niedziela, 5 czerwca 2011

477. Giełda kwiatowa






Ponieważ jestem ciężko chora [na kwiatki wszelkie], dziś - po nieplanowanym wcześniej wypadzie na giełdę ogrodniczą - same zdjęcia, bez dodatkowych słów ;-D

9 komentarzy:

Pappu pisze...

mmmm juz czuje ich zapach :) pekne :*

eniutek pisze...

O , jejku !!!! Łubin kojarzy mi się z dzieciństwem. Wszystkie piękne :)
Pozdrawiam

sabinka.t1 pisze...

Cudny widok, to widać i ja cięzko choruję...kupuje i kupuję, to chyba juz jakiś nałóg :(

Pasiakowa pisze...

Mrrr.. niebieskie hortensje :)

Alegria pisze...

Piękne łubiny. Z wielką przyjemnością wpadam na Giełdę Kwiatową we Wrocławiu. Ilość kwiatów i zapachów jest niewiarygodna :)

Aurelia pisze...

Cudne te astromerie.
Ale obawiam się... tej choroby.
Jak chwyci to nie ma zmiłuj się.
Już dawno mnie zarażono.
Wyleczyć się nie da.Łagodzą dolegliwości, tylko...rośliny.:)))
Gorąco pozdrawiam:)

Kamila pisze...

Znam doskonale to uczucie ;)

Pozdrawiam

Aneta pisze...

To drugie zdjęcie to hortensja? Cudo. Ten kwiat występuje w kilku kolorach, jak bedę mieć swoja działkę z włąsnym domem, to te kwiaty będą miały zaszczytne miejsce :)

Agnieszka pisze...

Fajna ta choroba:) Ja nie choruję póki co ale posiadam na oknie te ostatnie białe kwiatki...i nie wiem jak się nazywają ale w wiklinowym koszyku wyglądają bajecznie! Pozdrawiam wszystkich "zachorowanych" :)