środa, 19 października 2011

521. Sezon na jabłka trwa




Fotki © tumblr i Seasonal Love

Ruszając rano do pracy, nigdy nie wiem, którą stroną miasta pojadę, by dostać się do celu. Remonty trwają :-/ Euro się zbliża... W Poznaniu żaden – żaden! – tramwaj nie jeździ swoją normalną trasą, bo w przeróżnych miejscach miasta rozkopane są torowiska i ulice... Ale wytrzymamy! Do maja niedaleko ;-) W każdym razie... mijam albo zwykłe sklepy spożywcze niedaleko torowiska, albo mam szczęście [i wybraną znaaaaacznie dłuższą trasę ;-) ] przejeżdżać koło rynku ze straganami i wspaniałą piekarnią tuż obok! Dziś świadomie wybrałam tę dłuższą drogę i wysiadłam, by zaopatrzyć się w pyszne jabłuszka. Sezon trwa, wybór bardzo duży! Kupiłam pełną siatę! Warto było! :-)

Hm... od tego pisania i myślenia nabrałam ochoty na ciepłą szarlotkę z lodami... Czy to prawda, że jak się coraz więcej niż zwykle je, to znaczy, że organizm wyczuwa nadchodzącą zmianę pogody i tym samym robi sobie zapasy na zimę? ;-) Aaaaa, tak tylko sobie tłumaczę te zachciewajki ;-D

7 komentarzy:

Maya pisze...

Fajne wytłumaczenie ;). To już wiem czemu od 3 dni mam większy apetyt ;).

Szara pisze...

ja też ostatnio mam taki apetyt...:D u mnie ta jesień pod znakiem gruszek - tak nam obrodzila grusza, że juz nie wiemy co z gruszkami robić:] a z tą pogodą jeśli tak na to patrzeć to coś czuję że będzie bardzo mroźno - moja kotka przybiera tuszę większą niż zwykle na jesieni, a nie dostaje więcej jeść...

Edyta pisze...

Na jabłka i szarlotkę zawsze mm ochotę. Mniam .

sabinka.t1 pisze...

Szarlotce nigdy nie potrafię się oprzeć :(

ewarub pisze...

Ja po swoim psie widzę, że idzie sroga zima ;-) Sunia nabrała apetytu, a zwykle wydziwia, bo ma teraz urojone szczeniaczki.
Ja z kolei, jak zwykle niby, na diecie. Na dodatek ostatnio przepisano mi lek przeciwmigrenowy, który jako jeden ze skutków ubocznych ma zapisane - utrata apetytu! Liczę na to, że w moim przypadku ten skutek zadziała ;-)
A jabłuszka piękne. Smacznego!

ines321 pisze...

Polecam, znalazlam, gdzies na jakims blogu. Genialna w smaku i jaka prosta:)

Szybka szarlotka

Sypka, szybka szarlotka

1,5 kg jabłek najlepiej kwaskowych
- paczka margaryny Kasi (ja dałam 3/4)
- łyżeczka proszku do pieczenia
- szklanka mąki
- szklanka cukru
- szklanka kaszy manny

Nie ma chyba szybszej, bardziej ekonomicznej i pysznej szarlotki pod słońcem :) sypkie składniki mieszamy w naczyniu, jabłka ucieramy na tarce o grubych oczkach, tortownicę smarujemy margaryną lub masłem obsypując ją bułką tartą. Na dno tortownicy wysypujemy szklankę składników sypkich równo je rozprowadzając, kolejno warstwa jabłek, które można obsypać cynamonem następnie druga warstwa sypka i druga warstwa jabłek. Na jabłka wysypujemy ostatnią już warstwę składników sypkich które przykrywamy pokrojoną w plastry margaryną tak aby zasłonić całą powierzchnię tortownicy . Blaszkę wstawiamy do piekarnika na 190 stopni i 45 minut. Najlepiej też podłożyć cos pod tortownicę (ja podkładam blaszkę do tarty) bo margaryna lubi wypłynąć :)

Zacisze wyśnione... pisze...

dziękuję za przepis :-)

jabłek ci u mnie dostatek [gruszek też!], zatem każdy przepis chętnie wypróbuję :-)