi, którzy bezinteresownie się nimi dzielą, zachęcając do spróbowania czegoś nowego. Tak po prostu dziękuję Wam wszystkim, że mogę być maleńką cząstką tego ogromnego świata :-)

Niestety raz na jakiś czas zdarza się coś, co każe wątpić w ludzką uczciwość, co sprawia, że z bezsilności zwyczajnie „opadają nam ręce, nogi i... na pewno coś jeszcze”. Taki los spotkał cudowną Sabbath of Senses. Za jej przyzwoleniem umieszczam linka do apelu, jaki wystosowała na swoim blogu. Przeczytajcie, zastanówcie się i brońcie się!

LINK

Sabbath, trzymaj się, nie daj się i w żadnym razie nie trać radości z tego, co robisz! Twój blog jest jednym z tych, które budzą mnie do życia każdego ranka. To Ty pokazałaś mi całkiem nowy świat – świat zapachów, Nosów, flakoników, mikstur... przebogaty i pasjonujący! Nie zniosłabym myśli, że miałoby się to zmienić! Ślę wirtualne buziaki i uściski!!!

4 komentarze:

Sabbath pisze...

Dziękuję. Dziękuję Ci pięknie za tyle dobrych słów i emocji.
Dobrze wiedzieć, że jesteście.

Aurelia pisze...

Ogromnie dziękuję za wspaniały prezent, z wygranego candy.
Sprawił mi ogromną radość.
Opakowanie było tak cudne,aż żal było otwierać.
Pozycja jest bardzo ciekawa i iteresująca,przepisy postaram się wykorzystać :)
Ilekroć będę ją przeglądać, będę zawsze ciepło powracać z myślami do tych wspaniałych chwil, kiedy udało mi się wygrać, ów konkurs.
Co najważniejsze zawsze mysleć, o osobie która mi ją podarowała.:)
Bardzo, bardzo dziękuję.:)

Gorąco pozdrawiam:)

Aneta pisze...

Ja też cieszę się, że jestem w blogosferze i realizuję swoje pasje :) pozdrawiam serdecznie :)

A propos apelu, przeczytałam i w głowie mi się nie miesci jak można tak bezczelnie i po hamsku się zachowywać? Takie zachowania należy krytykować.

Marta pisze...

Niektórzy ludzie to istne HIENY!