środa, 12 października 2011

514. Leniuchowanie


© Brown Dress with White Dots [via Tumblr]

Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia - wzięłam je sobie do serca i postanowiłam trochę się dopieścić [tylko bez robaczywych myśli, proszę ;-) ]. Gorąca kawka z dużą ilością mleka przed wyruszeniem w trasę do firmy, ciepłe rękawiczki i wełniany szalik po drodze, hektolitry herbatki z cytryną i miodkiem w samej pracy - wszystko to ratowało dziś moje piszczące gardziołko ;-) A do tego dostęp do netu i buszowanie w księgarniach... [ekhm... no tak, tak, dziś się też ciut leniłam w pracy ;-D ]. Nie powiem wam, jaką wielką listę książek do kupienia zrobiłam, bo to rozpusta jest, a nie rozsądne planowanie wydatków ;-) ale jak sobie odmówić nowej powieści Umberto Eco? A najnowsza pozycja o matematyce? No jak powiedzieć „nie”, gdy z ekranu kusząco miga „Wrzuć do koszyka”? ;-D Ot, dylematy!

4 komentarze:

Edyta pisze...

Oj znam te dylematy... Zna ktoś lekarstwo ?
serdeczności
E.

MamaKini pisze...

Tak sobie myślę...
Chciałabym zobaczyć te przepastne i skrzypiące w rozpuku półki książek w Twoim mieszkaniu :)

ewarub pisze...

Oj, i ja mam chrapkę na tę matematykę :-)

tabu pisze...

oj jak ja Cię rozumiem.. staram się po prostu wydzielać odwiedziny w internetowych księgarniach.. nie dość, ze książki to jeszcze filmy.. stara baba ze mnie a taka nierozsądna:)