niedziela, 2 października 2011

504. Jesienne zbiory




Zdjęcia © Kristian Peetz [żołędzie] i z sieci - Tumblr

Jesień to... kasztany – cudowne, gładkie, brązowe nieregularne kuleczki, obowiązkowo po jednym w każdej kieszeni jesiennej, a potem zimowej kurtki czy palta. Ich aksamitny leczniczy dotyk, czy też obserwowanie promieni słońca odbijających się od lśniącej powierzchni, nie da się porównać z niczym innym. To sama radość!
Ale to też i inne owoce drzew i krzewów: żołędzie, miechunki, głóg... Jesień ma wiele do zaoferowania zbieraczom „stołowych i nie tylko ozdób”. ;-) Wystarczy wyruszyć na spacer do najbliższego parku... :-)

4 komentarze:

Piter Murphy pisze...

Coś pięknego...

cyrysia pisze...

Ech rozmarzyłam się..tez lubię jesień, te kolorowe liście , kasztany , żołędzie i grzyby...Wspaniałe foty..

Gosia pisze...

Oj, jak ja lubię właśnie kasztana w płaszczu lub torebce:-) Dzięki, że przypomniałaś mi o tym, bo coś moje dzieci zapomniały o tym rytuale:-(
Dziś byłam w parku na spacerze i ogrom kolorów zapiera dech w piersi. Coś wspaniałego. Taki spokój, zaduma, uśmiech...Wszyscy chodzą po parku, jak pijani. zauroczeni jesienią i słońcem październikowym:-)

aulik pisze...

u mnie na stole też stoi misa z kasztanami, ja lubię też ich kolczaste skorupki :)

znajoma opowiedziała mi kiedyś, że kasztan który dostaniemy od kogoś powinniśmy strzec jak talizman, ponoć przyniesie szczęście :)
pozdrawiam