sobota, 8 października 2011

510. Lekturki




© Tumblr

Cały dzień nic konkretnego nie zrobiłam :-/ ale chyba tego potrzebowałam. Maszynopis sobie leży na biurku, a ja nawet w jego stronę nie zerknęłam... Cóż... czasem trzeba poleniuchować, zwłaszcza że przez ostatni miesiąc nie miałam czasu nawet na przejrzenie, a co dopiero mówić o dokładnym poczytaniu, sterty magazynów wnętrzarskich i nowej wielkiej księgi o drewnie jako materiale budowlanym :-D Tak, tak, takie rzeczy też podczytuję ;-) Zasiadłam zatem w fotelu, otuliłam się kocem, posłuchałam chwilę, jak na zewnątrz bębni deszcz o szyby, podelektowałam się pyszną kawą jemeńską [z nutką czekolady] i... zanurzyłam się w świat moich ukochanych drewnianych domów, skandynawskich klimatów, zajrzałam do chaty Magoda [to w poprzednim – bo chyba już nowy numer w kioskach jest :-/ – „Country Weranda” :-) ], dowiedziałam się co nieco o tajemniczym pudełku, czyli o historii aparatu fotograficznego [to z kolei w „Werandzie”] i podróżowałam po Indiach [dorwałam bardzo ciekawą lekturę-reportaż z podróży po północnej części kraju, tej mniej znanej i odwiedzanej]... Jednym słowem – odpoczywałam ;-) Targi książki i intensywna praca zaczekają...

A skoro o książkach mowa! Zapraszam jutro na pierwszy październikowy konkurs. Zaczniemy od tego dla dzieci ;-)

6 komentarzy:

Kathinna pisze...

Wynajdujesz zawsze cudne zdjęcia, taki fotel z ciepłym kocem i lampką obok to coś cudnego, też kiedyś będę miała taki kącik!
Pomarzyć dobra rzecz!

Musta pisze...

Koc, fotel, czytadło i kubek kawy/herbaty to po prostu fantastyczne połączenie :D Uwielbiam takie chwile. I podpisuję się pod tym, co napisała Kathinna - świetne zdjęcia :)

Szara pisze...

dla mnie ten drugi kącik jest najlepszy:] świetne fotki wynalazłaś. A odpocząć kiedyś trzeba:]

eniutek pisze...

Ja też marze o takich chwilach z książką i jak się trafią celebruję każdą minutkę :)
Zdjęcia piękne. Pozdrawiam i idę z książką do mojego łóżka :)
Dobranoc

Gosia pisze...

Oddałabym wiele za taki "fotelas", kocyk, dobrą książkę i święty spokój. Eee...marzenie. Świętego spokoju to ja nigdy mieć nie będę, ale fotel...kto wie. Super zdjęcia:-) Pozdrawiam i życze miłej niedzieli:-)

Carmen pisze...

Ja przez ostatnie dwa lata zawsze byłam w sobotę na Targach książki w Krakowie i w zeszłym roku stwierdziłam że w tym roku nie jadę... W związku z tym, będę w Krakowi od piątku do niedzieli ;)
Zastanawiam się w jaki dzień wybrać się na targi. W sobotę zawsze było dużo ludzi ale też dużo atrakcji, a jak jest np w piątki?