sobota, 9 lipca 2011

485. Alienista




Zdjęcia Nowego Jorku z około 1896 roku © HistoGrafica

Przez to buszowanie w British Library i starych zdjęciach Londynu nabrałam ochoty na dobrą i wciągającą lekturę z tamtego okresu, a ponieważ ostatnimi laty niewiele naprawdę porywających i zapadających w pamięć książek się ukazało [wiem, wiem, wybredna jestem ;-) ], sięgnęłam po kryminał, a raczej thriller wydany lata temu i przeniosłam się... za ocean ;-) W 1997 roku poznańskie wydawnictwo Rebis zaproponowało Alienistę Caleba Carr, nowojorskiego historyka wojskowości, pisarza, dziennikarza. Dwa lata później ukazał się Anioł ciemności - kontynuacja historii z tomu pierwszego. Obie doskonałe, choć Alienista zrobił na mnie zdecydowanie większe wrażenie ;-) Od tamtej pory powieść doczekała się już kilku wydań i kilku okładek [ja mam pierwsze wydanie - okładka z nożami w serii Salamandra], stąd zamiast pokazywać wam je, wstawiłam fotki Nowego Jorku z około roku 1898, czyli roku, w którym opowieść jest osadzona.

Opis ze strony wydawcy: „Nowy Jork, 1896 rok. Miastem wstrząsają makabryczne zabójstwa chłopców-prostytutek. Skorumpowani policjanci prowadzą oficjalne śledztwo, ale niezależnie od nich działa tajna grupa powołana przez Theodore'a Roosevelta, późniejszego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Najważniejszy w tej grupie jest tytułowy alienista - dziś powiedzielibyśmy psychopatolog - Laszlo Kreizler, który wykorzystuje całą swą wiedzę, by przeniknąć najmroczniejsze zakamarki umysłu mordercy i w ten sposób wpaść na jego trop”.

Dodam ciekawostkę od siebie: Jedną z bohaterek powieści jest pierwsza kobieta zatrudniona na komisariacie policji. Jej perturbacje z facetami są takie... współczesne, że aż łezka się w oku kręci – minęło ponad sto lat, a w traktowaniu kobiet niemal nic się nie zmieniło. Poza tym prawdą jest, że Caleb Carr to mistrz detali - jego opisy rodzącej się metropolii są porywające, dokładne [z mapą by można śledzić losy bohaterów], ale w żadnym razie nie nudne! No i ta plejada autentycznych postaci, zanim jeszcze stali się sławni. Świetna historia, nie tylko dla miłośników kryminałów! Polecam!

5 komentarzy:

jm pisze...

Po tych zdjęciach i opisie aż nabrałam apetytu na tę książkę, dzięki!

Aneta pisze...

Dostałam tę książke na święta, przeczytałam i zachwyciłam się, bo to zwykły kryminał nie jest, autor wzbogaca treśc o opis przemian Nowego Yorku podając je w interesujący sposób, styl pisania ma wprost fenomenalny jak dla mnie, niektóre zdania to istne perełki, wkrótce sięgne po tę książkę raz jeszcze i koniecznie muszę zakupić kontynuację.

lilybeth pisze...

Uwielbiam "Alienistę", właśnie za tę niesamowitą wierność rzeczywistości w najmniejszych detalach. Polecam drugą część, "Anioła ciemności" - równie dobra.

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Mnie również bardzo się podoba i jeżeli nadarzy się okazja to z przyjemnością przeczytam :-)

Caitri pisze...

Czytałam "Alienistę" i mam najnowsze wydanie na półce. Świetna książka.
Dzięki za fotografie!