środa, 5 października 2011

507. Czekolada




© Tumblr :-)

À propos czekolady... ;-D [bo jak już wiecie: dzień bez czekolady jest dniem straconym!]. Gdy w jesienne wieczory robi się chłodno, można sobie pozwolić – no może nie bezkarnie, ale z mniejszymi niż zwykle wyrzutami sumienia! ;-D – na kubek gorącej czekolady, albo też wersji kawy - pół kawy, pół czekolady. Mniam!

9 komentarzy:

dziurka pisze...

mniam! poproszę jedną filiżankę z dowozem :)

gina pisze...

ja też się łączę w uwielbieniu dla czekolady :)
mniam ...ale mi apetytu narobiłaś :)

pozdrawiam serdecznie :)

Kalisz made pisze...

No i zaraz do kuchni muszę pędzić :)
Czekolada, odrobina chili i skórki z pomarańczy - taką wersję lubię najbardziej.

Czarownica pisze...

Pychotka:)

Musta pisze...

Mmm... Tyle tylko powiem :D

marysza pisze...

kocham kocham kooocham czekolade na goraca. ale taka na prawde dobra.. z mlekiem itp. taka mega gorzka.. zeby cukier nie zabijal smaku.. mniam!

kawy niecierpie!;p

ewarub pisze...

Czekolada to moja słabość ;-)

Gosia pisze...

To jest to, co Gosia lubi nie tylko jesienią i zimą;-) Czekolada przez cały rok:-) Przypomniał mi sie film, piękny zresztą "Czekolada" z J. Binoche i J. Deepem. Oj, tam to jest czekolady... Oglądałyście?

Wiewióra pisze...

oj środkowy kubeczek nawet bez zawartości poproszę :) a jeszcze z czekoladą... nawet w monitor bym weszła :)