niedziela, 5 lutego 2012

556. Nasza wrażliwość na piękno


Portret Joshua Bell wykonał © Bill Phelps

Przeczytałam dziś bardzo ciekawy artykuł, a właściwie to szczegółowy opis niezwykłego eksperymentu, w którym udział wziął... rozchwytywany, uwielbiany przez rzesze fanów na całym globie, niezwykle utalentowany muzyk :-) Mowa o Joshua Bell – wybitnym skrzypku światowej sławy. Bilety na jego koncerty są rozchwytywane, sale wypełnione do ostatniego miejsca...

W skrócie: 12 stycznia 2007 roku na zaproszenie „Washington Post” muzyk zgodził się wziąć udział w eksperymencie – wczesnym rankiem, o godz. 7.51, w całkiem zwyczajnych ciuchach – jeanse i prosty T-shirt – i z czapką bejsbolówką na głowie, stanął w przejściu na stacji metra w Bostonie i przez 43 minuty zagrał sześć klasycznych kompozycji, m.in. skomplikowane Chaconne Bacha. Przez ten czas minęło go w drodze do pracy ponad 1000 osób! Joshua Bell – nierozpoznany przez nikogo! – „zarobił” 32 dolary [zwykle jego talent ocenia się na 1000 dolarów... za minutę!!!], na dłużej zatrzymało się zaledwie sześć osób, reszta przechodziła, nie bacząc nawet na muzyka. Niemal nikt nie zatrzymał się, by choć przez kilka minut posłuchać cudownej muzyki w wykonaniu jednego z najwybitniejszych muzyków naszych czasów!

Pod tym linkiem znajduje się opis całego eksperymentu -> KLIK <- łącznie z krótkim filmem, gdzie wszystko, co się wydarzyło istotnego podczas tych 43 minut, jest świetnie widoczne. Polecam!

Ciekawostka: Bell zagrał na swoich ulubionych skrzypcach [Stradivarius, 1713 rok!], które warte są – bagatela! – 3,5 miliona dolarów! W metrze. W Bostonie. Bez obstawy. :-D

10 komentarzy:

Izzi pisze...

Niezłe, co można osiągnąć dzięki reklamie. Talent to nie wszystko, niestety. Marketing to nie rzadko znacznie więcej. Wielu sławnych, docenionych i rozchwytywanych, za życia było niezauważonych.

ystin pisze...

a ja myślę, ze piekno potrzebuje oprawy, chwili wytchnienia, zwolnienia biegu... nie da się go zauważyć ( albo niezwykle rzadko) w biegu do pracy...takie jest życie

Agni pisze...

Maja racje moje poprzedniczki , ja bym dodala ze rano ,przed praca, gdy sie jest czesto spoznionym ,albo i przed pierwsza kawa to wiele slaw by nam umknelo uwagi....

Sabbath pisze...

Czytałam o tym eksperymencie i zastanawiałam się wielokrotnie, jak to się stało. Oczywiście myślałam, że to niemożliwe, żebym ja minęła kogoś grającego ten utwór... Ale tak uczciwie: Chaconne Bacha jest nie tylko trudne, ale też cholernie mało efektowne - szczególnie słuchane na wyrywki. Są w nim fragmenty błyskotliwe, większość jednak jest naprawdę trudna w odbiorze i nader łatwa do "niedocenienia". Dopiero słuchany bardzo uważnie ten taniec zyskuje zrozumiałą formę: powtarzalność i jednocześnie zmienność motywu robi wrażenie. Ale nie na stacji metra.
Jestem wielką miłośniczką Bacha, ale do Chaconne nie wracam. Gdyby Bell zagrał coś innego... Wynik eksperymentu byłby inny. Tak sądzę. Taką mam nadzieję.

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Możliwe, że nie trafił na znawców muzyki klasycznej. Nie ma się co oszukiwać. Nie każdy rozumie i ceni ten gatunek muzyki

JustMe pisze...

Niesamowita historia :) Z drugiej strony, sporo talentów pozostaje nieodkrytych, bo nie mają siły przebicia.

Pasje Celi pisze...

No, tak ciekawy eksperyment,Ileż to osób nie daruje sobie tego, że go minęło nie wiedząc, kto zacz...

tabu pisze...

intrygujące...sama często łapię się na tym, ze w biegu nie próbuję po prostu na chwilę zatrzymać się i posłuchać ulicznych muzyków... a szkoda..:)

Ania pisze...

Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, że rzecz działa sie w Waszyngtonie, a Bell z hotelu do metra jechał taksówką, mimo że do przejścia miał tylko trzy przecznice - zrobił to dla skrzypiec :D
Perły na śniadanie...

pesymistka13 pisze...

Nie słyszałam o tym - bardzo ciekawe, Z drugiej strony mogło być mu nawet przykro, że tak mało osób zareagowało. Ale pośpiech robi swoje.